Najsmutniejszy finał IEM Katowice przechodzi do historii! Na’Vi deklasuje G2

IEM Katowice 2020 przechodzi do historii jako jeden z najsmutniejszych momentów w historii całego e-sportu. Atmosfera gigantycznego święta, do którego miało dojść w Spodku, została zabita przez decyzję wojewody o zakazie wpuszczenia fanów na teren areny. W niedzielę odbył się finał turnieju CS:GO, w którym Na’Vi zdeklasowało, zdemolowało i rozgromiło G2 Esports. I w tym

IEM Katowice 2020 przechodzi do historii jako jeden z najsmutniejszych momentów w historii całego e-sportu. Atmosfera gigantycznego święta, do którego miało dojść w Spodku, została zabita przez decyzję wojewody o zakazie wpuszczenia fanów na teren areny. W niedzielę odbył się finał turnieju CS:GO, w którym Na’Vi zdeklasowało, zdemolowało i rozgromiło G2 Esports. I w tym wszystkim najbardziej szkoda, że jeden z historycznych momentów w historii IEM Katowice, zamiast święta przypominał stypę.

Zdruzgotani organizatorzy, zniesmaczeni i zasmuceni kibice, a także rozczarowani zawodnicy – w takiej atmosferze przebiegały decydujące mecz o losach zwycięstwa w turnieju IEM Katowice. Z powodu szalejącego koronawirusa, na godziny przed rozpoczęciem zawodów na głównej scenie, wojewoda zdecydował o zakazie wpuszczenia publiczności. Dziesiątki tysięcy kibiców, które przyjechały do e-sportowej stolicy nie mieli okazji zobaczyć prawdopodobnie najsilniejszego Na’Vi w historii!

Cztery razy, w tym dwukrotnie w meczu z fnatic: na tylu mapach zawodnicy Natus Vincere schodzili pokonani ze sceny IEM Katowice. Rosyjsko-ukraiński zespół przegrał tylko ze szwedzką formacją, do tego zgubił dwie mapy przeciwko FaZe Clanowi. Największe wrażenie robi jednak coś zupełnie innego. To, w jaki sposób Na’Vi gromiło rywali w decydujących spotkaniach. Styl był naprawdę imponujący.

Wszystkim opadły szczęki już po sobotnim półfinale. Rywalizacja między Na’Vi a Astralis miała być wyrównana i zacięta. Wielu wskazywało w roli faworyta obrońcę tytułu sprzed roku i obecnie najlepszy zespół świata, Astralis. Do rozstrzygnięcia meczu wystarczyły jednak zaledwie dwie mapy. 16:5 na de_dust2 i 16:5 na de_nuke i Duńczycy mogli pakować się do domów. Najlepszym podsumowaniem była ta akcja „flamie’ego”.

Po takim pogromie, Na’Vi momentalnie stało się faworytem finału, w którym rywalem był zespół G2 Esports. Francusko-serbska ekipa była niepokonana od 16 grudnia 2019 roku, gdy na cs_summit 5 uległa mousesports. „kennyS” i spółka byli jednak obnażani na każdym kolejnym kroku. Na de_nuke, który był wyborem G2, obejrzeliśmy kompletny pogrom. Na’Vi broniło się genialnie po stronie antyterrorystów i w pierwszej połowie oddało tylko jedną rundę. Po wygranej pistoletówce było już 15:1, ale rywale nie od razu wywiesili białą flagę – wygrali jeszcze trzy rundy i polegli 16:4.

Wyrównaną walkę obejrzeliśmy jedynie na de_dust2. Na „klasyku” Counter-Strike’a, zawodnicy G2 byli w stanie wyjść ze swoimi statystykami zabić do śmierci na plus. To jednak nie wystarczyło na pędzące po zwycięstwo Na’Vi. W kluczowych momentach genialnie grał lider drużyny „s1mple”, akcje znakomicie clutchował „perfecto” i po 29 rundach, druga mapa wpadła na konto rosyjsko-ukraińskiej formacji.

G2 Esports miało już dość i załamane weszło na serwer, by jak najszybciej dokończyć finał. Wówczas dostaliśmy jednak powtórkę z rozrywki. Podobnie jak na de_nuke, francusko-serbski team po stronie terrorystów urwał jedną rundę i dość szybko przeczuwał nadchodzącą katastrofę. W trzeciej rundzie, „flamie” najpierw zabił trzech rywali granatem, a potem dodał dwa fragi z AK-47. I choć rywale byli na eco, to takie sytuacje z pewnością nie są pomocne w budowaniu morali.

Nawet wygrana runda pistoletowa po stronie antyterrorystów, nie wywołała na twarzach graczy G2 uśmiechów. Dobici, zdołowani i zniechęceni do jakiejkolwiek gry wyczekiwali już końca meczu. 16:2 na de_mirage dopełniło klęski G2 i gigantycznego sukcesu Na’Vi, które przejdzie do historii i utkwi w pamięci kibiców. Szkoda, że nie tylko ze względu na niesamowity występ, ale także puste trybuny, które były świadkiem tego imponującego show bez kibiców…

Tym bardziej, że historia zatoczyła dziś koło! Dziesięć lat temu zawodnicy Natus Vincere wygrali w Katowicach turniej Intel Extreme Masters w Counter-Strike’a 1.6. Wówczas wzbogacili się o 50 tysięcy. Dziś, gdy premia jest znacznie wyższa, Na’Vi podnosi jeden z najcenniejszych pucharów w historii e-sportu po raz kolejny!

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem