Pierwsze śliwki robaczywki? Lepiej być nie mogło!

Znacie powiedzenie "Pierwsze śliwki robaczywki, prawda"? No własnie - my też myśleliśmy, że inauguracja Pucharu Świata w wykonaniu naszych skoczków może być średnia, bo to przecież pierwsze zawody, podczas których wszystko może się zdarzyć. Tymczasem za nami bardzo dobry weekend, który zwieńczyło drugie miejsce Kamila Stocha w pierwszym konkursie indywidualny. Reszta drużyny? Również bardzo dobrze! Karuzela rozkręciła się na dobre!

Znacie powiedzenie „Pierwsze śliwki robaczywki, prawda”? No własnie – my też myśleliśmy, że inauguracja Pucharu Świata w wykonaniu naszych skoczków może być średnia, bo to przecież pierwsze zawody, podczas których wszystko może się zdarzyć. Tymczasem za nami bardzo dobry weekend, który zwieńczyło drugie miejsce Kamila Stocha w pierwszym konkursie indywidualnym. Reszta drużyny? Również bardzo dobrze! Karuzela rozkręciła się na dobre!

Ale po kolei.

W piątek zaczęliśmy weekend ze skokami podczas treningów oraz kwalifikacji. Wiele osób narzekało, że śnieg na zeskoku był źle ubity, stąd tak wiele upadków i problemów z lądowaniem czołowych zawodników. Będący w Wiśle Adam Małysz również zauważył problem z zeskokiem i już w piątek wyrażał nadzieję, że ten problem zostanie przez organizatorów rozwiązany. Dodał na końcu jednak w jednym z wywiadów, że najlepsi skoczkowie powinni radzić sobie w każdych warunkach i nie ma co zwalać wszystkiego właśnie na zeskok. No cóż, ufamy naszemu mistrzowi i wierzymy na słowo, że ma rację.

Podczas kwalifikacji przepustkę do skakania w niedzielę podczas konkursu indywidualnego wywalczyło sobie siedmiu naszych reprezentantów (Stoch, Kot, Kubacki, Wolny, Żyła, Zniszczoł, Murańka). Najlepszym z naszych skoczków był dwukrotny mistrz olimpijski, który był piąty. Wygrał obrońca tytułu zdobywcy Pucharu Świata sprzed roku, Stefan Kraft.

Konkurs indywidualny poprzedziła drużynówka, do której Polacy przystępowali w roli faworyta do zwycięstwa. Nie ma się czemu dziwić – przed rokiem nie tylko wygraliśmy zmagania w pucharze narodów, ale również sięgnęliśmy po złoty medal podczas drużynowych mistrzostw świata. W dodatku konkurs odbywał się w Wiśle, więc… na podium wypadało po prostu stanąć.

Biało-czerwoni co prawda nie zdołali wygrać, gdyż najlepsi w sobotę byli Norwegowie. Nasi skoczkowie uplasowali się na drugim miejscu ex aequo z Austriakami. Swoją drogą to ciekawe, że obie ekipy mogą mieć po ośmiu skokach czterech różnych gości identyczną liczbę punktów. No ale cóż, takie są skoki.

W niedzielę odbyły się zawody indywidualne i tu znowu mieliśmy sporo powodów do radości. Drugie miejsce zajął rewelacyjnie dysponowany podczas całego weekendu w Wiśle Stoch, który ustąpił tylko sensacyjnemu zwycięzcy na inaugurację, czyli Junshiro Kobayashi. Polak przegrał przez krótszy od Japończyka o trzy metry pierwszy skok (124m i 121m). W drugiej Stoch skoczył 129 metrów, co było drugą odległością finałowej rozgrywki, ale to nie pozwoliło mu wyprzedzić reprezentanta z kraju Kwitnącej Wiśni. Na najniższym stopniu podium stanął Stefan Kraft, który Polakowi ustąpił tylko o 0,5 punktu.

Jak poradzili sobie pozostali Polacy? Stefan Hula był 7. razem z Piotrem Żyłą. 10. był Dawid Kubacki, który był blisko osiągnięcia najlepszego wyniku w swojej dotychczasowej karierze. Ponadto Maciej Kot zajął 19. pozycję. Jakub Wolny (32.) i Aleksander Zniszczoł (38.) nie zakwalifikowali się do drugiej serii.

Najlepsi skoczkowie w Wiśle. fot. M. Stańczyk (cyfrasport.eu)

– Ten weekend był dość trudny pod względem poziomu sportowego zawodów oraz pewnych oczekiwań i presji, która się wytworzyła. Początki zazwyczaj może nie są trudne, ale też nie należą do łatwych. To były nasze pierwsze skoki na śniegu, więc trzeba było wyczuć lodowy rozbieg i sztuczny śnieg przy lądowaniu. Cieszę się, że wykonana przez trzy dni praca przyniosła takie owoce – powiedział wyraźnie uradowany po pierwszym podium w tym sezonie Stoch.

Zadowolenia nie krył również uśmiechnięty na co dzień Piotr Żyła, który po bardzo udanym poprzednim sezonie również w tym roku ma zamiar liczyć się wśród najlepszych skoczków świata. – Dzisiaj udało mi się spokojniej podejść do zawodów, wpaść w rytm startowy, odciąć się od rzeczywistości i robić swoje. Wczoraj byłem zadowolony tylko z jednego skoku, z drugiego zaś nie do końca. Dzisiaj obie próby były takimi, na jakie aktualnie mnie stać. Rezerwy zawsze są, ale nie warto nastawiać się na nie wiadomo co, tylko robić swoje. To mi się dziś udało i z tego jestem zadowolony. Marzył mi się lepszy początek, ale trzeba było zejść na ziemię i skakać tak, jak się potrafi.

Za pomocą swojego oficjalnego konta na Facebooku zadowolenie z występów naszych reprezentantów wyraził Małysz, który uważa, że najlepsze dopiero przed biało-czerwonymi. Oto pełna treść jego wpisu:

– Jeszcze kilka zdań podsumowania konkursów w Wiśle. Ważne, że te zawody się odbyły. W dobrych warunkach i fantastycznej atmosferze. Gratulacje i słowa uznania płynęły do nas już w niedzielę, z wielu stron. Jeśli chodzi o stronę sportową inauguracji Pucharu Świata, to w przyszłość można patrzeć z optymizmem. Wiemy, gdzie jesteśmy jeśli chodzi o układ sił. I jest to dobre miejsce  Są rezerwy, forma może jeszcze wzrosnąć, ale w zasadzie na czymś takim nam zależało. Spokojnie zacznijmy sobie sezon, a petardy zachowajmy na igrzyska 

Nas cieszy to, że Polacy dobrze zaczęli sezon, a Stoch osiągnął najlepszy wynik podczas inauguracji w całej swojej karierze. Po pierwszym weekendzie ze skokami śmiało możemy powiedzieć, że Polacy nie należą do gościnnych. Dwa konkursy wystarczyły, abyśmy objęli prowadzenie w klasyfikacji pucharu narodów. Podzielamy optymizm Małysza i mamy nadzieję, że najlepsze dopiero przed nami.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem