ORLEN Liga: Chemik podejmuje Pałacanki z Bydgoszczy

Mistrz kraju i obecny lider ORLEN Ligi kontra dziewiąta drużyna zeszłego sezonu i szósta ekipa tegorocznych rozgrywek. Drużyna, której nikt jeszcze nie był w stanie w tej kampanii pokonać kontra zespół, który od sześciu meczów nie wygrał. Chemik zmierzy się dziś wieczorem z KS Pałacem Bydgoszcz.

Faworyt w tym spotkaniu jest jeden i ciężko spodziewać się niespodzianki, ale… no właśnie. To jest siatkówka i tu wszystko może się zdarzyć. Zwłaszcza, że bydgoszczanki będą chciały w końcu przełamać swoja niechlubną serię meczów bez zwycięstwa.

Jest sobota, 3 grudnia. Pałacanki wygrywają 3:1 z BKS-em Bielsko-Biała i pną się w ligowej tabeli. Co niezwykle istotne – odnoszą trzecie zwycięstwo z rzędu. Wtedy widoki na przyszłość drużyny prowadzonej przez Adama Grabowskiego były bardzo optymistyczne. Perspektywa rozegrania pięciu spotkań w przeciągu niespełna miesiąca dawała nadzieję, że dobra dyspozycja przełoży się na kolejne zwycięstwa. Stało się jednak inaczej i od tej pamiętnej soboty z początku grudnia bydgoszczanki nie wygrały ani razu. Zdobyły w tym czasie tylko jeden punkt.

grabowski-laczy-nas-pasja

Czyli bydgoszczanki mają swoje problemy. Po drugiej stronie rzeki są natomiast policzanki, które grają jak z nut. Ostatnie pięć spotkań siatkarski Jakuba Głuszaka wygrały stosunkiem 3:0 ani przez chwilę nie pozostawiając rywalkom złudzeń, kto w tym roku rządzi i dzieli w ORLEN Lidze. W ostatnich piętnastu setach tylko dwukrotnie przeciwniczki Chemika przekroczyły granicę 20 punktów. To najlepiej pokazuje, w jakiej dyspozycji są mistrzynie Polski.

Bydgoszczanki rozegrały całkiem przyzwoicie w środowym spotkaniu z Muszynianką, ale stać je było tylko na zdobycie jednego punktu. Po fatalnie rozpoczętej pierwszej partii, którą ekipa Grabowskiego przegrała do dziewięciu, nastąpiła zwycięska partia do dziewiętnastu. Potem to siatkarski z Muszyny poległy z kretesem zdobywając tylko jedenaście punktów, by rywalki zdążyły doprowadzić do tie-breaka pozwalając bydgoszczankom na ugranie tylko dwudziestu oczek. W decydującej partii więcej zimnej krwi wykazały przyjezdne, które ostatecznie z dwoma punktami wróciły do Muszyny.

Nieco rozgoryczona po środowej porażce była bydgoska rozgrywająca, Marlena Pleśnierowicz, która jednak z nadzieją patrzy na konfrontację z liderem ORLEN Ligi:

“Przede wszystkim musimy popełniać mniej błędów własnych. Robimy ich masę, co jest naszą główną wadą i to zdecydowanie trzeba poprawić. Naszym dużym atutem jest za to obrona, więc jeśli odpowiednio ją wykorzystamy, powinno być dobrze. Na pewno będziemy walczyć do ostatniej piłki.”

Malwina Smarzek natomiast obawia się zbytniej pewności siebie przed meczem z teoretycznie słabszym zespołem z Bydgoszczy:

“Najgorszy sposób myślenia to uważanie siebie za faworyta. Wyjazd na mecz i przekonanie, że punkty zapiszemy na swoim koncie w ciemno. Takie podejście zawsze się źle kończy. Jeśli zagramy rozsądnie, to jestem spokojna o wynik i powinnyśmy cieszyć się z trzech oczek – dodaje.”

Mecz rozpocznie się o godzinie 20.

Komentarze