Piątek ostro potraktowany przez kibiców Milanu. Nie wytrzymali…

To nie jest dobry czas dla Krzysztofa Piątka, drużyny Milanu i jego kibiców. Rossoneri na sześć meczów nowego sezonu przegrali aż cztery, ulegając w niedzielny wieczór na własnym stadionie Fiorentinie (1:3). Wściekli fani nie oszczędzili nawet Krzysztofa Piątka, który niejednokrotnie ratował mediolański klub wiosną tego roku...

Milan przegrywa 0:1 na własnym stadionie, a Marco Giampaolo w 58. minucie meczu dokonuje defensywnej zmiany. Na placu gry melduje się środkowy obrońca Leo Duarte, który zmienia najlepszego strzelca Milanu poprzedniego sezonu, środkowego napastnika Krzysztofa Piątka. Polak opuszcza boisko przy akompaniamencie przeraźliwych gwizdów.

Do kogo skierowanych?

Do trenera, który osiąga fatalne wyniki, a jego zespół gra jeszcze gorzej? Dla całej sytuacji, którą fani Milanu zdecydowali się ocenić opuszczając tłumnie trybuny na dziesięć minut przed końcem meczu, przy stanie 0:3? A może do polskiego napastnika, który jest cieniem samego siebie? Ocenionego po tym spotkaniu bardzo źle przez włoskie media, krytykowanego przez kibiców, schodzącego przy olbrzymich gwizdach?

Czy Krzysztof Piątek jest w dobrej formie? Albo chociaż średniej? Przeciętnej? Nie, jest w bardzo słabej dyspozycji. To nie ten sam „El Pistolero”, co kilka miesięcy temu. Wreszcie się co prawda przełamał, strzelił w tym sezonie ligowym dwa gole (w sześciu meczach), ale oba z rzutów karnych. Co jest tego powodem?

Zmiana numeru z „19” na 9″? Nie, bo w reprezentacji Polski z „23” na plecach również nie prezentował się tak, jak go zapamiętaliśmy z ubiegłego sezonu. Poza tym klątwa została przecież przełamana, a gol co trzy mecze to nie jest tragiczna średnia godna spiskowych teorii związanych z numerologią. Jeszcze inni mówią, że „ożenił się i przestał grać”. 1 czerwca faktycznie poślubił kobietę swojego życia, a od tego momentu jakby się zaciął, ale to wytłumaczenie dla czytelników Plotka czy innego Kozaczka, a nie świadomych kibiców piłki nożnej.

Piątek gra słabo, bo cały Milan gra słabo. Polak nie miał prawa strzelać już w ubiegłym sezonie…

Wtedy jednak często był lepszy od króla Salomona, który z pustego nie umiał nalać – a Krzysztof Piątek trafiał do siatki nawet bez stworzenia mu sytuacji strzeleckiej. Teraz tego nie robi. Oczywiście, że nie jest tak dobry, jak wiosną – zauważył to jego były trener, Michał Probierz, który miał się dziwić: jak na Zachodzie mogą tak spaprać przygotowanie fizyczne piłkarza?

Piątek jest nieodpowiednio przygotowany, co też trafia na konto trenera Giampaolo. Milan grał katastrofalnie, ale miał polskiego supersnajpera, który tylko w sobie znany sposób zamiatał wiele problemów mediolańskiego klubu pod dywan. Nie na tyle, by awansować do Ligi Mistrzów lub utrzymać posadę Gattuso, ale mimo wszystko – często udawało się wykręcać wyniki ponad stan.

Teraz nawet to się nie udaje. Piątek jest odcięty od gry, a w meczu z Fiorentiną nie oddał ani jednego strzału na bramkę – nawet niecelnego!

Giampaolo nawet Piątka potrafił jednak schrzanić, za co powinien wylecieć w trybie natychmiastowym. Niestety, nawet po czwartej porażce w sześciu meczach zarząd Milanu na taki ruch się nie zdecyduje. Wygląda więc na to, że polski napastnik nadal będzie się męczył, a kibice Milanu – razem z nim. Nie można bowiem tego nazwać innym słowem aniżeli „męczarnie”.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem