Niełatwo być Adamem Nawałką…

Miał być przegląd wojsk, sprawdzenie rezerwistów i rzeczywiście był. Po meczu z Meksykiem Adam Nawałka wydawał się być autentycznie zadowolony, na konferencji prasowej uśmiechał się i był w dobrym humorze. Oczywiście tradycyjnie nie powiedział nic kontrowersyjnego albo chociaż w małym stopniu odbiegającego od komunałów, kurtuazji i utartych stwierdzeń. Czy mecze z Urugwajem i Meksykiem odpowiedziały na którekolwiek z nurtujących go pytań?

 

Kręgosłup jest

Wyobraźmy sobie, że Mundial zaczyna się za kilka tygodni, a my mamy ustalić podstawowy skład reprezentacji Polski na mecz otwarcia. Zakładając, że zdrowy jest Łukasz Piszczek, a forma Arkadiusza Milika stoi pod dużym znakiem zapytania, można bez pudła wytypować, że w jedenastce na pewno znaleźli by się: Szczęsny (na ławce Fabiański, albo odwrotnie) , Piszczek, Pazdan, Glik, Krychowiak, Zieliński, Błaszczykowski, Grosicki i Lewandowski. Czyli selekcja jest już wykonana w ponad 80%, a pozostali piłkarze, poza tymi „pewniakami”, walczą o pozycję 10, 11, 12, 13, 14 i tak dalej w naszej kadrze. Co niektórzy dostali okazję pokazania się Adamowi Nawałce w starciu z silnymi, jak by nie było, rywalami, reprezentującymi nieco inną kulturę piłkarską.  Czego się dowiedział?

To już wiedzieliśmy

Ci, co do których selekcjoner się wahał, chyba jedynie utwierdzili go w przekonaniu, że warto szukać dalej. Maciej Rybus gra w kadrze nierówno i tak samo było z Urugwajem (raczej słabo) i z Meksykiem (lepiej, ale wciąż przeciętnie). Karol Linetty w sytuacji, gdy wymaga się od niego czegoś więcej, niż tylko bycia uzupełnieniem drugiej linii i pomocnikiem Grzegorza Krychowiaka, znów grał głównie na alibi. Lepiej, ale tylko trochę, zaprezentował się Krzysztof Mączyński. Czyli także – tak jak zwykle. Thiago Cionek natomiast udowodnił, że jest tylko Thiago Cionkiem i nikim innym już nie będzie. To już wszystko wiedzieliśmy i w żadnym z tych przypadków niczego nowego się nie dowiedzieliśmy. Absolutnie.

Wiemy na co stać, a na co nie stać Karola Linettego i mecze towarzyskie tego nie zmieniły.

Plusiki

Plusik, a nawet plus należy postawić przy nazwisku Bartosza Bereszyńskiego, który udowodnił, że nie przez przypadek od pewnego czasu regularnie występuje w meczach Serie A i jest podstawowym piłkarzem Sampdorii. Ma ciąg na bramkę i niespożyte siły, widać, że kiedyś był zawodnikiem ofensywnym, a w obronie też rzadko się myli. Nie tylko stał się pewniakiem, jeśli chodzi o pozycję zmiennika Łukasza Piszczka na prawej obronie, ale i coraz poważniejszą alternatywą dla Rybusa i Jędrzejczyka na lewej stronie defensywy. Nie wiadomo, czy paradoksalnie nie największym wygranym całego zgrupowania jest jednak Jarosław Jach. Tak, jest nieco drewniany i mało zwrotny, owszem, często stosuje najstarszą metodę “rozegrania” piłki, czyli „do boku i wyjazd”, były także chwile, kiedy gubił koncentrację. Z drugiej strony to były z pewnością dwa mecze rozegrane przy najliczniejszej publiczności w jego życiu, więc mógł czuć tremę. Nie można także bagatelizować jego atutów: siły i wzrostu, dobrej gry głową oraz operowania lewą nogą. W najbliższych latach prawdopodobnie i tak będziemy „skazani” na Jacha, więc warto dawać mu szanse, póki jest młody i jeszcze się uczy. Lepiej on, niż na przykład Cionek. W dodatku jest podstawowym zawodnikiem w swoim klubie. W jego wieku Kamil Glik właśnie zaliczał spadek z Ekstraklasy z Piastem Gliwice…

Jarosław Jach (nr 25, obok Kamil Glik) popełniał błędy, ale chyba warto dać mu kolejne szanse.

„Ważne, żeby plusy nie przesłoniły minusów”…

…jak mawia klasyk. Ciężko bowiem powiedzieć coś zdecydowanie pozytywnego o pozostałych kadrowiczach. Artur Jędrzejczyk wrócił do gry po kontuzji i to było widać, Tomasz Kędziora nie przekonał ani jako wahadłowy, ani jako jeden z trzech środkowych obrońców. Paweł Wszołek ponownie nie pokazał nic ciekawego, a Rafał Kurzawa, mimo zaledwie kilku minut spędzonych na boisku, zrobił Ekstraklasie fatalną reklamę jako jej najlepszy asystent. Szarpał Makuszewski, ale to zawodnik, który potrzebuje przestrzeni, żeby się rozpędzić, ale w meczu z Meksykiem zaledwie raz dostał taką okazję. „Maki” bazuje na szybkości, nie jest stworzony do rozgrywania ani gry kombinacyjnej, więc w ustawieniu z wahadłowymi, samemu grając bliżej osi boiska, nie mógł się pokazać. Nieco ożywienia w szeregi Polaków wniósł zaznajomiony ze Stadionem Energa Rafał Wolski, nie bał się pojedynków jeden na jednego, ale koledzy nie zawsze rozumieli jego wizję gry, a na murawie spędził trochę za mało czasu. Z Urugwajem przyzwoicie zaprezentował się Jacek Góralski, ale on raczej pewnego poziomu nie przeskoczy, prochu nie wymyśli. Zaangażowanie, waleczność i odbiór piłki owszem, ale w ataku – niewiele, w zasadzie tylko podanie w tyłu lub najbliżej ustawionego kolegi. A skoro w ogóle swojej szansy nie dostali Damian Kądzior i Przemysław Frankowski, oznacza to, że Adam Nawałka uznał, że byli jeszcze słabsi niż ci, którzy ją otrzymali.

Oglądałem mecz z Meksykiem z perspektywy 5-6 piętra. Z takiej wysokości dobrze widać założenia taktyczne drużyn oraz błędy w ustawieniu. Było tego sporo…

Bez zębów

Brak Roberta Lewandowskiego oznaczał 180 minut szansy dla rezerwowych napastników. Po meczach z Urugwajem i Meksykiem upewniliśmy się tylko w przekonaniu, że nie tylko należy od czasu do czasu odmówić kilka zdrowasiek za zdrowie „Lewego”, ale i pomodlić się przy okazji o jak najszybszy powrót do gry i formy Arkadiusza Milika. Napastnik Napoli co prawda bywa irytujący w swojej nieskuteczności, ale przynajmniej dochodzi do sytuacji podbramkowych. Trudno powiedzieć to samo o Kamilu Wilczku, Jakubie Świerczku czy Mariuszu Stępińskim.

Wiadomo, że każdemu z nich znacznie łatwiej grałoby się z Lewandowskim u boku, warto także zauważyć, że po pierwsze w obu meczach Polska grała w zestawieniu bardzo dalekim od optymalnego (szczególnie w Gdańsku), eksperymentowała też z nowym ustawieniem taktycznym. Jednak ani napastnik duńskiego Broendby przeciwko Urugwajowi, ani snajper Zagłębia Lubin (łącznie ponad 90 minut), ani „Stępel” nie dali żadnych przesłanek świadczących o tym, że mogą i w przeszłości będą strzelać gole dla reprezentacji. Zresztą – we trójkę nie zaliczyli jeszcze ani jednego trafienia w biało-czerwonych barwach. I nie wiadomo, czy kiedykolwiek się to zmieni. Z kadry wypadł Teodorczyk, który po podpisaniu nowego kontraktu w Anderlechcie znacznie spuścił z tonu. Jedno jest pewne – bez „Lewego” w ataku jesteśmy w czarnej…wiadomo gdzie jesteśmy!

Jakub Świerczok nie był w stanie zastąpić Roberta Lewandowskiego. Czy dostanie kolejne szanse w kadrze?

Kilkunastu wspaniałych?

„Adam, wycisnąłeś tę reprezentację jak cytrynę” powiedział przy okazji składania urodzinowych życzeń naszemu selekcjonerowi Bogusław Kaczmarek. Zakończone właśnie zgrupowanie pokazało, że rezerwy, które posiadamy rzeczywiście nie są zbyt głębokie. A ponieważ do turnieju nie będzie już zbyt wielu okazji na eksperymenty: taktyczne, ale w szczególności personalne, obstawiamy, że Adam Nawałka na powrót zawęzi kadrę do grona tych samych, sprawdzonych nazwisk, ewentualnie wymieniając w nich po 2-3 ogniwa. O sile drużyny decydować będzie tych kilkunastu piłkarzy, którzy już wielokrotnie pokazywali, że można na nich liczyć. I niestety, mówiąc o kilkunastu, znacznie bliżej nam do liczb 12-13 niż 18-19… Ewentualne posiłki mogłyby przyjść w przypadku …klęski naszej młodzieżówki, która dziś zagra w Gdyni z Danią. Podobno PZPN liczył na dobre wyniki tej reprezentacji, ale w przypadku porażki z ekipą ze Skandynawii w zasadzie poniesie ona porażkę, zanim na dobre zaistnieje w naszej świadomości. A jest tam kilku piłkarzy, którzy w przypadku regularnej gry w klubach mogliby być wzmocnieniem dla kadry Adama Nawałki. Jan Bednarek, Bartosz Kapustka, Dawid Kownacki? Czekamy na rozwój wydarzeń…

 

Typuj wyniki
na
LV BET zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

 

Komentarze