Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

Patryk Lipski – przepadł czy wpadł w kryzys?

Patryk Lipski, który kilkanaście miesięcy temu zaczął błyszczeć na boiskach Ekstraklasy, miał być jednym z tych piłkarzy, który w przeszłości będą stanowili o sile reprezentacji. Ruch Chorzów, czyli klub, z którego się wywodzi, miał być dla niego trampoliną w drodze do poważnej piłki. Jak daleko miał go ponieść drzemiący w nim potencjał nikt nie wiedział, ale wiele ekspertów przewidywało, że Lipski z powodzeniem będzie sobie radził na zachodzie.

Patryk Lipski, który kilkanaście miesięcy temu zaczął błyszczeć na boiskach Ekstraklasy, miał być jednym z tych piłkarzy, który w przeszłości będą stanowili o sile reprezentacji. Ruch Chorzów, czyli klub, z którego się wywodzi, miał być dla niego trampoliną w drodze do poważnej piłki. Jak daleko miał go ponieść drzemiący w nim potencjał nikt nie wiedział, ale wiele ekspertów przewidywało, że Lipski z powodzeniem będzie sobie radził na zachodzie.

Czas niestety nieubłaganie przemija, a w sporcie tydzień za tygodniem leci zdecydowanie szybciej. Jeszcze nie tak dawno temu mówiliśmy o Lipskim jako młodym-zdolnym zawodniku, a sympatyczny młodzieniec ma dziś skończone 23 lata i podczas mundialu w Rosji świeczki zdmuchnie po raz 24. Na ten moment, czyli na dziewięć miesięcy przed tą imprezą, bardzo wątpliwie, by podczas mistrzostw świata wystąpił.

A miało być zdecydowanie inaczej. Miał być stopniowy progres i rok po roku coraz lepsza gra, dzięki której Lipski powinien bardzo szybko opuścić krajowe podwórko. Świadomie wybrał inaczej, chciał dłużej pograć w Polsce, by jako ukształtowany zawodnik odejść za granicę. Decyzja to dobra i nie należy za nią krytykować – ilu było takich, co zbyt szybko wyfrunęło z gniazda, a po dwóch, trzech latach bezczynnej tułaczki po Europie wracali z podkulonym ogonem i znowu pracowali na swoje nazwisko?

Problem Lipskiego polega na tym, że ma on już 23 lata i cały czas mówimy o nim, jako o młodym i zdolnym piłkarzu. Problem nasz, jako społeczeństwa polskiego polega na tym, że u nas umowna młodość trwa bardzo, bardzo długo. Na zachodzie, gdy piłkarz w wieku 17 lat debiutuje w swojej drużynie (Messi czy Bojan w Barcelonie), to po dwóch, trzech rozegranych sezonach, gdy chłopak ma dalej 19 czy 20 lat, mówi się o nim, jako doświadczonym i wciąż rozwijającym się graczu. U nas ten proces trochę się przesuwa i na 23-letniego mężczyznę wciąż patrzymy przez pryzmat życia, a nie boiska piłkarskiego. Skoro 23-letni młodzieniec jeszcze nie skończył studiów, nie ma żony ani dziecka, wiedzie studenckie życie, to jest młody. Piłkarz żyje nieco inaczej, szybciej zaczyna i wcześniej kończy. Warto więc uznać już, że Lipski młody nie jest. Zaraz skończy 24 lata.

Historia z Ruchem w poprzednim sezonie, jego odejście, konflikt w klubie, pożegnanie się z zespołem Waldemara Fornalika i spadek Niebieskich z ligi, to temat na zupełnie inną historię. Teraz jednak, gdy Lipski broni barw Lechii, a w Ekstraklasie rozegrano 13 kolejek ligowych, można zacząć pełne rzeczy porządkować. Na ten moment, czyli prawie po połowie sezonu zasadniczego, Lipski w dalszym ciągu nie może wywalczyć sobie miejsce w składzie 12. drużyny w tabeli.

Wielu nowych zawodników, którzy zawodzą, kontuzjowani Sławomir Peszko i Lukas Haraslin. Nowy trener, rotacje, szukanie stabilności i harmonii w grze drużyny – te wszystkie okoliczności nie pozwoliły Lipskiemu załapać się regularnie do gry w pierwszym zespole Lechii. W ciągu całego obecnego sezonu piłkarz tylko raz spędził na boisku 90 minut – Lechia przegrała wtedy u siebie z Sandecją 2:3.

Spójrzmy na innych naszych młodych piłkarzy, o których jakiś czas temu też mówiło się w kategorii młody-zdolny:

Dawid Kownacki – 20 lat – Sampdoria

Karol Linetty – 22 lata – Sampdoria

Piotr Zieliński – 23 lata – Napoli

Arkadiusz Milik – 23 lata – Napoli

Patryk Lipski ostatnio częściej poczynania kolegów ogląda z boku

Ci, którzy mieli grać w piłkę z powodzeniem, grają – raz wiedzie im się lepiej, raz gorzej – kluby, w których występują, pozwalają dawać im trochę czasu na to, aby przestali być „młodzi” i zaczęli pełnić w swoich drużynach pierwszoplanowe role. Lipski, który również miał zrobić karierę, na ten moment drepcze w miejscu. Pytanie, czy w końcu odpali i będziemy mieli z niego sporo pożytku, czego w sumie wszyscy się spodziewali, czy za kilka sezonów będziemy go wspominać tylko wtedy, gdy rozmowa zejdzie na temat piłkarzy, którym nie udało się wykorzystać drzemiącego w nich potencjału.

Jakub Borowicz