Jak wyglądały ostatnie występy Polaków na Eurovolley ?

Od momentu sięgnięcia przez Polaków po jedyne jak dotąd mistrzostwo Europy w siatkówce minęło 8 lat. Od tamtego czasu Biało-Czerwoni wzięli udział w trzech turniejach, z czego jeden sam zorganizowali. Teraz ponownie podchodzą do Eurovolley jako gospodarz. Przyjrzyjmy się bliżej imprezom o prymat na Starym Kontynencie, w których brała udział nasza drużyna narodowa od czasu złotego, 2009 roku.

 

Najwięcej razy po złoto Mistrzostw Europy sięgała reprezentacja…ZSRR, bo aż dwunastokrotnie. Na najwyższych stopniu podium sześć razy stali Włosi, a trzy razy Czechosłowacy. Polacy, ze swoim pojedynczym triumfem, okraszonym pięcioma srebrnymi i dwoma brązowymi medalami w tabeli wszechczasów tej imprezy plasują się na 4 pozycji.

Jaki to był wspaniały turniej w Turcji!! Ostatnie, co można było powiedzieć wówczas o ekipie Polaków, to że jechali na imprezę wymieniani w gronie faworytów. Co prawda na Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie rok wcześniej Biało-Czerwoni zajęli miejsca 5-8, ale do Izmiru i Stambułu jechali bez Mariusza Wlazłego w składzie. Drużyna prowadzona przez Daniela Castellaniego zaskoczyła jednak wszystkich. Na inaugurację, pomimo przegranego pierwszego seta ograła Francję 3:1. W tym samym stosunku Orły ograły Niemcy, a następnie do zera gospodarzy turnieju Turcję i do drugiej fazy grupowej awansowały z pierwszego miejsca. Tam po zaciętych tie breakach okazaliśmy się lepsi od Hiszpanii i Słowacji oraz 3:0 ograliśmy Grecję.

Półfinał to koncertowa gra z Bułgarią, a droga do zwycięstwa 3:0 wiodła przez dramatycznego, wygranego na przewagi 30 do 28 drugiego seta. W decydującym spotkaniu Polacy po raz drugi zmierzyli się z Francją. Po wygranych do 27 i 21 odsłonach przyszło krótkie załamanie w secie trzecim, ale w czwartym Biało-Czerwoni wrócili już na właściwe tory. W wielkim finale pokonali Trójkolorowych 3:1 i sięgnęli po złoto. Do triumfu zespół Orłów Castellaniego poprowadził wówczas MVP turnieju, atakujący Piotr Gruszka. Grą Polaków kierował genialny Paweł Zagumny, wybrany najlepszym rozgrywającym imprezy. To była fantastyczna drużyna !!!

Dwa lata później, na turniej do Czech i Austrii Biało-Czerwoni pod wodzą Andrei Anastasiego jechali już jako pełnoprawny faworyt, a z mistrzostw powrócili z brązowym medalem. Zmieniła się wówczas formuła rozgrywania imprezy i taka właśnie, z barażami po fazie grupowej, obowiązuje do dziś. Polacy rozpoczęli zmagania od zwycięstwa 3:1 nad Niemcami, po czym ulegli w takim samym stosunku najpierw Bułgarii, a następnie Słowacji. To oznaczało trzecie miejsce w grupie i mecz barażowy z Czechami. Południowych sąsiadów ograliśmy 3:1 po czym zrewanżowaliśmy się Słowacji, którą rozbiliśmy 3:0 . Niestety, w półfinale ulegliśmy Włochom 0:3, ale w małym finale potrafiliśmy się podnieść, pokonując Rosjan i sięgając po brąz. Mistrzami Europy zostali Serbowie, a dodatkową nagrodą pocieszenia dla Biało-Czerwonych był tytuł najlepiej zagrywającego dla Bartosza Kurka.

Rok później pod wodzą Andrei Anastasiego Polacy wygrali Ligę Światową i mimo niepowodzenia na Igrzyskach Olimpijskich w Londynie, w 2013 roku ponownie stawiani byli w roli faworyta do złota na turnieju Eurovolley, którego wraz z Danią byli gospodarzami. Impreza zakończyła się jednak wielkim rozczarowaniem, za które posadą przypłacił włoski szkoleniowiec. Orły rozpoczęły zmagania od wygranej z Turcją 3:1, jednak porażka w tym samym stosunku z Francją skazała nas na udział w barażach. Zwycięstwo 3:1 ze Słowacją oznaczało, że w meczu o ćwierćfinał rywalem Biało-Czerwonych był teoretycznie słabszy rywal, Bułgaria. Po zaciętym meczu w Ergo Arenie rywale okazali się jednak lepsi wygrywając w tie breaku 18-16. Gospodarze imprezy byli w szoku, ponieważ zakończyli zmagania w przedziale miejsc 9-12. Z kadrą pożegnał się Anastasi, a schedę po nim przejął Stephena Antiga. Po tytuł sięgnęli zaś Rosjanie.

Klęska poniesiona w 2013 roku podczas Mistrzostw Europy dała podwaliny pod mistrzostwo Świata, po które Polacy sięgnęli 12 miesięcy później. W glorii i chwale tego tytuły Biało-Czerwoni jechali na Mistrzostwa Starego Kontynentu, które w 2015 roku odbyły się we Włoszech i Bułgarii. Podopieczni Stephane’a Antigi rozpoczęli świetnie. Zwycięstwa nad Belgią 3:0, Słowenią 3:1 oraz Białorusią 3:0 dały mistrzom globu wyjście z grupy z pierwszego miejsca i więcej odpoczynku w oczekiwaniu na ćwierćfinałowego rywala. Tym okazała się Słowenia, która w barażu pokonała Holendrów 3:0 i z marszu, po fantastycznej grze pokonała Biało-Czerwonych 16 do 14 w tie breaku. Rozpędzeni Słoweńcy okazali się zresztą rewelacją imprezy i zatrzymali się dopiero w meczu finałowym z późniejszymi triumfatorami, ekipą Francji. Polacy natomiast musieli się obejść smakiem, a miejsca 5-8 uznano za porażkę.

Jak będzie teraz? Podczas Igrzysk Olimpijskich w zeszłym roku Biało-Czerwoni znów zawiedli, ale całą siatkarska Polska wierzy, że 3 września w Krakowie gospodarze zagrają w wielkim finale. Turniej rozgrywany po raz kolejny w ciągu 4 lat w naszym kraju jest wielką szansą na sukces. Czy Ferdinando De Giorgi poprowadzi zespół do sukcesu? Naszą drużynę bez wątpienia na to stać. Bo boju Biało-Czerwoni !!! Zróbcie to dla nas !!!

 

 

LV BET jest legalnym bukmacherem, dumnym sponsorem Eurovolley 2017. Pełną ofertę LV BET na siatkarskie Mistrzostwa Europy, które odbędą się w Polsce między 24 sierpnia a 3 września, znajdziecie TUTAJ!

Komentarze