Oceny po meczu Holandia – Polska. Przepaść…

Polacy zainaugurowali rozgrywki Ligi Narodów wyjazdowym starciem z Holandią. Oceniliśmy indywidualny występ drużyny Jerzego Brzęczka na Johan Cruyff Arena w Amsterdamie. Kto był najlepszy, a kto najgorszy spośród biało-czerwonych?

Wynik niestety nie odzwierciedla wyniku tego meczu. I normalnie wcale byśmy tego nie żałowali, skoro Polska przecież w Amsterdamie przegrała. Nieadekwatny rezultat do wydarzeń byłby w normalnych warunkach pozytywną wiadomością, ale nie tym razem. Po prostu 0:1 to najmniejszy wymiar kary. Zwłaszcza, że sami niemal nie mieliśmy okazji do tego, by spróbować ją wymierzyć rywalom…

Oceny Polaków po meczu z Holandią (skala 1-10):

Wojciech Szczęsny: 7. Trudno mieć pretensje o cokolwiek do polskiego golkipera, bo przy straconej bramce nie miał właściwie szans, a więcej razy nie musiał sięgać po piłkę będącą w siatce biało-czerwonej bramki. Trzykrotnie interweniował skutecznie. Bardzo pewnie grał nogami, zwłaszcza w pierwszej połowie, dobrze rozpoczynając atak pozycyjny biało-czerwonych. To nie przez niego piłkarze Jerzego Brzęczka wracają do Polski z niczym.

Wojciech Kędziora: 4. Jak każdy Polak w meczu z Holandią: dużo zaangażowania, biegania, walki, próby nadrobienia umiejętności piłkarskich charakterem, ale koniec końców – brakowało niekiedy poprawnego wyprowadzenia piłki, utrzymania się przy niej, podłączenia do akcji ofensywnej. Choć przy tej najlepszej drużyny Brzęczka miał udział – popędził prawą stroną i dograł do Piątka, który oddał groźny strzał. Średni występ byłego lechity.

Kamil Glik: 5. Nie wrócił za swoim piłkarzem przy bramkowej akcji. Tuż przy nim zawodnicy holenderscy grali piętkami w polu karnym – „Glikson” w starej, dobrej formie by na to nie pozwolił. Nie jest tak zwrotny jak kiedyś, zdarza mu się gubić krycie. Ocenę podnosi najlepsza w polskiej drużynie statystyka celnych podań: 26 z 29 od Glika doszło do celu, a także dwa zablokowane przez Glika strzały.

Jan Bednarek: 4. – Za ładną grę czy zaangażowanie punktów się nie przyznaje – powiedział na antenie TVP po meczu, chociaż nawet gdyby przyznawano je za tę pierwszą rzecz, Polska wciąż nie miałaby żadnego „oczka”. W jednej z akcji „obciął się”, nie trafiając głową w piłkę. Był nieźle dysponowany w defensywie, to on głównie rozgrywał od tyłu (54 podania), ale często się mylił (tylko 68.5% celnych, najmniej w zespole).

Bartosz Bereszyński: 2. Nigdy nie był lewym obrońcą, który daje dużo drużynie w ofensywie – dlatego, że jest obrońcą prawym, prawonożnym. Nie spodziewaliśmy się więc fajerwerków w ataku i ich nie było. Bereś zawiódł jednak w defensywie – i to bardzo boleśnie, bo skutki: 1) złamania linii spalonego; 2) przegranego pojedynku przy bramkowej bramce sprawiły, że Polska straciła jedyną bramkę.

Mateusz Klich: 4. Tylko Jóźwiak, Szymański i Piątek mieli na koncie mniej podań od niego (27), a przecież to on powinien być sercem zespołu, który rozgrywa kolejne akcje. Przegrał wraz z Krychowiakiem środek pola zdecydowanie. Klich miał dwie straty niewymuszone – najwięcej w zespole, podobnie zresztą jak fauli. Nie oddał ani jednego strzału, nie miał kluczowego podania… Blado.

Grzegorz Krychowiak: 5. Był nieco bardziej zaangażowany w rozgrywanie od Klicha, ale grał na 77% skuteczności podań. Mogło być lepiej. Tylko raz przerzucił grę na drugą stronę, tylko raz przechwycił piłkę. Najczęściej faulowany polski piłkarz (5), wygrał też najwięcej pojedynków powietrznych (4).

Sebastian Szymański: 3. Bardzo słaby występ byłego pomocnika Legii Warszawa. Nie oddał ani jednego strzału, nie miał kluczowego podania, żadnego udanego dryblingu, nawet nie był przez Holendrów faulowany. Tylko 19 podań w całym meczu.

Piotr Zieliński: 7. Ocena być może nieco na wyrost, ale „dziesiątka” zwykle bardzo cierpi najbardziej na słabości całej drużyny. Kilka razy fenomenalnie popędził z piłką i dał możliwość ciekawszego rozwinięcia akcji, aniżeli to ostatecznie miało miejsce. Najlepszy polski piłkarz w tym meczu. 31 podań, 80% celnych. Jeden z dwóch piłkarzy reprezentacji, który może się pochwalić po tym meczu w statystyce „kluczowe podania” liczbą inną niż 0.

Kamil Jóźwiak: 3. Próbował, ale nieskutecznie. Oddał strzał, ale bardzo słaby i niecelny. Miał okazję do dośrodkowania po niezłym wyprowadzeniu piłki Zielińskiego, ale został zablokowany. Nie pierwszy, nie ostatni raz.

Krzysztof Piątek: 3. Widać było, ile brakuje jeszcze napastnikowi Herthy do snajpera Bayernu Monachium, którego dziś zastępował. Oddał bardzo dobry, groźny strzał po akcji Kędziory – to była właściwie jedyna dobra sytuacja Polaków w tym meczu. Często jednak tracił piłki, przegrywał pojedynki z Van Dijkiem, którego często faulował. Nie zazdrościliśmy mu roli, jaka przypadła mu w tym meczu – osamotniony, przy cofniętym zespole, rzadko grającym w piłkę na połowie rywala. Trudno przez to znaleźć pozytywy w jego występie.

Zmiennicy: Kamil Grosicki, Arkadiusz Milik – to najwięksi nieobecni w składzie Polaków. Zameldowali się w drugiej części, ale obrazu spotkania nie odmienili. Na placu gry zameldował się również Jakub Moder, ale najbardziej wyróżnił się numerem – wszedł z „dziewiątką”, na co dzień leżącą na plecach Roberta Lewandowskiego.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem