Najzdolniejsze dzieciaki Wengera

Arsene Wenger wciąż ma szansę na swoje ostatnie trofeum za sterami Arsenalu. Po sezonie, po 22 latach nieprzerwanej pracy francuski manager opuści londyński klub i poszuka nowych wyzwań. 68-letniego szkoleniowca pamiętać będziemy z wielu różnych powodów, ale to, co na nas zawsze robiło największe wrażenie, to odwaga, z jaką stawiał na młodych piłkarzy. Nie ma wątpliwości, że Wenger przyczynił się do rozwoju wielu fantastycznych karier.

Francuz nigdy nie zaglądał swoim podopiecznym w metrykę – uważał, że jeśli piłkarz jest wystarczająco dobry, to powinien grać, bez względu na wiek. Można wymienić kilkudziesięciu piłkarzy w wieku do 21 lat, których ściągnął do Arsenalu Wenger, lub wychowanków klubu, którym w bardzo młodym wieku zaufał i dał szansę debiutu w zespole Kanonierów. My wybraliśmy z tego grona pięciu wspaniałych.

Na początek jeszcze wymienimy tych, którzy nie załapali się do naszego zestawienia. W nawiasie wiek w momencie trafienia do pierwszej drużyny Kanonierów. Lista robi wrażenie!

Nicolas Anelka (17), Fredrik Ljungberg (21), Nwankwo Kanu (21), Ashley Cole (18), Kolo Toure (20), Jermaine Pennant (18), Philippe Sanderos (18), Gael Clichy (17), Johan Djourou (17), Emmanuel Eboue (21), Juan Antonio Reyes (21), Nicklas Bendtner (17), Emmanuel Adebayor ( 21), Abou Diaby (19), Alex Song (17), Wojciech Szczęsny (18), Aaron Ramsey (17), Jack Wilshere (16), Kieran Gibbs (17), Samir Nasi (21), Carlos Vela (19), Carl Jenkinson (19), Francis Coquelin (20), Alex Oxlade-Chamberlain (17),  Hector Ballerin (17), Serge Gnabry (16), Alex Iwobi (18), Rob Holding (20). Każdy zrobił, albo robi, mniejsze lub większe kariery. Ale i tak najlepsi byli…

Patrick Vieira (20)

Defensywny pomocnik trafił do Arsenalu z AC Milan trzy miesiące przed Wengerem. W Serie A rozegrał zaledwie kilkadziesiąt minut, w Premiership także z początku nie grał, ale gdy w klubie pojawił się Francuz, z miejsca stał się podstawowym zawodnikiem drużyny, od którego szkoleniowiec rozpoczynał ustalanie składu Kanonierów. Pod okiem swojego rodaka potężnie zbudowany chłopak z senegalskimi korzeniami stał się jednym z najlepszych graczy na swojej pozycji na świecie. Dobra gra głową, waleczność, mądre ustawianie się, świetny odbiór piłki – te wszystkie walory sprawiły, że Vieira zdobył z Arsenalem 3 tytułu mistrza Anglii oraz cztery krajowe Puchary, a z reprezentacją Trójkolorowych sięgnął po mistrzostwo świata i Europy. Na Highbury, gdzie wówczas grała drużyna Kanonierów spędził 9 sezonów, najlepsze lata swojej kariery, chociaż potem z sukcesami kontynuował ją w Juventusie, Interze oraz Manchesterze City. Bez wątpienia jeden z najlepszych defensywnych pomocników w historii futbolu.

Thierry Henry (21)

Wenger przez 7 lat prowadził Monaco, którego wychowankiem jest właśnie Henry. Napastnik uchodził za wielki talent, więc kupił go Juventus. W Turynie nie pograł jednak długo. Carlo Ancelotti, ówczesny trener Starej Damy stawiał go na skrzydle albo boku pomocy, a po zaledwie jednej rundzie lekką ręką oddał do Arsenalu. Pewnie do dziś władze Juve plują sobie w brodę, a włoski szkoleniowiec swoją decyzję musi uważać za jedną z najgorszych w swojej trenerskiej karierze…

W rozgrywkach Premiership 21-letni wówczas napastnik od razu zaczął grać na szpicy i stworzył kapitany duet z Denisem Bergkampem. Nie ulega wątpliwości, że to Wenger pomógł Henry’emu stać się jednym z najlepszych snajperów pierwszej dekady XXI wieku. We wszystkich rozgrywkach w barwach Kanonierów Thierry zaliczył 371 oficjalnych spotkań, w których zdobył 227 goli i zaliczył 79 asyst. Czterokrotnie sięgał po tytuł króla strzelców Premiership, zdobył dwa mistrzostwa Anglii i trzy krajowe puchary. Do tego, podobnie jak jego rówieśnik Vieira, odnosił sukcesy na kanwie reprezentacyjnej, z mistrzostwem świata i Europy włącznie. Wygrał też Ligę Mistrzów, ale tego dokonał już w barwach Barcelony. Bez wątpienia jeden z najlepszych, o ile nie najlepszy transfer Wengera w życiu.

Cesc Fabregas (16)

Rok 2003. Francuski manager Arsenalu za nieco ponad 3 miliony euro kupuje z drużyny młodzieżowej Barcelony zaledwie 16-letniego Cesca Fabregasa… Po czym musi czekać do następnego sezonu, żeby piłkarz skończył 17 lat, bo dopiero wówczas nastolatek może formalnie zostać zgłoszony do rozgrywek jako zawodnik z zagranicznym paszportem. W kolejnych rozgrywkach 17-latek jest już podstawowym rozgrywającym Kanonierów, którzy kończą sezon jako wicemistrzowie kraju. Łącznie pomocnik spędził w Arsenalu prawie 8 lat swojej kariery, zagrał w ponad 300 spotkaniach, zdobył blisko 60 goli, do których dołożył ponad 90 asyst. Na trzy sezony powrócił do Barcelony, bo przez lata gry w Premiership stał się poniekąd wyrzutem sumienia Dumy Katalonii. Mimo świetnej gry ekipie z Londynu, jedynym z ważnych trofeów, zdobytych pod skrzydłami Arsene Wengera był Puchar Anglii. Mistrzostwo dwukrotnie zdobył dopiero po powrocie na wyspy, w barwach The Blues, w których występuje do dziś. Klubowe sukcesy odnosił także w rodzinnej Barcelonie, za to na okres gry w Arsenalu przypadają największe sukcesy z reprezentacją Hiszpanii, czyli mistrzostwo świata i jedno z dwóch mistrzostw Europy. Mimo, że trofea zdobywał gdzie indziej, nikt nie ma wątpliwości, że to właśnie Wenger ukształtował go piłkarsko.

Robin van Persie (20)

Holenderski napastnik trafił do Londynu nieco później od Fabregasa, tuż przed swoimi 21 urodzinami. Podobnie jak za hiszpańskiego pomocnika, także za van Persiego francuski manager zapłacił śmieszną z perspektywy czasu kwotę pieniędzy, która zwróciła się już po kilku miesiącach gry Robina na wyspach. Poniekąd historia napastnika jest równie „tragiczna” co Fabregasa, bo w Arsenalu także nie zdobył żadnego poważnego trofeum, jeśli nie liczyć Pucharu Anglii. W pewnym momencie fenomen Wengera, polegający na stawianiu na bardzo młodych piłkarzy obrócił się przeciwko niemu, ponieważ londyńczycy przez dwie dekady zawsze kręcili się koło podium, ale w końcowych latach managerskiej kariery Francuza w kluczowych momentach jego podopiecznym brakowało odpowiedniego doświadczenia, żeby sięgnąć po tytuł. Ten van Persie zdobył dopiero po odejściu do Manchesteru Unidted… W klubie ze stolicy Anglii też miał jednak swoje momenty, jak chociażby tytuł króla strzelców Premiership w ostatnim sezonie przed odejściem do MU. Łącznie w zespole Kanonierów rozegrał 280 meczów, w których zdobył 132 bramki i zaliczył 55 asyst. Nie był napastnikiem kalibru Thierrego Henry, ale z pewnością jednym z najlepszych snajperów ery Premierleague.

Theo Walcott (16)

W 2006 roku fenomenalny 17-latek, mający za sobą zaledwie jedną rundę rozegraną w barwach Southampton, którego jest wychowankiem, za 10,5 miliona euro przeszedł do Arsenalu. Skrzydłowy z dynamitem w nogach nie mógł trafić lepiej, niż pod opiekę Arsene Wengera własnie, który potrafił oszlifować diament. Nie minęło pół roku, a Sven Goran Eriksson, ówczesny selekcjoner reprezentacji Anglii powołał nastolatka do kadry na Mundial w Niemczech. O Walcott’ie mówi się, że to nie do końca spełniony talent wyspiarskiego futbolu, ale jeśli przyjrzymy się jego kilkunastoletniej karierze w Arsenalu trzeba przyznać, że nie było źle. Chociaż wiadomo, jemu też zabrakło trofeów. Jego rozwój z pewnością przyhamowały liczne kontuzje, ale 399 występów, 108 bramek i 78 asyst to z pewnością nie jest dorobek, jakiego powinien wstydzić się skrzydłowy. Jego przygoda z Arsenalem zakończyła się podczas ostatniego, zimowego okienka transferowego, kiedy to przeniósł się do Evertonu. Jego wielcy poprzednicy po odejściu z zespołu Kanonierów zdobywali jeszcze wszelkiego rodzaju laury, ale w klubie z niebieskiej części Liverpoolu może być o to trudno. Theo będzie musiał „zadowolić się” trzema Pucharami Anglii w barwach londyńskiego klubu.

Wenger odchodzi, więc kończy się pewna era w angielskim futbolu. Warto zauważyć, że o ile Francuz nigdy nie zrezygnował ze swojej filozofii stawiania na młodych, o tyle z biegiem lat jego trenerski nos coraz częściej go zawodził, a jego „wynalazki” nie osiągały tyle, ile można się było po nich spodziewać. Być może także dlatego musiał w końcu odejść. Oby został przy futbolu – naszym zdaniem ma jeszcze swoje do zrobienia!

*

Stawki LV BET na mecze Ligi Europy

Arsenal Londyn – Atletico Madryt | Czwartek, 26.04.2018 | 21:05
Wygra Arsenal: 2.5
Remis: 3.2
Wygra Atletico: 2.95

Olympique Marsylia – RB Salzburg | Czwartek, 26.04.2018 | 21:05
Wygra Olympique: 1.66
Remis: 3.95
Wygra Salzburg: 5.2

Pełna oferta LV BET na mecze Ligi Europy po kliknięciu w baner

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem