Obleśne zachowanie piłkarza Ekstraklasy. Wyleci na kilka spotkań?

Wiele widzieliśmy w Ekstraklasie, ale takiej afery dawno już w kraju nad Wisłą nie było. Jeden z piłkarzy naszej ligi zabawił się w Douglasa Costę z Juventusu i być może nie do końca, ale jednak opluł (lub chciał opluć, ale nie potrafił) rywala. Cafu w końcówce meczu Legii ze Śląskiem obejrzał za to czerwoną kartkę. 

Była końcówka meczu Legii Warszawa ze Śląskiem Wrocław. Gospodarze ostatecznie wygrali 1:0 po skutecznie wykonanej „jedenastce” przez Carlitosa, ale nie kończyli tego spotkania w pełnym składzie. Z boiska przed ostatnim gwizdkiem sędziego wyleciał Cafu, który zdaniem sędziego na boisku i tego obsługującego system VAR zasłużył na czerwoną kartkę przez niesportowe zachowanie.

Brazylijczyk mówiąc coś do Arkadiusza Piecha zrobił coś dziwnego: albo opluł napastnika Śląska, albo chciał go opluć, ale nie potrafił, albo popluł się wykrzykując coś do rywala. Zobaczcie sami:

– Rozmawiałem o tym z Cafu. Obejrzałem też wideo. Mój zawodnik nie chciał opluć rywala, po prostu dyskutował z rywalem i można było odnieść takiego wrażenie. Nie zasłużył na czerwoną kartkę. Mam nadzieję, że przedstawiciele naszego klubu zajmą się sprawą – broni piłkarza trener.

Innego zdania jest rzecz jasna Piech, który twierdzi, że został opluty. Tego kamery nie pokazują, ale sam zamiar Brazylijczyka jest widoczny.

Twarz składająca się do oplucia rywala wskazuje jasno na zamiar wypuszczenia śliny tam, gdzie polecieć ona nie powinna. Inna sprawa, że dyskwalifikacja na kilka spotkań za samą intencję, która jednak nie zamieniła się w czyn dokonany (kolokwialnie mówiąc: raczej „nie doleciało”) trudno też ostro karać. Komisja Ligi ma nie lada zagwozdkę…