Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

Nareszcie głos rozsądku o obowiązku gry młodzieżowca. Zaskakujące, że akurat z Poznania

Narzucanie tego, kto ma prawo, a kto nie ma prawa grać jest gigantycznym absurdem. Ograniczenie możliwości sprowadzania obcokrajowców spoza Unii Europejskiej wcale nie podniosło poziomu. Liczba piłkarzy z innych krajów, ale ze wspólnoty nie sprawiła, że nasza liga stała się lepsza.  Wprowadzenie obowiązku gry młodzieżowca też raczej na to nie wpłynie. A już na pewno nie pozytywnie...

Pomysł wraca do dyskusji jak bumerang i, co logiczne, promowany jest między innymi przez działaczy z Poznania, którzy w ostatnim czasie najlepiej radzą sobie z młodzieżą. Jedni mówią o konieczności przesiadywania kilku chłopaków na ławce. Inni chcieliby, by jeden musiał cały czas przebywać na boisku.

 

– Warto promować młodych polskich piłkarzy. Dlatego odwróćmy trochę logikę. Tak naprawdę nie chodzi o ograniczenie liczby obcokrajowców spoza Unii Europejskiej na boisku, tylko o wymóg minimalnej liczby młodzieżowców – mówił w rozmowie z „Przeglądem Sportowym” szef Lecha, Karol Klimczak.

 

Tym bardziej zaskakujące, że głos rozsądku padł właśnie z ust trenera Lecha. Ivan Djurdjević podczas wczorajszego spotkania z kibicami przyznał, że nie wyobraża sobie dawania gry młodym tylko ze względu na ich wiek. Muszą być najlepsi i dopiero wtedy powinni mieć prawo wybiegania na boiska Ekstraklasy.

Można powiedzieć, że to jak najbardziej normalne i na tyle oczywiste, że nikt nie powinien w ogóle się tym zachwycać. Problem jest jednak taki, że najwyraźniej trzeba to tłumaczyć wielu osobom. Nie mamy żadnych wątpliwości, że szkolenie jest kluczem do rozwiązania wielu problemów naszej piłki, ale droga zmuszania kogoś do wystawiania konkretnych zawodników jest absurdalna.

Dlaczego ktoś ma zmuszać trenerów, by wystawiać na boisku kogoś słabszego niż starszy zawodnik, sprowadzony do klubu? Czy naprawdę kłopotem jest wiek piłkarzy, a nie ich poziom? Nikt rozsądny nie zostawia na ławce młodego piłkarza, tylko dlatego, że jest młodszy. Musi być po prostu gorszy od tego, który gra. Tyle…

A jeszcze bardziej idiotyczny pomysł próbuje promować Polski Związek Piłki Nożnej, który rozszerzałby ławkę rezerwowych i wymuszał przesiadywanie tam określonej liczby młodzieżowców. Przecież w taki sposób blokujemy ich rozwój i ewentualne wypożyczenia do chociażby klubów 1 Ligi, gdzie spokojnie mogliby zacząć się ogrywać.

Tym bardziej cieszy nas ten głos Ivana Djurdjevicia, który tłumaczy oczywistość, ale najwyraźniej tego w naszym kraju zwyczajnie potrzeba. W poważnej piłce chodzi przede wszystkim o osiąganie wyników i to właśnie to powinno być najważniejsze. Nakazy i zakazy nie poprawią polskiego futbolu. Do rozwoju trzeba po prostu schować do kieszeni wszelkie antypatie, siąść do jednego stołu i znaleźć rozwiązania.

Pierwsze ciche podejścia do tego są – niektóre kluby zaczynają wymieniać się swoimi doświadczeniami szkoleniowymi. Pytanie czy znajdą się więcej takich, dla których dobro naszej piłki będzie ważniejsze niż honor.