Ofensywa transferowa Wisły Kraków! Czterech nowych piłkarzy w ciągu dwóch dni?

Wisła Kraków zbroi się przed rundą wiosenną, która ma stanowić o jej być albo nie być na boiskach Ekstraklasy. Wiele wskazuje na to, że do decydujących starć przystąpi poważnie przemeblowana kadrowo. Czy wzmocniona: tego dowiemy się z czasem, bo sięga również po graczy niezweryfikowanych na polskich boiskach. Jeszcze przed wylotem na obóz do Belek w kadrze ekipy Artura Skowronka mogą pojawić się co najmniej cztery nowe nazwiska.

Do tego doliczyć należy także Gieorgija Żukowa, który trenuje z Wisłą od początku wiosennych przygotowań – i zyskuje uznanie w oczach kolegów. Kazach ma nadzieję, że w Polsce wypromuje się jeszcze bardziej na Zachód.

Wydawało się jasne, że wzmocnieniem numer dwa będzie Sławomir Peszko, który popadł w niełaskę w Lechii Gdańsk, a trener Skowronek potwierdzał, że jest już z piłkarzem po słowie. Tymczasem – nic z tego. Transfer najprawdopodobniej nie dojdzie do skutku. Nieoficjalnie, sam zawodnik gra na zwłokę i traktuję Wisłę jako jedną z opcji, lecz niekoniecznie jedyną.

W ciągu kilkunastu ostatnich godzin Wisła potwierdziła transfery dwóch innych graczy – to napastnik Lubomir Tupta, 21-letni Słowak wychowywany we włoskiej Weronie, a także mogący grać na lewej stronie obrońca Mateusz Hołownia ze Śląska Wrocław.

Wspomniane ruchy wzmacniają Wisłę de facto na trzech pozycjach – w ataku, co od początku było nieodzowne, a także w środku i na lewej obronie. Zakładając bowiem, że Hołownia może zagrać na boku, pozycję stopera jest wówczas w stanie obsadzić Maciej Sadlok. Osobną kwestią jest jakość przeprowadzonych transferów, które zweryfikuje dopiero sama liga. Fakty są takie, że Hołownia we Wrocławiu grał mało. Przez półtorej sezonu uzbierał 13 ligowych występów, w tym 7 w wyjściowym składzie. Zaś Tuptę trudno nazwać dziś bramkostrzelnym napastnikiem, jakiego Wisła potrzebuje niczym powietrza. Oczywiście, może takim się stać, niemniej doświadczenia Słowaka w piłce seniorskiej są nad wyraz skromne. W minionym sezonie 17 gier w Serie B oraz dwa gole. Wcześniej wiele bramek w rozgrywkach juniorskich, których nie sposób stawiać nawet na równi z Ekstraklasą.

Z Wisłą łączone są również dwa kolejne nazwiska. Pierwsze – bardzo dobrze znane kibicom. To Hebert, były defensor Piasta Gliwice, który po kilku latach w Polsce wyjechał do ligi japońskiej. Znamy jego możliwości. Ekstraklasy pewnie już nie podbije, Wisły w pojedynkę nie zbawi, natomiast może stanowić realną opcję i zwiększać trenerowi pole manewru.

https://twitter.com/RobertB1906/status/1217781801198014464

Nazwisko numer cztery to serbski wieżowiec, gracz środka pola, Nikola Kuveljic. Bałkańskie media poinformowały, że zawodnik klubu FK Jawor Ivanjica, którym interesował się Partizan Belgrad, wybrał jednak wyjazd do Polski, gdzie czeka na niego oferta Wisły.

O 22-latku można przynajmniej powiedzieć tyle, że był pierwszoplanową postacią swojej dotychczasowej ekipy, potrafił strzelić gola czy zaliczyć asystę, ma atomowe uderzenie z dystansu, a propozycja z Partizana sugeruje, że drzemie w nim niemały potencjał. Obserwatorzy ligi serbskiej chętnie go komplementują, choć znów – mówimy o piłkarzu, którego doświadczenie na najwyższym poziomie jest skromne.

https://twitter.com/PrzemekSiemanko/status/1217493338221424641

Jedno przynajmniej można o Wiśle powiedzieć z całą pewnością: nikt w Krakowie nie siedzi z założonymi rękami licząc, że wiosną ten sam skład personalny może przynieść lepsze niż już osiągnięte wyniki. A Artur Skowronek może otrzymać nowych piłkarzy w samą porę, czyli jeszcze przed wyjazdem na zgrupowanie do Turcji.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem