OCENY: Duet marzeń stanął na wysokości zadania

Mecz z Izraelem potwierdził to, co jasne wydawało się już dawno: współpraca Roberta Lewandowskiego z Krzysztofem Piątkiem to coś, co reprezentacji Polski może przynieść wiele bramek i punktów.

Polska wygrała z Izraelem 4:0 w czwartym meczu eliminacji do mistrzostw Europy 2020. Podopieczni Jerzego Brzęczka po czterech kolejkach mają komplet zwycięstw i ani jednej straconej bramki. Przedstawiamy oceny biało-czerwonych w skali od jednego do dziesięciu:

Łukasz Fabiański – 7. Tym razem nie miał wielu okazji do zaprezentowania swoich umiejętności. Zastąpił kontuzjowanego Wojciecha Szczęsnego na tym zgrupowaniu najlepiej, jak tylko się dało. Dwa mecze, dwa zachowane czyste konta, ani jednej niepewnej interwencji w meczu z Izraelem. Na „Fabiana” można liczyć!

Tomasz Kędziora – 6. Zagrał lepiej niż z Macedonią, choć jego dośrodkowania czy podłączenia się do akcji ofensywnych wciąż pozostawiają wiele do życzenia. Asystował przy bramce Piątka, choć przy tej bramce 90% pracy wykonali dwaj napastnicy. W obronie jednak niemal bezbłędny, choć Izrael nie był najbardziej wymagającą drużyną tego wieczoru.

Kamil Glik – 7. Pewny, solidny, waleczny – to był taki Glik, jakiego znamy, pamiętamy i lubimy. Ostoja tej drużyny, która coraz lepiej współpracuje z Bednarkiem.

Jan Bednarek – 7. W jednej groźnej sytuacji drużyny gości zachował się bardzo dobrze, a była to niezwykle ważna interwencja – obrońca Southampton był bowiem ostatnim z pola, ale zdołał zablokować napastnika reprezentacji Izraela.

Bartosz Bereszyński – 6. Nieco odważniejszy niż w meczu z Macedonią, co determinowała z pewnością skala trudności meczu, poziom rywala czy wreszcie korzystny wynik. Wciąż jednak wolelibyśmy go oglądać z prawej strony, gdzie czuje się zdecydowanie lepiej i mógłby dać zdecydowanie więcej.

Piotr Zieliński – 8. Świetny mecz pomocnika Napoli, który – można powiedzieć, że jak zwykle – wystąpił na nieswojej pozycji. Lewa pomoc w Napoli i bok pomocy w reprezentacji Polski, zwłaszcza prawy, to zupełnie różne zadania boiskowe. „Zielu” miał jednak magię w nodze, potrafił przyspieszyć czy zagrać niekonwencjonalnie, a już asysta przy bramce Grosickiego to klasa światowa.

Mateusz Klich – 6. Wciąż można odnieść wrażenie, że stać go na jeszcze więcej. Nie można mu zarzucić braku zaangażowania, bo każdy mecz w kadrze wybiegał. Czegoś jednak brakuje – niekiedy odwagi, niekiedy konkretów, a już na pewno liczb. I to też tych nie najważniejszych jak gole czy asysty, ale też liczba wykreowanych sytuacji.

Grzegorz Krychowiak – 7. Był dużo lepszy niż z Macedonią, również pod bramką rywala. Widać było po nim, że słabszy występ chce zmazać znacznie lepszym – najlepiej takim, w którym może się zapisać do protokołu meczowego. Próbował dwukrotnie pokonać bramkarza obiecującymi strzałami, ale się nie udało. Dobrze neutralizował ataki rywali.

Kamil Grosicki – 8. Wiemy, że strzelił piękną bramkę i nawet słowem nie piśniemy, że to na dobrą sprawę wielbłąd bramkarza, który wpuścił taki strzał po rękach, a w dodatku w „krótki słupek”. Trzeba było ruszyć do zagranej przez Zielinskiego piłki, trzeba było odważyć się na strzał, a przecież kto nie próbuje – nie może oczekiwać, że mu się uda. Grosik miał sporo strat czy zablokowanych szarż, ale to po jego dośrodkowaniu dostaliśmy rzut karny. Występ na plus.

Robert Lewandowski – 9. Cóż to była za asysta – nawet, jeśli „tylko” drugiego stopnia! I to najważniejsza, bo dająca prowadzenie w 35. minucie spotkania. Drugą taką zaliczył przy trafieniu Grosickiego, a do tego dorzucił przecież gola. Lewandowski na zmianie systemu zyskał najbardziej. Nie musi się przepychać w pojedynkę z rosłymi obrońcami, których w Izraelu było aż pięciu. Nie musi zostawiać opuszczonego pola karnego, kiedy pomaga w rozegraniu.

Krzysztof Piątek – 9. Tylko ktoś, kto nie zna się na piłce mógłby powiedzieć, że przy wyniku 4:0 jedna bramka nie robi różnicy. Ta pierwsza, otwierająca wynik spotkania zawsze jest jednak kluczowa. Napastnik Milanu potwierdził znakomitą dyspozycję strzelecką, ale i w grze nie można się do niczego przyczepić. Podawał dokładnie, wychodził na pozycje, dobrze współpracował z Lewym.

***

Arkadiusz Milik – 7. Wszedł z ławki, ale zdążył wykorzystać złe wznowienie bramkarza gości i dać zanotować ładną asystę.

Damian Kądzior – 7. Jego bramka w bodajże pierwszym kontakcie z piłką na pewno będzie jednym z przyjemniejszych obrazków tego spotkania. Czysta radość i euforia po bramce to widok, na który nie można było nie zareagować uśmiechem.

Jacek Góralski b/o. Grał za krótko, by go ocenić, ale zanotował kilka wejść w swoim walecznym stylu.