O co kluby Ekstraklasy poprosiłyby Złotą Rybkę?

Dziś po przerwie reprezentacyjnej swoje rozgrywki wznawia Ekstraklasa, a 16. kolejka spotkań jest jednocześnie inauguracją rundy rewanżowej tych rozgrywek. Część klubów w pierwszej części sezonu osiągnęła wynik ponad stan, niektóre zawiodły, pozostałe niczym się nie wyróżniły. Każdy z nich ma jednak swoje problemy. Gdyby prezesi tych klubów mieli do wykorzystania jedną prośbę do Złotej Rybki,

Dziś po przerwie reprezentacyjnej swoje rozgrywki wznawia Ekstraklasa, a 16. kolejka spotkań jest jednocześnie inauguracją rundy rewanżowej tych rozgrywek. Część klubów w pierwszej części sezonu osiągnęła wynik ponad stan, niektóre zawiodły, pozostałe niczym się nie wyróżniły. Każdy z nich ma jednak swoje problemy. Gdyby prezesi tych klubów mieli do wykorzystania jedną prośbę do Złotej Rybki, o co powinni zaapelować? Służymy podpowiedzią.

 

Górnik Zabrze – awaria wszystkich sieci telefonicznych w Polsce

Dzięki temu do młodych, zdolnych piłkarzy nie dotrą atrakcyjne oferty zza granicy i innych, bogatszych drużyn Ekstraklasy. Nie ulega wątpliwości, że na graczy beniaminka prędzej niż później znajdą się chętni, a drużyna dysponująca krótką ławką rezerwowych może posypać się jak domek z kart po ubyciu dwóch-trzech ważnych ogniw. Być może Marcin Brosz trzyma jeszcze w zanadrzu kolejnych utalentowanych młodych piłkarzy, ale nie ulega wątpliwości, że Górnik tylko bez ubytków w podstawowej jedenastce może dalej pełnić rolę czarnego konia rozgrywek.

Czy Górnik dotrwa do końca sezonu bez uszczuplonego składu?

Legia Warszawa – dar jasnowidzenia na rynku transferowym

Mistrz Polski potrzebuje wielu, wielu rzeczy, ale chyba najbardziej tej magicznej czutki podczas wzmacniania składu. Póki co, mamy do czynienia z pomrocznością jasną. Dwa ostatnie okienka transferowe zostały przez Wojskowych spektakularnie zmarnowane, a Hildeberto czy Pasquato nie okazali się nawet wzbogaceniem ekipy rezerw… Legia od dawna bezskutecznie próbuje też wzmocnić atak, natomiast póki co jej najlepszym snajperem pozostaje młody Jarek Niezgoda. Na pewno dar jasnowidzenia by się przydał.

Jagiellonia – przeniesienie meczów domowych na wyjazdy

Gdyby tak się stało, prawdopodobnie aktualny wicemistrz kraju otwierałby ligową tabelę. Oprócz dość spektakularnej porażki w Gdyni Jaga nie dała się na cudzych boiskach pokonać, natomiast u siebie zaliczyła kilka wpadek. Co prawda końcówka rundy w Białymstoku była nieco lepsza, ale wciąż drużyna na własnym obiekcie nie prezentuje się najlepiej. Ewentualnie o ingerencję mocy magicznych można by było poprosić w przypadku Ciliana Sheridana, ale powoli zaczynamy wątpić, czy jakiekolwiek czary tu jeszcze pomogą…

Korona – żeby w klubie nigdy nie było normalnie

Odnosimy wrażenie, że w chwili, kiedy w klubie z Kielc wszystko będzie funkcjonowało normalnie, a nie stało na głowie, drużyna po prostu spadnie z Ekstraklasy. To takie miejsce, gdzie wszystko musi być na opak, żeby były wyniki. Zespół musi być wiecznie skazywany na porażkę, żeby wszystkim stale udowadniać, że się mylą. Ta niepewność, to szaleństwo jest chyba paliwem tej drużyny.

W Koronie wszystko permanentnie postawione jest na głowie. A drużyna na przekór wszystkiemu odnosi dobre wyniki…

Lech Poznań – żeby każdy mecz był przeciwko Legii

Kolejorz przez wiele ostatnich sezonów był królem spotkań ze słabeuszami, ale gdy trzeba było walczyć o jakąś konkretną stawkę, kiedy pojawiała się presja, kiedy rosło ciśnienie – najnormalniej w świecie go nie wytrzymywał. W bieżących rozgrywkach ekipa z Poznania rozbiła jednak mistrza Polski na własnym boisku 3:0. O ile jednak w przypadku Legionistów porażka ta okazała się katharsis, Lech w kolejnych czterech spotkaniach nie potrafił wygrać. Co prawda mierzył się z czołowymi zespołami ligi, ale nie potrafił się zmobilizować tak, jak na Wojskowych. Gdyby do końca sezonu grali tylko tak, jak w tamtym meczu – sięgnęliby po tytuł bez problemu.

Wisła Kraków – sklonowanie Carlitosa

A najlepiej, sklonowanie Hiszpana w wersji pomocnik oraz w wersji obrońca. Powiedzieć, że 27-letni piłkarz ciągnie w tym sezonie ekipę Białej Gwiazdy za uszy to jak nic nie powiedzieć. Takiego grajka krajowe boiska nie oglądały już od dawna. A ponieważ klonowanie i inne eksperymenty genetyczne z użyciem ludzi wciąż są jeszcze zabronione, złota rybka mogłaby się postarać o jednego Carlitosa do każdej formacji Wisły Kraków. Wówczas krakowianie mogliby być spokojni o wyniki.

Po jednym Carlitosie w każdej formacji? W Krakowie nie mieliby nic przeciwko temu!

Zagłębie Lubin – magiczna zbroja dla lubińskiego Figo

To właśnie Filip Starzyński wydaje się być tym elementem, dzięki któremu Zagłębie z drużyny przeciętnej zmienia się w ponadprzeciętną. Pod koniec rundy z Miedziowych uszło powietrze, kiedy okazało się, że ich Figo nie zagra do końca roku, a może i dłużej. Wcześniej ekipa z Lubina regularnie zajmowała miejsce na podium. Bez ofensywnego pomocnika, dyrygującego grą, po prostu nie idzie. Może jakaś magiczna zbroja dla niego?

Wisła Płock – skuteczność dla Merebashvilego

Gruzin prawdopodobnie już od dawna grałby na zachodzie i to raczej w klubie z czuba Premiership, a nie ogona ligi belgijskiej, gdyby swoje nieprzeciętne umiejętności potrafił zamieniać na liczby: gole i ostatnie podania. Chyba najwyższy czas pomóc skrzydłowemu nie za pomocą treningu, ale właśnie ingerencji sił nadprzyrodzonych. Jeśli Złota Rybka załatwi „Merebie” kilkanaście trafień i asyst (a jesteśmy przekonani, że przy jego potencjale nikogo by specjalnie nie zdziwiły), to zobaczymy Wisłę w europejskich pucharach, a Gruzina pod koniec kariery kopiącego co najmniej gdzieś w Portugalii, Holandii czy Grecji.

Skuteczny Merebashvili mógłby powieść Wisłę Płock nawet do europejskich pucharów.

Śląsk Wrocław – eliksir młodości dla Marcina Robaka

Co prawda Marcin Robak wydaje się być jak wino, czym starszy, tym lepszy, ale wiecznie w piłkę grał nie będzie, a to on w dużej mierze ciągnie w tym sezonie grającą w kratkę drużynę Śląska. A biorąc pod uwagę fakt, że nie pierwszej młodości są też Arkadiusz Piech, Piotr Celeban, Mariusz Pawelec i Kamil Vacek, nie mówiąc już o Łukaszu Madeju, najskuteczniejszy piłkarz wrocławskiej drużyny mógłby się podzielić eliksirem z kolegami. W przeciwnym przypadku nie widzimy przyszłości tego zespołu w kolorowych barwach.

Arka Gdynia – więcej niż jeden punkt za remis

Taka nowinka regulaminowa mogłaby przyczynić się do lepszej pozycji gdynian w tabeli. Podopieczni Leszka Ojrzyńskiego nie biorą sobie do serca obowiązującej już od wielu, wielu lat zasady, że lepiej jeden mecz przegrać, a drugi wygrać, niż oba zremisować. Dzielą się więc punktami z rywalami na potęgę, chociaż to się matematycznie nie kalkuluje. Gdyby 7 remisów zamienić na 3 zwycięstwa i 4 porażki, Arka miałaby 2 punkty więcej, a gdyby ten bilans dodatkowo odwrócić, byłoby aż 5 oczek do przodu. Może warto jednak czasem w meczu zaryzykować, bo większej ilości punktów za remis nie załatwi pewnie nawet Złota Rybka.

Arka zbyt często dzieli się punktami z rywalami.

Sandecja Nowy Sącz – przyspieszenie budowy nowego stadionu o jakieś dwa lata

Są już plany, ale ich realizacja potrwa co najmniej dwa lata, a prawdopodobnie i więcej. Póki co Sączersi, grając tylko i wyłącznie na wyjazdach, plasują się w środku ligowej stawki, ale niedługo efekt beniaminka Ekstraklasy przestanie działać i wówczas dla Sandecji mogą zacząć się schody. Czy kiedy powstanie nowy stadion, Nowy Sącz wciąż będzie jeszcze miał drużynę w najwyższej klasie rozgrywkowej? Może czary przyspieszą nieco budowę obiektu?

Lechia Gdańsk – zamiana Adama Owena w trenerskiego Michaela Owena

Ewentualnie Owena Hargreaves’a. Chociaż prawdopodobnie nie ma na świecie szkoleniowca, który z tak spisującymi się obrońcami byłby w stanie grać o coś więcej niż środek tabeli. Dzięki grze „na zero z tyłu” w derbach Trójmiasta Lechia rzutem na taśmę uwolniła się od miana najgorzej broniącej drużyny pierwszej rundy Ekstraklasy. Byś może trenerski Michael Owen byłby w stanie na dłużej utrzymać tę tendencję? Wówczas gdańszczanie powinni zacząć iść w górę tabeli.

Termalica – przeniesienie Niecieczy do pobliskiego Tarnowa

Uważamy, że piłka nożna jest dla ludzi, natomiast na trybunach stadionu w Niecieczy zasiada przeważnie garstka kibiców. Wiemy, że sponsor jest zamożny, pieniążki dla piłkarzy wypłacane regularnie, a stadion nowy i całkiem sympatyczny. Sęk w tym, że wszyscy mieszkańcy tej miejscowości zmieściliby się na tym obiekcie, a wciąż byłby w 70% pusty. Sportowcy wolą grać przy dużej publiczności, która pomaga uwolnić te dodatkowe pokłady ambicji i umiejętności. A nieopodal jest przecież ponad stutysięczny Tarnów, zakochany w żużlu, ale zapewne i z niemałym apetytem na futbol. Może mały teleport?

Cracovia – mecze trwające 75 minut

Sam ten prosty zabieg zaoszczędziłby Pasom mnóstwo punktów już na tym etapie rywalizacji. Podopieczni Michała Probierza popadają w dziwną niemoc, gdy zaczyna się ostatni kwadrans meczu i nie jest to raczej niemoc fizyczna, ale zdecydowanie natury psychologicznej. Ostatnie wyniki osiągane przez Cracovię pokazują, że praca szkoleniowca nie idzie na marne i być może już pozbył się tego uciążliwego problemu, dla pewności można jednak skrócić spotkania o to 15 minut. Na pewno nie zaszkodzi.

Ostatni kwadrans meczu przynosi Cracovii dramaty, jak chociażby w derbach Krakowa.

Piast Gliwice – zatrzymanie czasu

Jesteśmy przekonani, że Piast niczego nie potrzebuje, ponieważ praca Waldemara Fornalika obroni się sama, a gliwiczanie prędzej czy później rozpoczną marsz w górę tabeli. To, że grają lepiej niż za trenera Dariusza Wdowczyka widać gołym okiem już teraz, ale z pewnością czas działa na korzyść tej ekipy. Gdyby go tak zatrzymać na kilka tygodni, Piastunki jeszcze przed zimową przerwą w rozgrywkach podskoczyłyby o kilka miejsc w tabeli. Nie wykluczone jednak, że stanie się to bez ingerencji sił nadprzyrodzonych – ostatnie dwa tygodnie i przerwa reprezentacyjna powinny zdziałać cuda.

Pogoń Szczecin – przebudzenie śpiących królewiczów

Skoro już jesteśmy w klimatach bajkowych…W ekipie Portowców bez wątpienia są piłkarze, którzy grać potrafią, udowadniali to przecież przez ostatnie kilka sezonów. Adam Frączczak jednak wciąż zmaga się z urazami, a reszta…śpi. Dawid Kort, Adam Gyurcso, Spas Delev, Rafał Murawski, Jarosław Fojut czy Kamil Drygas to solidni gracze, jednak pod wodzą Macieja Skorży regularnie zawodzili. Albo podłapali coś od Łukasza Zwolińskiego, który w piłkarski letarg zapadł już dawno, dawno temu. Jeśli nie obudzi ich nowy szkoleniowiec, przed spadkiem nie ocalą ich żadne czary…

*

Zestaw par 16. kolejki Ekstraklasy wraz ze stawkami LV BET:

piątek

Jagiellonia 1.65, remis 3.8, Termalica 5

Wisła Kraków 2.01, remis 3.45, Pogoń Szczecin 3.55

sobota

Piast 2.25, remis, 3.4, Cracovia 3

Sandecja 4.15, remis 3.45, Lech 1.85

Lechia 1.81, remis 3.65, Wisła Płock 4.15

niedziela

Śląsk 2,2 remis 3,4, Arka Gdynia 3.15

Legia 1.64, remis 3.9, Górnik 4.95

poniedziałek

Zagłębie 2.04, remis 3.5, Korona 3.45

Bonus do 3333PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem