Pewna wygrana Lechii z GKS Wikielec

Lechia Tomaszów Mazowiecki wygrała z GKS Wikielec 2:0 (2:0) w spotkaniu kończącym 7. kolejkę I grupy III ligi. Zielono-czerwoni wykonali zadanie sięgając po trzy punkty i tym samym powrócili na fotel lidera. Rywale mimo iż zamykają ligową tabelę pokazali się z dobrej strony.

Jeśli ktoś przed spotkaniem spodziewał się gradu bramek mocno się rozczarował. Drużyna z Wikielca pokazała się w Tomaszowie Mazowieckim z dobrej strony. Pierwsze minuty były dosyć spokojne w wykonaniu Lechii. Podopieczni trenera Bogdana Jóźwiaka długo wymieniali podania i nie forsowali tempa. W 6. minucie piłkę na prawe skrzydło otrzymał Jakub Rozwandowicz i po wejściu w pole karne próbował zagrać piłkę wzdłuż bramki. Tam fatalnie interweniował Arkadiusz Koprucki, który na wślizgu próbując wybić piłkę, przeciął tor lotu i wbił ją do własnej bramki. Samobójcze trafienie nie podcięło rywalom skrzydeł. Piłkarze z Wikielca starali się szybko odrobić straty, ale nie byli w stanie przedostać się pod pole karne Lechii. Dopiero w 35. minucie Piotr Wypniewski po serii zwodów wszedł w pole karne i oddał strzał na bramkę, a tam świetną interwencją popisał się Patryk Grejber, który sparował piłkę na rzut rożny. Sto dwadzieścia sekund później niepilnowany w środku pola Artur Golański oddał strzał z dystansu, a próbujący interweniować Kamil Bruchajzer odbił piłkę przed siebie. Do futbolówki dopadł Kamil Szymczak i głową przerzucił ją nad golkiperem podwyższając na 2:0. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie i gospodarze do szatni zeszli ze spokojnym prowadzeniem.

Szkoleniowiec Lechii tuż przed rozpoczęciem drugiej połowy dokonał dwóch zmian w składzie. W miejsce Kamila Szymczaka i Kamila Lewińskiego pojawili się Krystian Kolasa i Piotr Kornacki. W szeregach gości nastąpiła jedna zmiana. Piotra Wypniewskiego zastąpił Adrian Zasuwa. Obraz gry w drugiej odsłonie praktycznie się nie zmienił. GKS Wikielec ambitnie próbował zmniejszyć stratę, jednak pewnie w defensywie spisywali się obrońcy zielono-czerwonych. Lechia wydawało się, że kontroluje przebieg gry, ale kilkakrotnie dała się zaskoczyć szybkimi kontrami. Nie przyniosły one jednak zagrożenia. Najlepszą okazję na kontaktowego gola miał dopiero w 71. minucie Cezary Nowiński, który oddał strzał z dystansu po ziemi, a piłka powędrowała minimalnie obok słupka. W odpowiedzi w doliczonym czasie gry podobną sytuacje miał Przemysław Orzechowski, którego strzał na rzut rożny w ostatniej chwili odbił Bruchajzer. Ostatecznie Lechia wygrała 2:0 i tym samym szybko odzyskała fotel lidera.

 

Lechia Tomaszów Mazowiecki – GKS Wikielec 2:0 (2:0)
Bramki: Arkadiusz Koprucki 6-samobójcza, Kamil Szymczak 36

Lechia: Patryk Grejber – Wiktor Żytek, Kamil Cyran, Patryk Walasek, Patryk Jakubczyk ż – Kamil Lewiński (46. Piotr Kornacki), Łukasz Bocian, Kamil Szymczak (46. Krystian Kolasa), Artur Golański (70. Adam Patora), Jakub Rozwandowicz – Tomasz Płonka (80. Przemysław Orzechowski).

GKS: Kamil Bruchajzer – Mateusz Jajkowski, Paweł Kolcz, Piotr Kacperek, Paweł Sagan, Rafał Śledź (83. Paweł Łukasik), Piotr Wypniewski (46. Adrian Zasuwa), Arkadiusz Koprucki, Borys Piórkowski (72. Kamil Tomczyk), Kacper Zakrzewski, Cezary Nowiński.

Żółta kartka: Patryk Jakubczyk (Lechia)

Widzów: 746

 

Komentarze