Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.
Po krótkiej przerwie do gry powraca Serie A. Liga, która przez lata była uznawana za nudną/defensywną/mało atrakcyjną pod względem ilości goli (niepotrzebne skreślić) obecnie odcina się od tych stereotypów, a całkiem spora grupa Polaków, która występuje na Półwyspie Apenińskim, ma w tej kwestii coś do powiedzenia. Po 10 kolejkach rozgrywek włoskiej Ekstraklasy podsumowaliśmy i oceniliśmy ich role w poszczególnych klubach w artykule „Serie A weryfikuje Polaków. Ponieważ minęło już drugie tyle, chcieliśmy sprawdzić "czy" i ewentualnie "co" zmieniło się w statusie naszych piłkarzy.

Tradycyjnie już – zaczynamy od szczytu tabeli.

Duet z Napoli

Zanosi się na bardzo ciekawą walkę o mistrzostwo Włoch pomiędzy klubem Arkadiusza Milika i Piotra Zielińskiego oraz Juventusem z Wojciechem Szczęsnym w bramce. Jeśli chodzi o drużynę, która na tę chwilę otwiera tabelę Serie A, to znacznie większy wpływ na jej wyniki ma Zieliński, który co prawda nie jest stuprocentowym pewniakiem do gry w pierwszej jedenastce, bo tym sezonie rozegrał zaledwie dwa pełne ligowe spotkania, ale jest tym przysłowiowym 12-13 zawodnikiem kadry zespołu trenera Maurizio Sarriego. Pomocnik gra praktycznie w każdym meczu. Rehabilitację po kontuzji więzadła przeszedł już natomiast Arkadiusz Milik i…teraz nie wiadomo co z nim zrobić. Walczące o zdetronizowanie Starej Damy Napoli nie ma czasu ani miejsca na eksperymenty, potrzebuje napastnika na tu i teraz, a nie piłkarza, którego powoli i cierpliwie należy wprowadzać do gry. Najlepszym rozwiązaniem, także z punktu widzenia samego Arka, byłoby wypożyczenie do słabszego zespołu i regularna gra, pozwalająca mu przygotować formę na Mundial. Czekamy na rozwój sytuacji.

Coraz mocniejsza pozycja Szczęsnego

Tylko jeden punkt mniej od Napoli ma broniący tytuł Juventus Turyn. Coraz mocniejszą pozycję w zespole z Piemontu ma Wojciech Szczęsny, który wykorzystał kontuzję Gianluigi Buffona, wskoczył do bramki Starej Damy i spisuje się bardzo dobrze. Pisaliśmy o tym TUTAJ. Co będzie, kiedy legendarny Włoch wróci do pełni zdrowia? Każdy kolejny rozegrany przez Polaka mecz sprawia, że Massimiliano Allegriemu coraz trudniej będzie odstawić od składu będącego w świetnej formie Szczęsnego. Coraz bardziej jesteśmy przekonani, że to, co dla wielu wydawało się ryzykownym posunięciem okaże się strzałem w dziesiątkę bramkarza reprezentacji Polski.

Wojciech Szczęsny to jak na razie jeden z największych wygranych z grona Polaków występujących w Serie A / fot. PressFocus

Status Quo, niestety…

Trzy miesiące temu o sytuacji polskiego bramkarza w Romie pisaliśmy tak:

Łukasz Skorupski miał w klubie ze stolicy Włoch zastąpić między słupkami właśnie Szczęsnego, póki co jednak przegrywa rywalizację o miejsce w składzie Romy z Alissonem, który gra od deski do deski. Polak z pewnością ma większe ambicje niż rola drugiego golkipera i być może zdecyduje się na kolejne wypożyczenie, ponieważ to właśnie na zesłaniu w Empoli wyrobił sobie nazwisko i prawie pięciokrotnie podniósł swoją rynkową wartość.

Dodaliśmy jeszcze, że do końca roku będzie walczył o miejsce w bramce. Na dzień dzisiejszy absolutnie nic się nie zmieniło, bo trudno za pozytywną zmianę uznać zaledwie jeden mecz w Pucharze Włoch, w dodatku przegrany. Najwyższy czas ruszyć się z Wiecznego Miasta i poszukać gry. Jest zainteresowanie z Premiership, z Brighton i Crystal Palace.

Trio z Sampy

Niestety, słabnie pozycja w Sampdorii Karola Linetty. 12 spotkań, 3 bramki i jedna asysta to mniej, niż w analogicznym okresie jeszcze rok temu. Na 2070 minut, które w tym sezonie mógł rozegrać pomocnik reprezentacji Polski, po murawie biegał jedynie przez 674. Na taki stan rzeczy miał wpływ także odniesiona jakiś czas temu kontuzja, niemniej – 23-latek gra mniej, niż w tym wieku powinien. Z pewnością po dobrym początku w Serie A sam liczył na więcej.

Bartosz Bereszyński dzięki swojej postawie w Sampdorii zbliża się do podstawowego składu reprezentacji Polski oraz do…transferu do większego klubu. / fot. Cyfrasport

Bardzo dobrze radzi sobie Bartosz Bereszyński, który jest podstawowym zawodnikiem ekipy z Genuy, za swoje występy zbiera dobre recenzje, a nawet mówi się o zamianie polskiej kolonii w Sampdorii na tę w Napoli. To jednak mimo wszystko chyba temat nie na to, a raczej następne okienko transferowe. Ciszy dobra gra na wysokim poziomie prawego obrońcy reprezentacji Polski – jeśli nic się nie zmieni, na Mundialu powinien walczyć o pierwszą jedenastkę kadry Adama Nawałki.

Coraz mocniej w kierunku pierwszego składu przepycha się Dawid Kownacki. Gra mało, ale kiedy już wchodzi na murawę, nie zawodzi trenera Marco Giampaolo. 3 bramki w Serie jako rezerwowy, trzy kolejne trafienia w Pucharze Włoch. W dodatku…hattrick w rozegranym kilka dni temu sparingu z zespołem z niższej ligi. Wartość 20-letniego napastnika stale rośnie, ale nie ma się co dziwić, jeśli ten średnio trafia do siatki co 43 minuty spędzone na boisku… Mamy nadzieję, że w końcu przebije się i dostanie swoją szansę w pierwszym składzie, ponieważ wciąż liczymy na niego w kontekście wyjazdu na Mundial do Rosji.

Bartek, wstawaj!

Nie zmieniła się także sytuacja Bartłomieja Drągowskiego w Fiorentinie, 20-latek wciąż jest tam drugim bramkarzem, wystąpił w dwóch meczach Pucharu Włoch i to wszystko. Czy poczeka kolejne pół roku na swoją szansę, czy jednak spróbuje swojego szczęścia na wypożyczeniu? W tym wieku musi grać, więc ta druga opcja wydaje się lepsza, o ile młody golkiper rzeczywiście mógłby liczyć na regularne występy.

Bez zmian Bartłomiej Drągowski – wciąż drugi bramkarz Fiorentiny

Niewesoło w Chievo

Dwójka Polaków w Chievo nie radzi sobie najlepiej. Mariusz Stępiński sieknął gola w debiucie, ale od tego czasu ani razu nie trafił już do siatki, gra głównie ogony, w 10 spotkaniach zebrał jedynie 214 minut, czyli jeśli już gra, statystycznie biega po boisku nie dłużej niż 20 minut. Mundial oddala się od młodego napastnika w zastraszającym tempie i jeśli nic się nie zmieni, „Stempel” o Mistrzostwach Świata w Rosji będzie mógł zapomnieć. Przez chwilę wydawało się, że coś zmieniło się w statusie Pawła Jaroszyńskiego. Lewy obrońca najpierw trzyminutowym występem zadebiutował w Serie A, a następnie świetnie zaprezentował się w zremisowanym bezbramkowo meczu z Romą. W kolejnym spotkaniu jednak nie wystąpił, a gdy dostał kolejną szansę przeciwko Bolonii, nie zaprezentował się najlepiej i na powrót zasiadł na ławce rezerwowych. Swoją szansę jednak prędzej czy później chyba dostanie. Chyba.

Na wypożyczenie do Górnika Zabrze odszedł natomiast obrońca Udinese, Paweł Bochniewicz. Reprezentant polskiej młodzieżówki w końcu otrzyma szanse na regularną grę i spróbuje pomóc beniaminkowi w wywalczeniu medalu rozgrywek Ekstraklasy oraz sięgnięciu po krajowy Puchar. Dobre posunięcie – na pewno lepsze to, niż siedzenie na ławce w klubie z Serie A, nawet, jeśli jesienią udało się w końcu zadebiutować w tych rozgrywkach.

*

Stawki LV BET na spotkania 21 kolejki Serie A