Piast Gliwice jesienią 2017 – plusy i minusy

Gra znacznie lepsza niż miejsce w tabeli, kilka fajnych spotkań, kilka głupio pogubionych punktów… Tak wyglądała postawa Piasta Gliwice w minionej rundzie, którą zamierzamy podsumować za pomocą plusów i minusów. Do dzieła!

PLUSY:

(+) Praca Waldemara Fornalika

Były selekcjoner objął drużynę po 9. kolejce, w trudnym momencie. Od tego momentu gra Piasta uległa zdecydowanej poprawie, chociaż wyniki…niekoniecznie. Szkoda wielu straconych punktów, ponieważ Waldek King przywrócił swoim podopiecznym wiarę w zwycięstwa, a gliwiczanie wielokrotnie pokazywali, że potrafią grać w piłkę na przyzwoitym, ligowym poziomie. Wciąż uważamy, że to, co najlepsze wciąż przed Piastunkami i wiosną ten zespół będzie prezentował się jeszcze lepiej. Kilka tygodni intensywnej pracy szkoleniowca z drużyną plus korekty w składzie powinny przynieść spodziewany efekt.

Obstawiamy, że wiosną Piast nie tylko będzie grał lepiej, ale i będzie znacznie efektywniej punktował / fot. PressFocus

(+) Dużo miejsca na poprawę

Gdyby drużyna prowadzona już przez Waldemara Fornalika w każdym spotkaniu strzeliła o jedną bramkę więcej… zdobyłaby aż o 16 punktów więcej!! Czyli byłaby na drugim miejscu w tabeli… Piast pod wodzą byłego selekcjonera z każdym rywalem toczył wyrównane boje, nikomu nie pozwolił się zdominować, nawet jeśli przegrywał, to różnicą najwyżej jednego gola. A to z kolei oznacza, że jeśli tę grę Piast poprawi na tyle, żeby statystycznie tracić o te pół bramki mniej, oraz o pół gola więcej strzelać, ekipa z Gliwic nie tylko bez problemów utrzyma się w Ekstraklasie, ale w najbliższym czasie może powalczyć o coś więcej.

(+) Odnaleziony napastnik

Dariusz Wdowczyk uważał, że w jego drużynie brakuje bramkostrzelnego piłkarza, natomiast Waldemar Fornalik zakasał rękawy i do strzeleckiej formy przywrócił Michala Papadopulosa. Czech jesienią 7 razy trafił do siatki, z czego aż 6-krotnie głową, a znakomita większość tych bramek przypadła właśnie na kadencję trenerską byłego selekcjonera. Podczas zimowej przerwy Fornalik bez wątpienia postara się przywrócić do formy kilku innych graczy.

Michal Papadopulos – napastnik się odnalazł !/ fot. PressFocus

(+) Joel Valencia

Już na początku sezonu ze składu wypadł skrzydłowy Gerard Badia, jeden z liderów zespołu. Waldemar Fornalik w jego miejsce postawił na Ekwadorczyka Valencię i 23-latek szybko zaczął odpłacać się za zaufanie. Być może 2 bramki to nie są jakieś oszałamiające liczby filigranowego pomocnika, ale piłkarz robił dużo wiatru, był trudny do upilnowania dla obrońców drużyn przeciwnych i z pewnością stać go na jeszcze lepszą grę, a co za tym idzie, lepsze statystyki. Chociaż wiosną będzie musiał powalczyć o miejsce w zespole z powracającym do gry Badią.

(+) Patryk Dziczek

19-latek to jedno z odkryć rundy. Reprezentant polskiej młodzieżówki był praktycznie niezastąpiony, wystąpił w 21 meczach, na boisku spędził 1719 minut, zdobył dwa gole. Wybiegany, agresywny, z dobrym odbiorem i niezłym przeglądem pola defensywny pomocnik, o ile dalej będzie się rozwijał, może dużo osiągnąć. W Gliwicach liczą, że w jego ślady pójdzie tez jego rówieśnik, Denis Gojko, który też coraz częściej pojawia się na boisku, chociaż póki co głównie w końcówkach spotkań.

19-letni Patryk Dziczek to jedno z odkryć rundy jesiennej w Ekstraklasie/ fot. PressFocus

MINUSY:

(-) Miejsce w tabeli

Czegokolwiek by nie pisać, Piast zajmuje przedostatnie miejsce w klasyfikacji rozgrywek Ekstraklasy i taki jest fakt. Poprawa gry, kilka dobrych spotkań, młodzi piłkarze na murawie – to wszystko cieszy, ale na koniec sezonu drużynę rozlicza się z wyniku, a ten póki co, nieco za półmetkiem, nie jest najlepszy. Wiadomo, na ten stan składa się wiele składowych, pozostało też do rozegrania aż 16 spotkań i jakoś jesteśmy dziwnie spokojni, że Piast bez problemów w lidze się utrzyma. W Ekstraklasie jest po prostu kilka słabszych zespołów. A lokata po jesieni niech stanie się dodatkową motywacją do pracy.

(-) Koncentracja w końcówkach spotkań

W ostatnich minutach meczów uciekło w tym sezonie Piastowi już zbyt wiele punktów, najjaskrawszym tego przykładem była końcówka kończącego rundę spotkania z Koroną, kiedy Hebert zaliczył „asystę” przy golu Kacharavy. A jeszcze kilkadziesiąt sekund wcześniej wydawało się, że nie ma takiej siły, która mogłaby pozbawić podopiecznych Waldemara Fornalika kompletu punktów. Takich momentów, które zdecydowały o tym, że przez zimę piłkarze Piasta nie mogą ze spokojem spoglądać na tabelę Ekstraklasy było zresztą więcej. Element zdecydowanie do poprawy.

Hebert nie może uwierzyć, że przez jego błąd Piast tylko remisuje, zamiast wygrać / fot. PressFocus

(-) Dariusz Wdowczyk

Szkoleniowiec przejął drużynę Piasta wiosną i zrealizował swój cel, jakim było utrzymanie się w Ekstraklasie. Piłkarską jesień zaczął natomiast fatalnie i po 9. kolejce pożegnał się z zespołem. Trener, który podczas konferencji prasowej, po zamknięciu okienka transferowego apeluje „o pół napastnika”, sam strzela sobie w stopę i dokładnie tak było w przypadku „Wdowca”. Jak już zaznaczyliśmy wcześniej, Waldemar Fornalik nie miał problemów z odnalezieniem w kadrze zespołu snajpera, w dodatku odblokował też Karola Angielskiego. Szkoleniowiec zostawił po sobie rozbitą mentalnie drużynę. Nic dziwnego, że za Wdowczykiem nikt w Gliwicach nie płakał i płakać nie będzie.

(-) Konstantin Vassiljev

Estończyk do Gliwic wracał w glorii czołowego ofensywnego pomocnika ligi, piłkarza, który w poprzednim sezonie zaliczył w Ekstraklasie po kilkanaście goli i asyst. Kostia w Piaście był jednak jedynie cieniem tego piłkarza, jesienią dopisał sobie jedynie po jednym golu i asyście, w dodatku zmarnował dwa rzuty karne, które dla jego drużyny okazały się bardzo kosztowne. Co ciekawe, jedyne trafienie Vassiljev zaliczył w ostatniej kolejce rundy, w meczu z Koroną. I być może to jest nadzieją na lepsze jutro „Cesarza Estonii”. Przywrócenie go do formy będzie pewnie głównym wyzwaniem Waldemara Fornalika na zbliżający się, zimowy okres przygotowawczy. Wydaje nam się, że 33-latek nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

Vassljev nie ma za sobą najlepszej rundy… / fot. Cyfrasport

(-) Czerwony Szmatuła

Bramkarz, który w ostatnich sezonach zawsze był pewnym punktem swojego zespołu tym razem dwukrotnie nie wytrzymał ciśnienia i opuścił boisko z czerwoną kartką, osłabiający tym samym drużynę. W obu przypadkach spotkania kończyły się porażkami, a między słupki wskakiwał Dobrivoj Rusov, który nawiasem mówiąc spisywał się bardzo dobrze. Jeśli Piast ma zanotować wiosną progres, będzie potrzebował pewnego Szmatuły w bramce. Takie błędy jak jesienią 36-latkowi po prostu nie przystoją.

*

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem