Oficjalnie: kolejny piłkarz odchodzi z Legii. Za kilka milionów!

Jarosław Niezgoda nie jest jedynym piłkarzem, który opuści Łazienkowską za pokaźną sumę! Do polskiego napastnika oraz Chrisa Philippsa na liście transferów z klubu dołączy Dominik Nagy. Węgierski ofensywny piłkarz wybrał kierunek grecki.

Związek „Dominik Nagy i Legia Warszawa” trwał dość długo, choć z przerwami. Na pewno nie był łatwy. Węgier, który był wyróżniającą się postacią w ekipie mistrza Polski, po kilku miesiącach pobytu przy Łazienkowskiej został zesłany do rezerw. Powód kary? Wywiad, którego udzielił dziennikarzom ze swojego kraju. – Nie ukrywam, że po tym sezonie chciałbym przejść do jeszcze lepszej drużyny. Taki był również cel Legii, gdyż w momencie podpisywania umowy powiedzieli mi, że chcą zarobić na mnie jak najwięcej. Oczywiście staram się grać tak, aby wszyscy byli zadowoleni – wypalił w rozmowie z węgierską telewizją M4.

W lutym 2018 roku został więc wypożyczony tam, skąd przyszedł, czyli do Ferencvárosu. Niewielu spodziewało się, że wróci i będzie grał. A jednak!

Sezon 2018/2019 spędził ponownie w stolicy Polski i raczej mógł go zaliczyć do udanych. Wystąpił w 30 meczach Ekstraklasy, w których udało mu się strzelić pięć bramek i zanotować osiem asyst. Do tego dołożył trzy w Pucharze Polski i cztery w eliminacjach do europejskich pucharów. Słowem: całkiem nieźle jak na piłkarza, który w pewnym momencie był już skreślony. Po objęciu sterów w warszawskim klubie przez Aleksandara Vukovicia grał jednak coraz mniej, aż w końcu przestał pojawiać się na boisku w ogóle.

Sezon zaczął od wchodzenia z ławki, a gdy już zagrał pierwszy raz w wyjściowym składzie – to od razu od deski do deski, w dodatku zakończył spotkanie z ŁKS-em Łódź z golem i asystą. Legia wygrała, podobnie jak następny mecz z Rakowem z Nagy’em w wyjściowym składzie, ale już z Jagiellonią (0:0) wszedł na ostatnie siedem minut. 45 minut z Wisłą Płock – Legia przegrywa. 90 minut z Cracovią – Legia wygrywa. 45 minut z Lechią – Legia przegrywa. Ciekawa zależność?

Nie zainteresowała Vukovicia, który po tym ostatnim meczu odstawił Węgra od składu. Nie wyszedł na tym źle: siedem zwycięstw i trzy porażki w 10 meczach bez Nagy’a, zwłaszcza te efektowne z Wisłą Kraków czy Górnikiem Zabrze, zabetonowały możliwość powrotu do składu. Pojawił się Paweł Wszołek, który z miejsca skradł serca kibiców swoją dobrą grą.

Dla Nagy’a zabrakło miejsca – nic więc dziwnego, że odchodzi. W dodatku za niezłe pieniądze!

Co prawda wiosną Panathinaikos Ateny tylko go wypożyczy, przejmując całą pensję piłkarza, ale już latem – w przypadku kupna węgierskiego pomocnika – będzie musiał wyłożyć na stół 1,5 miliona euro, czyli ponad 6 milionów złotych! Transfer został oficjalnie ogłoszony, a za przesądzony można było go uznać, gdy w poniedziałek piłkarz poleciał do stolicy Grecji i pomyślnie przeszedł badania. Teraz będzie walczył o miejsce w składzie, asysty i gole w byłym klubie Warzychy i Olisadebe.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem