Piękne pożegnanie selekcjonera i wielkie emocje. Tak wyglądał #DeutschlandCup 2018

Pełne trybuny, pomimo rozgrywanego meczu Bundesligi, dopingujący kibice, cudowna atmosfera, hokej na najwyższym poziomie i pożegnanie dla trenera – to nasze skojarzenia po wizycie w Krefeld na Deutschland Cup 2018.

Turniej, który po raz pierwszy przeniósł się do Krefeld, był świetną promocją i reklamą dla nowej lokalizacji. Równocześnie była to ostatnia odsłona reprezentacji Niemiec pod dowództwem Marco Sturma, którego praca doprowadziła zespół do rewelacyjnych srebrnych medali w lutym podczas Igrzysk Olimpijskich.

Pomimo braku zwycięstwa Niemców pojawiały się liczne pochwały dla młodych zawodników gospodarzy. W porażkach po dogrywce z Rosją i po rzutach karnych przeciwko Szwajcarii zwyczajnie nie dopisywało szczęście – niestety, zwłaszcza w kluczowych momentach. Mimo wszystko, świetne wrażenie po sobie nie tylko pośród kibiców, ale i skautów NHL, zostawili zawodnicy wszystkich reprezentacji.

Na tafli nie brakowało ulubieńców publiczności, czyli Daniela Pietty występującego na co dzień w zespole Krefeld, wychowanka Pingwinów – Marcela Noebelsa, a także Matthiasa Plachty. Jego na pewno kojarzą polscy kibice hokeja. Na trybunach w Krefeld licznie pojawiły się również kibice Szwajcarów i Rosjan. Wielu rosyjskich fanów, na co dzień mieszka w Zagłębia Ruhry, a przyjazd reprezentacji narodowej zawsze ich mobilizuje do kibicowania. W końcu to bardzo popularny sport u naszych wschodnich sąsiadów!

Przed ostatnim meczem Niemców nie brakowało czasu na emocjonalne pożegnania z trenerem i przypomnienia sukcesu, jakim był srebrny medal w Pjongczang. Marco Sturm zrezygnował z posady dyrektora generalnego związku i trenera i będzie kontynuował swoją karierę trenerską jako asystent z zespole występującym w NFL.

Sukces na Igrzyskach pozwolił przypomnieć o sobie, zaistnieć niemieckiemu hokejowi na hokejowej mapie świata, a także rozbudził nadzieje fanów w całym kraju, co mogliśmy zaobserwować w Krefeld na Deutschland Cup.