Pavard zakłócił urodziny Gikiewicza. Lewandowski… dołożył się do prezentu

To były dziwne, choć zapewne pamiętne, urodziny. Zapraszał Rafał Gikiewicz - dzisiejszy jubilat. Świętowali Robert Lewandowski z Bayernem Monachium. Union Berlin przyjechał na Alianz Arena z myślą o sprawieniu niespodzianki, jaka udała się beniaminkowi w starciu z Dortmundem, jednak "Lewy" i spółka mieli na to popołudnie inne plany. "Gikiemu" miał okazję się mocno wykazać!

Bayern przystępował do meczu po wygranej w Lidze Mistrzów z Olympiakosem Pireus. Choć należy pamiętać, że w Bundeslidze zaliczył dwa kolejne potknięcia i ani jednego z pięciu ostatnich spotkań nie skończył z czystym kontem. Z zaskakującą regularnością w każdym tracili dwie bramki, a Karl Heiz Rummenigge na wewnętrznym spotkaniu zespołu miał ganić piłkarzy za ich postawę i wskazywać, że grający w tym stylu, nie powinni liczyć w tym sezonie na wielkie sukcesy.

Seria trwa: 13 goli Lewandowskiego w 9 meczach Bundesligi

Trener Unionu Berlin, który w tym sezonie za sprawą ciężkiej harówki (127 przebiegniętych kilometrów!) potrafił postawić się i wygrać 3:1 z Borussią Dortmund, podkreślał, że zneutralizowanie Roberta Lewandowskiego będzie kluczem do powodzenia. Przy obecnej formie „Lewego”, podobne instrukcje wydałby oczywiście każdy trener na świecie, ale faktem jest, że Polak w pierwszej połowie był mocno odcięty od podań, a po beniaminku nie było widać wyraźnie debiutanckiej tremy.

Rafał Gikiewicz dla „Bilda” o meczu z Bayernem:

„Na moje urodziny przyjdzie 75 000 gości, szykuje się wielkie przyjęcie. Cieszę się, że to będzie Monachium, a nie Magdeburg albo Sandhausen. Celem są trzy punkty. A może uda mi się obronić rzut karny wykonywany przez Roberta?”

32. urodziny „Gikiego” na Alianz Arena nie miały wielkiej szansy się udać. Nie poszły po jego myśli, w sensie wyniku, choć polski bramkarz nie może tego występu się wstydzić. Więcej: w naszej opinii wielu kibiców miało dziś szansę poznać go jako niezłego fachowca!

W 13. minucie stracił pierwszego gola. Wyszedł do dośrodkowania z prawej strony boiska, skutecznie wypiąstkował piłkę na 18. metr, lecz tam dopadł do niej niezaasekurowany przez kogokolwiek Benjamin Pavard i płaskim strzałem skierował do niestrzeżonej w tym momencie bramki. Również w drugiej połowie wystarczyło równo 13 minut, by stwierdzić z dużą pewnością, że Union nie ma szans wrócić do Berlina z punktami. Złożyły się na to dwie sytuacje. 53. minuta – gol Roberta Lewandowskiego. Kolejny rekord. Przedłużenie niebywałej strzeleckiej passy. Trzynaste trafienie w dziewiątym występie w Bundeslidze. I 58. minuta, kiedy Union nie wykorzystał podyktowanego za zagranie ręką rzutu karnego.

Na pół godziny przed końcem było 2:0, ale dla nas nie był to koniec emocji. Nie dość, że Union w końcówce nawiązał kontakt – zniwelował stratę, tym razem wykorzystując karnego, to nagle pierwszoplanową rolę na boisku zaczął odgrywać Gikiewicz.

Odbierz 20 PLN na start w LV BET
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem

Na duży plus dla dzisiejszego jubilata musimy zapisać szereg co najmniej czterech sytuacji pomiędzy 65 a 90. minutą, kiedy za każdym razem strzegł Union przed stratą bramek. Wybronił między innymi uderzenie wolejem swojego rodaka. Dzięki niemu goście przegrali tylko jedną bramką.

Z polskiego punktu widzenia – to był dobry mecz. Bayern dowiózł trzy punkty. Lewandowski osiągnął cel, dołożył kolejną cegiełkę do swojej coraz bardziej niesamowitej zdobyczy (w międzyczasie sędzia słusznie nie uznał mu drugiego trafienia, odgwizdując spalony). Ale i Rafał Gikiewicz, choć przegrany, w naszej opinii może mieć cichą satysfakcję z występu.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem