Najlepszy piłkarz Ekstraklasy? Nie zrobił nam najlepszej reklamy za granicą…

Liga angielska nigdy nie była naturalnym środowiskiem dla piłkarzy z Polski, chociaż na przestrzeni lat, na zapleczu Premier League kilku z nich udało się poważniej zaistnieć. Zrobił to nawet mikry Radek Majewski, któremu wszyscy prorokowali, że “go w tej Anglii zadepczą”, a on tymczasem utrzymał się tam przez sześć sezonów, grając i co roku dostając w ramach uznania podwyżki. Niestety, póki co nic nie wskazuje na to, by jego śladami poszedł Joel Valencia.

Właśnie mija miesiąc od wartego 2 miliony euro transferu Ekwadorczyka z Piasta Gliwice do średniaka drugiej ligi angielskiej – 11. drużyny minionego sezonu, która w obecnych rozgrywkach zajmuje jeszcze słabszą – 19. lokatę. Dlaczego o tym piszemy? Choćby z tego względu, że Valencia został uznany najlepszym piłkarzem Ekstraklasy w sezonie 2018/2019, tak więc jego dalsze losy mogą być istotnym miernikiem poziomu ligi czy też przydatności innych zawodników z Polski na danym rynku.

Pierwsze wnioski? Dramatyczne. Być może to przedwczesne – wszczynać alarm po pierwszym miesiącu, jednak fakty są takie, że Joel doznał szoku w starciu z angielską Championship i przez ten miesiąc prawie nie wychylił nosa z drużyny rezerw.

– Moim głównym celem jest dostosowanie się do tego futbolu, który jest o wiele bardziej intensywny, rywale cały czas wywierają presję, trzeba myśleć znacznie szybciej – mówił ekwadorskim mediom po około dwóch tygodniach pobytu na Wyspach. Znamienne słowa: “dostosować się”, “większa intensywność”, “trzeba myśleć szybciej”. Na Valencii duże wrażenie zrobiły również warunki panujące w 19. drużynie Championship. Określał je mianem wspaniałych, chwalił profesjonalizm i przygotowanie boisk – mimo że trafił, co sam przyznawał, do klubu niedużego, pod wieloma względami wręcz rodzinnego.

Jego bilans początku sezonu w Piaście wyglądał następująco:

BATE Borysów – w el. Ligi Mistrzów – 90 minut
BATE Borysów – w el. Ligi Mistrzów – 90 minut
Lech Poznań w Ekstraklasie – 73 minuty
FC Ryga w el. Ligi Europy – 74 minuty

A tak, dla kontrastu, prezentuje się w Brentford:

Birmingham w Championship – poza kadrą
Middlesbrought w lidze – cały mecz na ławce
Cambridge United w Pucharze Ligi – 90 minut
Hull City w lidze – poza kadrą
Leeds United w lidze – poza kadrą
Charlton Athletic w lidze – poza kadrą

Podsumowując: zero minut w lidze, pomimo pięciu spotkań rozegranych przez Brentford. Cztery z nich Valencia spędził w ogóle poza kadrą meczową. Wystąpił raz, w Pucharze Ligi, przeciwko 4-ligowemu Cambridge United, gdy trener dokonywał szerszego przeglądu kadry, dał szanse czterem debiutantom i w efekcie przegrał po rzutach karnych.

Nie spodziewaliśmy się, że Ekwadorczyk wjedzie do Championship z bramą i zacznie tam czarować. Na razie jednak nie osiągnął nawet minimum przyzwoitości – został zagoniony do pracy wyrównawczej, by w ogóle zaadaptować się w tym środowisku. Oby były to tylko złe dobrego początku. Póki co jednak nie robi naszej Ekstraklasie najlepszej reklamy.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem