Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

O tym jak… Wasyl wślizgiem przerwał dywan

Dziś spotkanie Termaliki Bruk-Bet Nieciecza z Wisłą Kraków które zamknie 17. kolejkę w Ekstraklasie. Planowaliśmy zrobić klasyczną zapowiedź tego spotkania, nadmienić, że Biała Gwiazda wygrywając wskoczy na miejsce numer trzy w tabeli, a gospodarze na wypadek przegranej będą mieli tyle samo punktów, co znajdujący się w strefie spadkowej Piast Gliwice. Wpadliśmy jednak na inny pomysł i postanowiliśmy przytoczyć pewną anegdotę...

Dziś spotkanie Termaliki Bruk-Bet Nieciecza z Wisłą Kraków, które zamknie 17. kolejkę w Ekstraklasie. Planowaliśmy zrobić klasyczną zapowiedź tego meczu, nadmienić, że Biała Gwiazda wygrywając wskoczy na miejsce numer trzy w tabeli, a gospodarze na wypadek przegranej będą mieli tyle samo punktów, co znajdujący się w strefie spadkowej Piast Gliwice. Wpadliśmy jednak na inny pomysł i postanowiliśmy przytoczyć pewną anegdotę…

Anegdotę, której bohaterem będzie nowy piłkarz Wisły, czyli Marcin Wasilewski. Były reprezentant Polski wrócił do naszej rodzimej ligi, po kilku naprawdę latach spędzonych najpierw w Belgii, potem w Anglii. Jego transfer do Wisły wzbudził wielkie zainteresowanie, a nam do głowy od razu wpadł fragment książki Grzegorza Króla „Przegrany”. Tam okazuje się, że znany i lubiany przez wszystkich Wasyl piłkarskie rzemiosło ćwiczył nie tylko podczas treningów. Oto fragment:

– O, nareszcie! – zawołał nagle uradowany Marek, po czym zaczął wypełniać kubeczek żółtą cieczą.

Nas też już cisnęło, ale skoro chcieliśmy zostać we Wrocławiu, to jeszcze trochę musieliśmy wytrzymać. poszedłem do Marka Pogorzelczyka.

– Kiero, a może byście już pojechali, co? Wrócimy z „Dawidem” taksówką, bo nam się jeszcze nie chce – zaproponowałem, z trudem ukrywając grymas na twarzy. Pięć wypitych browarów coraz mocniej napierało na pęcherz.

Kierownik poszedł zapytać trenera, a ten się zgodził. Ledwo co autokar z drużyną zniknął za bramą, a my już byliśmy w kiblu. Co za ulga!

„Wasyl” i „Włodar” i reszta ekipy czekali na nas pod stadionem.

– To co, ruszamy do naszego zaprzyjaźnionego pubiku? – zaproponował „Wasyl”.

– Bardzo chętnie – odpowiedzieliśmy radośnie.

Zdziwiło mnie tylko, że oni wszyscy mieli ze sobą ogromne torby.

– Ej, chłopaki, a po co wam te toboły?

– No jak to po co? Bierzemy do domu sprzęt.

– Co?! Dlaczego?

– A kto nam to wszystko wypierze?

Złapałem się za głowię. U nas, we Wronkach, jako że byliśmy klubem reprezentującym fabrykę sprzętu AGD, nikomu do głowy nie przyszło, że może brakować pralek.

Później okazało się, że torby nie były zupełnie bezużyteczne. Siedzimy w pubie już lekko zmęczeni, rozmawiamy i nagle ktoś postawił tezę, że „Wasyl” nie potrafi robić wślizgów.

– Jak to? Ja nie umiem? – oburzył się Marcin.

– No, nie umiesz.

Patrzymy, a „Wasyl” sięga po torbę i wyjmuje z niej korki z wkrętami. Szybko je nałożył, rusza w kierunku baru. Nie miałem pojęcia, co ten wariat chce zrobić. Wzdłuż baru rozłożony był długi, czerwony dywan. „Wasyl” wziął rozbieg i… jazda! Zrobił kilkunastometrowy wślizg przez cały pub, rozrywając przy okazji wspomniany dywan na dwie równe części.

– No i co, frajerzy? Nie umiem robić wślizgów, tak? – zapytał Marcin raz jeszcze.

***

Jak się później okazało – Wasyl wślizgi potrafił robić. 60 meczów w kadrze Polski, finały Euro 2012, status legendy Anderlechtu i mistrzostwo Anglii – każdemu piłkarzowi życzymy takich osiągnięć.

27 listopada o godzinie 18 Termalica Bruk-Bet Nieciecza – Wisła Kraków.

Wygrana Termaliki: 2,8

Remis: 3,2

Wygrana Wisły: 2,45