Oklahoma City Thunder – cisza po burzy

Lato 2017, burzliwy offseason. Oklahoma City Thunder zatrudniają Paula George’a i Carmelo Anthony’ego. Razem z Russellem Westbrookiem tworzą Wielką Trójkę, która szturmem ma wziąć Konferencję Zachodnią i z miejsca jest stawiana w roli głównego rywala Golden State Warriors.

Kibice Chessapeak Arena w końcu mogą zakończyć swój lament po tym, jak Kevin Durant opuścił ich szeregi, aby dołączyć do największego rywala. Mój redakcyjny kolega, Paweł Mocek, swój felieton „Fast Break” zaczyna od słów: „Sam Presti to p*******y geniusz”.

Podobną narrację słychać w mediach za Oceanem.

Lato 2017 to także burza w Salt Lake City i postawienie krzyżyka na Utah Jazz, których pożegnał ich główny strzelec Gordon Hayward. Dziennikarze na całym świecie przekreślają ich szanse na awans do Playoffów i wyrokują przebudowę pod skrzydłami stratega Quina Snydera. Jak się okaże na przestrzeni sezonu regularnego, teza nie była trafiona, a obie opisywane przeze mnie ekipy ostatecznie spotykają się w pierwszej rundzie fazy postsezonowej.

Stan rywalizacji między drużynami to na ten moment trzy wygrane mecze dla Jazzmanów, jeden dla Wielkiej Trójki Oklahomy.Kto by pomyślał przed rozpoczęciem sezonu regularnego, że tak potoczy się historia tych ekip. Ale to w końcu NBA i tu rzeczy dzieją się zgodnie z hasłem przewodnim: „Where amazing happens”.

Oklahoma City Thunder nie mają pomysłu na grę. Eksperyment w postaci tria Westbrook-George-Anthony po prostu nie działa. Dowodem tego jest chociażby to, w jaki sposób radzą sobie z fenomenalną defensywą Utah Jazz pod batutą Rudy’ego Goberta. W meczu numer dwa i trzy, w obu czwartych kwartach, tercet rzucił łącznie zaledwie 7 punktów. W ich grze widać frustrację. Oklahoma nie funkcjonują jako zespół.

To zlepek indywidualności, które nie potrafią dogadać się na boisku, więc i ruch piłki kuleje.

Westbrook udowadnia, że nie jest najlepszym liderem, choć jego średnie z sezonu regularnego robią wrażenie – 25.4 punktów, 10.1 zbiórek, 10.3 asyst. To triple-double to puste cyfry, które nie mają rzeczywistego przełożenia na jego leadership. W pierwszym, notabene wygranym, meczu to Paul George włączył drugi bieg i za sprawą fenomenalnej dyspozycji rzutowej wyrwał to spotkanie na korzyść Thunder. Carmelo Anthony jest – z resztą już od sezonu regularnego – cieniem samego siebie, który zwyczajnie przytuli większą kasę w przyszłym roku, ale jego wkład w zespół będzie niewspółmierny do stanu portfela.

Billy Donovan nie ma pojęcia, jak poukładać swoich zawodników, aby ten eksperyment mógł zadziałać. Trochę także na to za późno, bowiem Utah Jazz są o jeden mecz do wyrzucenia Thunder z Playoffów. To, co najbardziej razi widać było w trzeciej kwarcie spotkania numer cztery. OKC nie było w stanie poradzić sobie z ofensywą drużyny z Salt Lake City, Donovan Mitchell robił z podkoszowymi co chciał, a Thunder wyglądali jak dzieci we mgle. Russell Westbrook był zbyt skupiony na Rickym Rubio, który w poprzednim spotkaniu był najlepiej punktującym graczem Jazz i zapominał o tym, że największe ofensywne niebezpieczeństwo czai się w osobie właśnie debiutanta, Mitchella.

Utah grają koszykówkę zupełnie przeciwną do tej z Oklahomy.

Stawiają na zespołowość, szukanie kolegów, oddawanie najlepszych rzutów, a nie tak, jak Thunder, na izolacje i one-man job. Jazz są drużyną, a to sprawia, że rewelacyjnie ogląda się basket spod ich znaku. Steal tego draft i kandydat do Debiutanta Roku, robi niesamowitą robotę i sieje spustoszenie w Thunder, dzieląc ich defensywę i sprawnie dostając się pod kosz. Westbrook nie ma na niego odpowiedzi.

Mitchell wypunktował go aż 32 oczkami do 5 w czwartych kwartach trzech ostatnich spotkań między tymi drużynami. Fani z Salt Lake City szybko otrząsnęli się po Gordonie Haywardzie. Królem stanu Utah jest teraz 21-letni Mitchell, a Jazz mają papiery na to, aby walczyć w dalszych rundach Playoffów. Jak to mawiają raperzy zza Oceanu: „sky is the limit” dla tego zespołu. Jeszcze w tym tygodniu okaże się, czy rywalizacja zakończy się już w Oklahomie, czy przeniesie się do Utah na szósty mecz.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem