Mecz Borussii Dortmund z Bayernem Monachium był o mistrzostwo, ale dla obu drużyn znaczył coś innego. BVB walczyła o to, by w grze o majstra pozostać. Bayern, by właściwie go przyklepać. I to zrobił. Dosłownie, bo po zdobyciu bramki "klepał" piłką na tyle dokładnie i długo, że wybił dortmundczykom myśli o tytule z głowy. 

Tytułowy cytat z kultowego filmu „Kilerów 2-óćh” wyszedł Bayernowi Monachium zdecydowanie lepiej niż Moralesowi. O grze drużyny Hansiego Flicka nie można mówić w kontekście „niedociągnięć” ani pytać, czy w ogóle były jakieś dociągnięcia. Było ich pełno. Może nie rozwiązały worka z bramkami, może nie dały show, na jaki czekał cały świat. Ale wystarczyło i to nie na byle kogo, bo na wymagającą Borussię Dortmund.

Borussię, która w ostatnich pięciu meczach – podobnie jak Bayern – wygrała wszystko. Która w ostatnich piętnastu spotkaniach zdobyła – podobnie jak Bayern! – aż 37 punktów. Choć po powrocie na boiska strzeliła w dwóch spotkaniach jego gola mniej, to dla wielu zagrała znacznie efektowniej. I choć jesienny pogrom na Allianz (4:0 dla Bayernu) był zimnym prysznicem na rozgrzane formą drużyny głowy kibiców BVB, to mieli oni solidne fundamenty by sądzić, że to spotkanie uda się wygrać.

Zaczęła lepiej, następnie kontrolę przejął Bayern, by wreszcie mecz zrobił się mocno wyrównany. Aż do momentu geniuszu, który decydował o mistrzostwie.

Kilka lat temu – na tym samym stadionie, w meczu Borussii z Bayernem – takim złotym dotknięciem na wagę mistrzostwa było zagranie piętą Roberta Lewandowskiego. Polak pokonał Manuela Neuera, BVB wygrało 1:0 i ostatecznie sięgnęło po paterę. Dziś fenomenalnym strzałem „wcinką”, niczym Eric Cantona przed laty, popisał się Joshua Kimmich.

Ta bramka była kluczowa. Od tamtej pory Bayern Monachium mógł się skupić głównie na utrzymaniu piłki. Jak być może banalnie, ale na pewno trafnie powiedział kiedyś śp. Kazimierz Górski: „gdy masz piłkę, nie ma jej przeciwnik”. I to zdanie mogłoby posłużyć za motto tego spotkania.

Borussia Dortmund nie mogła jednak złapać rytmu, który bywa nieosiągalny dla każdego rywala. Bayern utrzymując się przy piłce ją z niego bezlitośnie wybijał.

Drużyna Luciana Favre’a oczywiście futbolówkę miała, próbowała sobie stwarzać sytuacje. I być może udałoby jej się wyrównać, gdyby sędzia skorzystał z systemu VAR, gdy lecącą w bramkę piłkę ręką powstrzymał leżący na ziemi Jerome Boateng. Sytuacja ta wzbudziła spore kontrowersje i pewnie długo będzie się o niej w Niemczech dyskutować. Z jednej strony była to ręka podstawna i zagranie raczej niezamierzone, z drugiej powiększony obrys ciała i zablokowanie ręką piłki zmierzającą do bramki…

W tym meczu genialnie spisywały się zwłaszcza bardzo szczelne defensywy obu zespołów. Jerome Boateng wybił piłkę z bramki już na samym początku spotkania, jakiś czas później to samo po drugiej stronie boiska zrobił Łukasz Piszczek. Polak wypadł naprawdę dobrze. Choć zdarzały mu się błędy w wyprowadzeniu piłki, jeśli mielibyśmy go określić jednym słowem – „profesor”.

Bomby w postaci Haalanda i Lewandowskiego zostały rozbrojone. 

Haalanda wyłączyła defensywa Bayernu, zaś Lewandowskiego wziął na siebie głównie Hummels, któremu skutecznie pomagał Łukasz Piszczek. Polski napastnik mógł strzelić swoją bramkę w ostatniej akcji meczu, ale stuprocentowej nie wypracował sobie ani sam, ani nie zdołali tego zrobić jego koledzy.

Norweski młody snajper Dortmundu zszedł z boiska utykając, ale gdy na nim był w pełni formy – nie błyszczał pełnią blasku. Dla niego, podobnie jak dla całej Borussii, to był największy test w tym sezonie. Test, który nie zaprzeczył genialności drużyny Favre’a czy snajpera BVB, ale pokazał dość wyraźnie: to jeszcze nie ten moment. To jeszcze nie poziom absolutnych mistrzów, który pozwala wygrać tytuł ósmy raz z rzędu.

2013. 2014. 2015. 2016. 2017. 2018. 2019. I na sześć kolejek przed końcem w 2020 Bayern ma siedem punktów przewagi nad Borussią Dortmund. Pozamiatane?

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem