Największy polski talent ma zostać kolegą klubowym Piątka i Szczęsnego. Jednocześnie!

Nie ukrywamy, że bardzo podoba nam się plan Juventusu Turyn na najzdolniejszego obecnie polskiego piłkarza, w którym nie tylko kibice Górnika Zabrze widzą etatowego reprezentanta Polski na wiele następnych lat. Szymon Żurkowski ma dołączyć do "Starej Damy" i Wojciecha Szczęsnego, a chwilę później wypożyczony tam, gdzie będzie mógł asystować Krzysztofowi Piątkowi. 

Szczęsny gra w Juventusie, Genoa zaś może pochwalić się w tym sezonie Piątkiem. Jak to zrobić, by zimą zostać kolegą klubowym obu tych reprezentantów Polski? Najprawdopodobniej przekona się o tym Szymon Żurkowski, którego od dawna bacznie obserwuje Juventus.

Żurkowski to najlepsze zilustrowanie pomocnika box-to-box. Koń do biegania, magik w dryblingach, najczęściej faulowany piłkarz Ekstraklasy. Przyszłość reprezentacji Polski i to raczej tej najbliższej.

W ostatnich tygodniach przed przerwą zimową był jednak niestety cieniem samego siebie, co dziwnie zbiegło się to z ofertą 2,5 mln euro od Galatasaray czy zainteresowaniem Juventusu. Kibice byli wkurzeni na młodego piłkarza. Twierdzili, że gra „na zbicie ceny”. To dla klubu niekorzystna sytuacja, bo Górnik na pewno nie sprzeda go za tyle, za ile mógłby, gdyby Żurkowski wznosił się na wyżyny, a drużyna znów grała w czołówce zamiast zajmować miejsce w strefie spadkowej.

Wiele wskazuje jednak na to, że tak poważny klub jak Juventus nie przekreśli kilkoma słabszymi występami ogromnego potencjału i wielkich umiejętności, jakie „Zupa” zdecydowanie posiada. Włodarze „Starej Damy” doskonale zdają jednak sobie sprawę z tego, że przeskok z przedostatniej drużyny w polskiej lidze do jednego z największych klubów świata, wielokrotnego mistrza Włoch i dwukrotnego finalisty Ligi Mistrzów może okazać się duży.

Juventus ma plan: zanim Żurkowski zacznie się przebierać w jednej szatni z Cristiano Ronaldo, okrzepnie i pozna lepiej włoską piłkę w miejscu ostatnio bardzo przyjaznym dla polskich kibiców, czyli w Genui.

Dobre relacje władz obu klubów to niejedyny argument przemawiający za tym, by tuż po transferze do Juve Żurkowski został wypożyczony. Genua to miasto, w którym obecnie występuje czterech Polaków: Karol Linetty, Bartosz Bereszyński oraz (jeszcze) Dawid Kownacki z Sampdorii, a w CFC Genoa bramki strzela Krzysztof Piątek. Aklimatyzacja, o ile w ogóle jest konieczna, przebiegłaby w tempie ekspresowym.

Żurkowski już w ekstraklasie udowodnił, że potrafi być odważny, bezkompromisowy i odpowiedzialny. Raczej nie klękałby przed ogromną konkurencją w Turynie, ale władze Juventusu zdają sobie sprawę z tego, że ten diament trzeba oszlifować. Krzysztof Piątek pokazał, że w szlifierki na Stadio Luigi Ferraris mają naprawdę dobre. Oby podobnie zadziałały na Żurkowskim.