Od 0:5 do 3:0 – derbowa przemiana Lechii

W poprzednim meczu na Stadionie Energa Lechia skompromitowała się, przegrywając 0:5 z Koroną Kielce. Wystarczyło jednak zwycięstwo, mimo wszystko nieco szczęśliwe, w derbach Trójmiasta, żeby w następnym spotkaniu przed własną publicznością Biało-zieloni sięgnęli po najłatwiejsze zwycięstwo w tym sezonie. Pechowym gościem okazała się Wisła Płock.

Kiełpin podał rękę

Lechia ma w tym sezonie duży problem – jeśli jako pierwsza nie zdobędzie bramki, bardzo ciężko jest jej wywalczyć komplet punktów. Tym razem pomocną dłoń do gdańszczan wyciągnął golkiper Nafciarzy, Seweryn Kiełpin, który już w 3 minucie popełnił fatalny w skutkach błąd, po którym Marco Paixao posłał piłkę do pustej bramki. To już kolejne spotkanie, w którym 29-letni bramkarz podciął skrzydła swojej drużynie niefortunną interwencją i być może Jerzy Brzęczek powinien rozważyć roszadę między słupkami. Dla Biało-zielonych takie rozpoczęcie meczu było przysłowiową wodą na młyn. Gospodarze co prawda mieli chwilę później sporo szczęścia, że akcja ofensywna płocczan nie zakończyła się golem samobójczym, ale po kolejnym kwadransie i akcji dwójkowej Flavio – Krasić prowadzili już 2:0. Po połowie godziny gry murawę Stadionu Energa spowił dym z rac odpalonych przez miejscowych kibiców, przez co arbiter zmuszony był potem przedłużyć pierwszą połowę aż o 6 minut. I właśnie w doliczonym czasie gry Marco zdobył swoją drugą, a Lechii trzecią bramkę w tym spotkaniu. Bramkę, która w praktyce zabiła wszelkie emocje.

Przez dym z rac sędzia przedłużył pierwszą połowę boiska o 6 minut. W doliczonym czasie gry bramkę na 3:0 zdobyła Lechia.

Bez emocji

Trudno powiedzieć, czy po przerwie Lechia zagrała przesadnie ostrożna o to, żeby gola nie stracić i nie dać Nafciarzom szans na powrócenie do meczu, czy też chciała dograć to spotkanie do końca jak najmniejszym nakładem sił. Faktem jest natomiast, że po zmianie stron w Gdańsku nie zobaczyliśmy zbyt wielu sytuacji podbramkowych i co najważniejsze, ani jednego gola. O dodatkowe emocje postarał się co prawda obrońca przyjezdnych Igor Łasicki, który za drugą żółtą kartkę wyleciał z boiska. Grająca pół godziny z przewagą jednego piłkarza Lechii nie zamierzała jednak forsować tempa. Przy tak korzystnym rezultacie jasnym się stało, że walijski szkoleniowiec wpuści na boisko wracającego do gry po kontuzji reprezentanta Polski, Sławomira Peszkę. Skrzydłowy pojawił się na murawie w ostatnim kwadransie meczu, ale w tym meczu już nic się nie zmieniło. Gospodarzom niespecjalnie zależało na kolejnych trafieniach, Wisła natomiast raczej koncentrowała się na tym, żeby nie wracać do domu z jeszcze większym bagażem goli. Po 16 kolejkach obie drużyny zrównały się bilansem punktowym. Nafciarze po raz kolejny w tym sezonie udowodnili, że są ekipą nieobliczalną, zarówno w pozytywnym jak i negatywnym tego słowa znaczeniu.

Marco Paixao zdobył 10 i 11 gola w tym sezonie i na pewno powalczy o kolejną koronę króla strzelców Ekstraklasy.

Na pozostałych stadionach

Warto odnotować zwycięstwo Piasta Gliwice, który w bezpośrednim pojedynku pokonał Cracovię 1:0 i wyprzedził ją w tabeli, uciekając tym samym ze strefy spadkowej. Po raz kolejny czas spędzony na spokojny trening pozytywnie podziałał na ekipę prowadzoną przez Waldemara Fornalika. Wciąż powtarzamy, że wicemistrzowie Polski sezonu 2015/2016 z tygodnia na tydzień będą radzić sobie coraz lepiej i nie tyle wyniki, co gra Piasta to potwierdza. Bramkę na wagę trzech punktów zdobył Maciej Jankowski. Czyżby po strzeleckim odblokowaniu Michala Papadopulosa byłemu selekcjonerowi udało się też odbudować „Jankesa” ? Zobaczymy w kolejnych spotkaniach.

75% posiadania piłki w meczu w Niecieczy miał Lech Poznań, grający z pełniącą rolę gospodarza na obiekcie Termaliki Sandecją Nowy Sącz. Skoro Kolejorz praktycznie przez ¾ czasu prowadził grę, można podejrzewać, że goście walili głową w mur, a cuda w bramce wyczyniał Michał Gliwa. Niekoniecznie, bo to Sączersi byli w tym meczu bliżsi zdobycia gola, a stwierdzenie, że mecz „nie obfitował w zbyt wiele klarownych sytuacji podbramkowych” należy uznać jako daleko posunięty eufemizm… 0:0. Wynik mówi wszystko.

*

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem