Szalone przygody duetu Maaskant – Valckx. Ci ludzie mieli zbawiać Wisłę i polską piłkę?

Mimo że to właśnie za czasów Stana Valckxa i Roberta Maaskanta krakowska Wisła po raz ostatni sięgnęła po tytuł mistrza Polski, większość kibiców z Krakowa utożsamia ten okres oraz tych ludzi z początkiem wielkich kłopotów, które ciągną się za klubem do dzisiaj. Holenderski duet, który niegdyś miał zbawić Wisłę i wprowadzić ją w nową erę europejskiej wielkości, kolekcjonuje kolejne futbolowe przygody. I niestety, lepiej się nimi szerzej nie chwalić...

Robert Maaskant, choć gdy zawitał do Polski wydawał się nieźle rokującym fachowcem – światowcem, który błyszczał na konferencjach prasowych i z dużą dozą pewności siebie sprzedawał swój pomysł na piłkę, przez moment miał nawet dylemat, czy w ogóle zajmować się jeszcze trenerką. Meteor. Z żadnym klubem nie odniósł sukcesu, w większości pracował przez rok albo krócej. W Groningen – rok, w Dinamie Mińsk – pół roku, w NAC Breda – 10 miesięcy, w Go Ahead Eagles – 3 miesiące. W międzyczasie przejmował role kierownicze: w drugoligowych klubach NAC Breda oraz Almere City.

Holender w dwóch ostatnich miejscach pracy spadł z ligi i dziś jest na najlepszej drodze, by powtórzyć ten „wyczyn” z trzecim holenderskim klubem z kolei

Maaskant od lipca pracuje jako szkoleniowiec VVV Venlo, gdzie za jego zatrudnienie odpowiada nie kto inny jak stary znajomy Stan Valckx, piastujący w tym klubie funkcję menedżera do spraw piłkarskich.

Wybór wydaje się mało fortunny, wszak Venlo notuje właśnie serię siedmiu przegranych meczów – w tym odpadnięcie z Pucharu Holandii z czwartoligowcem! W tabeli Eredivisie zajmuje przedostatnie miejsce z bilansem bramkowym minus 20. Pytanie brzmi: jak długo Maaskant tam przetrwa, bo jak widać rokowania nie są najlepsze. Jeśli z kolejnym pracodawcą rozstanie się po mniej niż półroczu bezowocnej pracy lub też trzeci raz z rzędu spadnie z ligi – trudno wyobrazić sobie, by nadal znajdował dla siebie miejsce w holenderskiej piłce na poważnym poziomie. W 2017 roku miał rzekomo otworzyć biuro pośrednictwa pracy i – bez złośliwości, bo fakty mówią za siebie – dziś wydaje się, że mógłby być jego głównym klientem.

Średnia punktów zdobywanych na mecz: 0,69

Szczególnie dramatycznie wygląda bilans średniej liczby punktów zdobywanej na mecz przez dobrze znanego nam szkoleniowca. W czasach sukcesów z Wisłą było to 1,85 pkt na rozegrane spotkanie. W trzech ostatnich klubach: 1,16 pkt w Bredzie, 0,43 w Go Ahead Eagles i 0,69 w Venlo. Według komunikatów klubowych… na razie nie musi obawiać się zwolnienia.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem