Obstawianie Ligi Mistrzów i Ligi Europy – oferta bukmacherów

Gdy lato dobiega końca tradycyjnie rozgrywki wznawiają europejskie puchary, czyli Ligi Mistrzów i Liga Europy. Dla klubów międzynarodowa rywalizacja  to szansa na kolejne trofeum, pieniądze, prestiż i splendor.

Czy opłaca się typować meczy Ligi Mistrzów i Ligi Europy w tym roku?

Europejskie rozgrywki przyciągają zainteresowanie nie tylko kibiców piłkarskich, ale również graczy zakładów bukmacherskich, którzy chętnie typują wyniki tego typu zdarzeń. Jak skutecznie obstawiać Ligę Mistrzów i Ligę Europy?

W hierarchii rozgrywek prym wiedzie Liga Mistrzów, w której występują najlepsze kluby Europy. Co roku na scenie Ligi Mistrzów dochodzi do wielkich spektakli z udziałem największych takich jak Real Madryt, FC Barcelona, Bayern Monachium czy Juventus Turyn. Puchar Champions League to najważniejsze trofeum w klubowym futbolu. Za wygraną w finale można zarobić około 15 milionów euro…

Liga Europy to rozgrywki niższej klasy, które w ostatnich latach zyskują na znaczeniu. Od 2015 roku zwycięzca uzyskuje trofeum, pieniądze i awans do przyszłej edycji Ligi Mistrzów. O poziomie Ligi Europy świadczy fakt, że w ostatnich latach wygrywali ją takie kluby jak Atletico Madryt, Manchester United, Sevilla czy Chelsea.

Co roku polskie kluby czynią starania, by zakwalifikować się do fazy grupowej europejskich pucharów. W 2016 roku Legia Warszawa przełamała impas i po 20 latach przerwy zespół z Polski awansował do Ligi Mistrzów. Generalnie w ostatnich sezonach kluby Ekstraklasy epizodycznie grają w europejskich rozgrywkach – zawzyczaj udział w nich kończą już na etapie kwalifikacji. To pokazuje, jak wysoki poziom panuje i w Lidze Mistrzów, i w Lidze Europy…

Liga Mistrzów 2018/19 zakłady bukmacherskie – zasady i porady w obstawianiu

Tradycyjnie w nowym sezonie Liga Mistrzów zostanie rozegrana w dwóch etapach, czyli najpierw odbędzie się faza grupowa, a później pucharowa. Jesienią na starcie o trofeum stanie 32 drużyny, które zostaną rozlosowane do ośmiu grup czterozespołowych A-H. Awans do 1/8 finału uzyskają po dwa najlepsze kluby z każdej grupy, a trzeci zespół zakwalifikuje się do 1/16 Ligi Europy.

W tym sezonie Liga Mistrzów ruszy 18 września, a finał odbędzie się 1 czerwca w Madrycie na stadionie  Wanda Metropolitano. Trofeum bronić będzie Real Madryt, który zdobywał Puchar Europy w trzech ostatnich latach. „Królewscy” zdominowali rozgrywki Ligi Mistrzów, a reszta Europy czyni zakusy, by strącić Real z tronu. Największymi pretendentami są Manchester City, Juventus Turyn, FC Barcelona i Bayern Monachium.

Porady do typowania Ligi Mistrzów

Liga Mistrzów to mecze na najwyższym poziomie, a to rodzi trudności w przewidywaniu wyników. Szczególnie w fazie pucharowej dochodzi do rywalizacji bardzo wyrównanych drużyn, a rezultaty bywają wielkim zaskoczeniem. Idealnym przykładem na to, jak Liga Mistrzów bywa nieprzewidywalna jest poprzedni sezon i konfrontacje Barcelony z Romą, Realu z Juventusem czy Liverpoolu z Manchesterem City.

Barcelona – AS Roma

W pierwszym ćwierćfinałowym spotkaniu Barca pewnie wygrała u siebie 4:1. Przed rewanżem nic nie wskazywało na to, że Roma odwróci losy rywalizacji. Tymczasem Rzymianie na Stadio Olimpico pokonali przyjezdnych z Barcelony 3:0 i koniec końców awansowali do półfinału! Nawet najbardziej zagorzali fani Romy nie przewidzieli takiego scenariusza…

Real – Juventus

„Królewscy” pierwszy mecz w Turynie zwyciężyli 3:0. W kontekście rewanżu w Madrycie byli murowanymi faworytami do awansu. Skazywany na pożarcie Juventus ku zdziwieni całego świata na Santiago Bernabeu odrobił straty, ale w doliczonym czasie gry sprokurował karnego, którego wykorzystał Real. Mimo wszystko „Stara Dama” zaimponowała, a „Królewskim” napędziła strachu.

Liverpool – Manchester City

Do tego meczu Manchester City przystępował jako lider Premier League i generalnie zespół, który w Anglii wygrywa jak chce i kiedy chce. Bukmacherzy, jak i obserwatorzy stawiali na podopiecznych Pepa Guardioli. Tymczasem „The Reds” pierwsze spotkanie zwyciężyli 3:0, a drugie 2:1. Był to kolejny przykład na nieprzewidywalność Ligi Mistrzów.

Obstawiając Ligę Mistrzów należy wnikliwie analizować mecze i sytuacje, jaka panuje w rywalizujących ekipach. Zdarza się, że w meczach fazy grupowej drużyny, które zapewniły sobie awans w przedostatniej lub ostatniej kolejce wystawiają rezerwowy skład, co rodzi szanse dla niżej klasyfikowanych ekip. Tak było m.in. w ubiegłym sezonie, gdy w 6. serii gier liderujący Manchester City uległ Szachtarowi Donieck 1:2.

Zakłady i kursy na Ligę Europy 2018/19 – zasady, porady w obstawianiu

Liga Europy to rozgrywki, które skupiają więcej drużyn niż Liga Mistrzów. W fazie grupowej LE udział weźmie 48 klubów, które zostaną rozlosowane do 12 grup czterozespołowych A-L. Awans do 1/16 finału uzyskają po dwa najlepsze kluby z każdej grupy.

W tym sezonie inauguracja Ligi Europy została zaplanowana na 20 września, a finał 29 maja na stadionie w Baku. Trofeum z poprzedniego roku bronić będzie Atletico Madryt, które jesienią będzie występować nie w Lidze Europy, a Lidze Mistrzów. Być może drużyna „Atleti” wiosną pojawi się w Lidze Europy, jeśli w fazie grupowej Ligi Mistrzów zajmie trzecie miejsce…

Już teraz można domniemać, że Liga Europy w sezonie 2018/19 będzie ciekawa, bo udział w niej wezmą renomowane kluby takie jak Chelsea, Arsenal, Sevilla, RB Lipsk czy Lazio Rzym.

W kursach LV BET na zwycięzce Ligi Europy faworytem są angielskie kluby:

  • Chelsea – 8.00
  • Arsenal – 10.00
  • Sevilla – 17.00
  • Marsylia – 21.00
  • RB Lipsk – 21.00
  • Lazio – 21.00

Liga Europy w nowym formacie funkcjonuje od sezonu 2009/10. W tym czasie aż sześciokrotnie w tych rozgrywkach triumfowały hiszpańskie kluby – 2 razy Atletico Madryt i aż 4 razy Sevilla. Dwukrotnie po to trofeum sięgali przedstawiciele Premier League, czyli Chelsea i Manchester United. Poza tym raz końcowy triumf przypadł FC Porto.

Powyższą statystykę triumfatorów Ligi Europy trzeba mieć na względzie, ponieważ przedstawiciele niektórych klubów po macoszemu traktują te rozgrywki, wystawiając rezerwowy skład. Jak widać hiszpańskie i angielskie kluby w myśl powiedzenia: „jak się nie ma, co się lubi – to się lubi, co się ma”, dzięki Lidze Europy powiększają swoją gablotę o kolejne trofea!