Odrzuciłby ofertę z Realu, gdyby tam grał gej? Zaskakujący wywiad polskiego piłkarza

Czasem jednym wywiadem można zniszczyć sobie karierę, wywindować ją do góry, zaistnieć w mediach, a niekiedy - po prostu rozbawić. Tak jak Patryk Szysz wahający się nad ofertą Realu Madryt, gdyby wiedział, że w szatni "Królewskich" grała osoba homoseksualna.

Wiemy, że ma za sobą bardzo udany początek sezonu. Piłkarz, który jeszcze rok temu brylował na trzecim poziomie rozgrywkowym w Polsce, zaliczył świetne wejście w obecne rozgrywki Ekstraklasy. Najpierw ogon z Cracovią (wszedł na zaledwie cztery minuty), później niewiele więcej z Górnikiem Zabrze, ale jak już zaczął grać w pierwszym składzie – to odpaca się trenerowi „Miedzowych” bramkami. Dwie z nich, z Jagiellonią (co za szczupak!) i Arką Gdynia zostały uznane. Trzecia, w ostatniej kolejce na Łazienkowskiej, już nie – napastnik Zagłębia znalazł się (?) na minimalnym spalonym. Czy to jednak początek na miarę kręcenia nosem na ofertę Realu Madryt?

Patryk Szysz zaskakuje nie tylko na boisku. W wywiadzie dla „Weszło” podzielił się ciekawym rozważaniem o geju w szatni.

Jesteśmy portalem sportowym, więc z góry uprzedzamy wszystkich, którzy ostrzyli sobie zęby na światopoglądowe rozważania: nie będziemy rozprawiać na temat osób homoseksualnych, wydawać opinii ani o aktywności ruchów LGBT czy analizować intensywności kolorów w tęczy. Przykro nam, to nie to miejsce. Obok wywiadu Patryka Szysza dla weszlo.com nie dało się jednak przejść obojętnie. Napastnik Zagłebia wziął udział w ankiecie „Weszło z butami”, a na stały punkt programu zahaczający o geja w szatni odpowiedział tak:

Gej w szatni – nie miałbym z tym problemu, czy byłoby to dla mnie nie do zaakceptowania?
– Myślę, że nie ma szans w szatni piłkarskiej, by takie coś przeszło.
A jakie jest twoje zdanie?
– Nie byłbym zadowolony z tego powodu.
Dobrze, a gdyby była oferta z Realu, a tam grałby zdeklarowany gej, to odrzuciłbyś tę ofertę?
– Ciężkie pytanie. Zależy, jaka byłaby ta oferta.

Z zarzutami o homofobiczne podejście radzilibyśmy przystopować – właściwie nie ma w tym nic dziwnego, że Szysz przebierając się w szatni mógłby odczuwać dyskomfort. Wychowani jesteśmy w takiej, a nie innej kulturze, w której mężczyźni i kobiety przebierają się oddzielnie. Bycie gejem nie oznacza, że nagle rzucasz się na drugiego faceta zmieniającego majtki w szatni – podobnie jak bycie mężczyzną nie sprawia, że normalny człowiek rzuca się na kobiety. A jednak przebierają się osobno.

Podobnie z ochroną na imprezach masowych – mężczyzn przeszukują mężczyźni, kobiety są sprawdzane przez panie. Nie dlatego, że sprawdzając, czy nie są wnoszone zakazane przedmioty dochodzi do molestowania, a przeszukujący czerpałby z tego przyjemność. Chodzi o dobro przeszukiwanego – by czuł się podczas tej procedury jak najbardziej komfortowo. Szysz wychodzący nago spod prysznica nie czułby się komfortowo, gdyby osoba o orientacji seksualnej sfokusowanej na mężczyznach widziała go w stroju Adama? Okej, można to zrozumieć.

Ale zastanawianie się nad przyjęciem oferty z Realu Madryt? Albo w ogóle uzależnianie od tego swojej kariery?

Ze względu na to, że jeden z jego piłkarzy miałby być zdeklarowanym homoseksualistą? Przez kilka sekund dyskomfortu, do którego kiedyś mógłby najzwyczajniej w świecie przywyknąć, wahałby się: czy grać na Santiago Bernabeu, czy może dla czterech tysięcy widzów przy ul. Marii Skłodowskiej-Curie? Z całym szacunkiem dla Zagłębia, oba kluby grają o nieco inne cele, więc to raczej bezsensowne gdybanie. Coś nam się wydaje, że gdyby Florentino Perez wybrał kierunkowy do Lubina i zapytał o Szysza, ten nie zwracałby absolutnie żadnej uwagi nie tylko na to, jaką płeć w życiu prywatnym (więc pozaboiskowym) preferuje jakaś gwiazda…

 

Bonus do 1500PLN na start
Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.