Oaza spokoju vs „Dom wariatów”

Jak dotychczas mamy komplet wyjazdowych zwycięstw zespołów z krajowej elity nad pierwszoligowcami w 1/4 finału Pucharu Polski: Górnik pokonał Chojniczankę 3:1, Arka wygrała z Chrobrym 2:0, a Legia zwyciężyła Drutex-Bytowię 3:1. Dziś kończymy serię pierwszych spotkań ćwierćfinałowych tych rozgrywek w Lubinie, gdzie miejscowe Zagłębie zmierzy się z Koroną Kielce. To jedyna para zespołów ekstraklasowych w tym zestawieniu.

 

Dwie wizje

Na stadionie Zagłębie dojdzie do konfrontacji dwóch wizji budowy drużyny. Z jednej strony Miedziowi, prowadzeni już trzeci rok przez tego samego trenera, co w naszej lidze jest ewenementem samym w sobie. Do tego dochodzi opieranie siły zespołu o polskich piłkarzach (tylko 4 obcokrajowców w kadrze) oraz odważne stawianie na wychowanków, którzy nie tylko nie są tutaj piątym kołem u wozu, ale odgrywają w drużynie ważne role i regularnie otrzymują szanse od Piotra Stokowca. Po drugiej stronie mamy natomiast…totalny chaos! Korona to klub w którym zwalnia się trenera, który po sezonie odbiera statuetkę dla najlepszego szkoleniowca Ekstraklasy. To drużyna, która rok w rok pozbywa się czołowych piłkarzy i skazywana jest na spadek, po czym…walczy o grupę mistrzowską. To ekipa, w którym piłkarze zagraniczni, w większości zupełnie anonimowi, stanowią ponad połowę kadry zespołu. To istny dom wariatów, chociaż jeśli spojrzeć z boku na wyniki Złocisto-krwistych w dłuższej perspektywie czasu, pojawia się pytanie: a może w tym szaleństwie jest jednak metoda? W drużynie mimo, a może właśnie dzięki, wielu przeciwnościom losu panuje świetna atmosfera, o czym regularnie donosi Korona.tv, chyba najlepsza tego typu produkcja w całej Ekstraklasie. Wystarczy wziąć ostatni z brzegu przykład – kulisy zremisowanego 3:3 meczu z Górnikiem w Zabrzu.

Blisko Europy

Piłkarze Zagłębia dobrze pamiętają smak rywalizacji w europejskich pucharach, za kadencji Piotra Stokowca, w sezonie 2016/17 grali przecież w eliminacjach Ligi Europejskiej, zbierając za swoją postawę zasłużone pochwały (wyeliminowanie Partizana Belgrad!). Co prawda później Miedziowi nie uniknęli „pocałunku śmierci” i po odpadnięciu z rywalizacja drugą część sezonu mieli znacznie słabszą, ale w Lubinie mają duży apetyt, żeby ponownie spróbować swoich sił na arenie międzynarodowej. Poza tym w klubowej gablocie nie ma jeszcze Pucharu Polski, są „jedynie” dwa tytuły mistrzowskie. Korona natomiast nigdy nie sięgnęła po żadne z dwóch najważniejszych trofeów klubowych w kraju, ale jest drużyną na tyle nieobliczalną, że stać ją na zwycięstwo z każdą pozostałą jeszcze w stawce drużyną. Puchar jest na wyciągnięcie ręki obu ekip…

Już ze sobą grali

Oba zespoły już ze sobą w tym sezonie grały, na inaugurację rozgrywek Ekstraklasy w Kielcach Zagłębie wygrało skromnie, 1:0, po bramce z rzutu karnego Filipa Starzyńskiego. Pierwsze spotkanie ćwierćfinałowe odbędzie się jednak w Lubinie, a tam Miedziowi są bardzo mocni. Wystarczy przypomnieć, że w tym sezonie ani razu jeszcze tam nie przegrali, a tylko dwie ekipy zdołały wywieźć stamtąd choćby jeden punkt. Jeśli gospodarze dzisiejszego meczu chcą awansować do półfinału, powinni na własnym boisku wyrobić sobie solidną zaliczkę. W lidze Korona poza swoim stadionem jeszcze ani razu w tym sezonie nie wygrała, chociaż w Pucharze potrafiła w delegacji wyeliminować z rozgrywek rywali z niższych lig. Natomiast na Kolporter Arenie kielczanie są wyjątkowo niegościnni, a licząc mecze na wszystkich frontach, ostatnio wygrali tam pięć razy z rzędu. Mając to z tyłu głowy, podopieczni Gino Latteriego w Lubinie pewnie skupią się głównie na zabezpieczeniu tyłów…

W tym sezonie Zagłębie pokonało już Koronę. W meczu w Kielcach jedynego gola strzelił z rzutu karnego Filip Starzyński.

Nieobecni

W zespole gospodarzy już do końca roku nie zagra Filip Starzyński. „Figo” zdecydował się poddać operacji mięśni brzucha i na ligowych boiskach zobaczymy go prawdopodobnie dopiero na wiosnę. Jeszcze większe problemy przed meczem w Lubinie ma Gino Lattieri. Włoch nie będzie mógł skorzystać z podstawowych środkowych pomocników swojego zespołu, Jakuba Żubrowskiego oraz Mateusza Możdżenia, zawieszonych za kartki. Na boisku zabraknie także Jacka Kiełba, Kena Kallaste czy Nabila Aankura.

– Ta sytuacja ma też pozytywy. W Lubinie będą mogli wystąpić ci piłkarze, którzy do tej pory mieli na to mniejsze szanse. Będą mogli wykazać się i zaprezentować, czy potrafią zagrać tak jak inni – zapowiada szkoleniowiec Korony Kielce.

 

Typuj wyniki
na
LV BET zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

Komentarze