Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

Na początek wojna z Rosją – Polacy zaczynają Mistrzostwa Europy

Meczem z Rosją polscy futsaliści rozpoczną dziś rywalizację w Mistrzostwach Europy. Na tej imprezie zagrają po raz drugi w historii, a debiutowali dawno temu, bo w 2001 roku. Czego możemy spodziewać się po występie Biało-czerwonych w turnieju, który odbędzie się w Słowenii? O to spytaliśmy się ekspertów – zobaczcie, co nam powiedzieli!

Tomasz Aftański to były selekcjoner reprezentacji Polski. Szkoleniowiec wciąż czynnie uczestniczy w życiu krajowego futsalu, między innymi trenując grające w Ekstraklasie kobiet Ladies AZS UG. Wojciech Pawicki to reprezentant Polski, który brał udział w całej kampanii eliminacyjnej do Euro i grał między innymi w kluczowym, zremisowanym 1:1 meczu z Hiszpanią w Elblągu. Na co dzień jest grającym trenerem zespołu Ekstraklasy AZS UG. Maciej Karczyński to z kolei prezes zarządu spółki Ekstraklasa Futsalu. Wymienionym gentlemanom zadaliśmy trzy proste pytania.

Czego można spodziewać się po występie reprezentacji Polski i co mówią nam wyniki spotkań towarzyskich ( 6:6 i 1:3 ze Słowenią, 4:2 i 3:1z Gruzją, 0:7 z Włochami):

Tomasz Aftański: Wszyscy zdajemy sobie sprawę z faktu, że trafiliśmy do tak zwanej grupy śmierci… ale grupy śmierci dla nas. Na pewno nie traktują nas rywale jako zagrożenie. Ich obycie na międzynarodowych salonach jest o wiele większe i Polska jest na tym turnieju w roli kopciuszka. Jednak historia już nie raz pokazała, że skazani na porażkę potrafią zrobić niespodziankę i o taką na pewno będą walczyć Polacy. Jestem przekonany, że nasi zawodnicy zrobią co w ich mocy aby jak najdłużej być w grze o awans do czołowej ósemki w Europie i że nie zadowala ich jedynie samo uczestnictwo w turnieju finałowym. Nie przywiązywałbym wagi do meczów towarzyskich, jednak co warte podkreślenia ta drużyna jest mądrze budowana, zbalansowana. Widać w niej pomysł selekcjonera Korczyńskiego, któremu życzę utrzymania posady przez najbliższą dekadę przynajmniej. Nie możemy oczekiwać, że od razu wejdziemy w turniej z tzw. buta, natomiast widać, że nasza drużyna jest we właściwym miejscu. Niech chłopcy zbierają doświadczenie. Obecnie wygrywamy ze wszystkimi, z którymi musimy wygrywać oraz czasem zdarzą nam się cuda. I na taki cud trzeba liczyć. Z Rosją w historii wygraliśmy jedynie raz (za kadencji Tomasza Aftańskiego 3:2 – przypis MF) i życzę Błażejowi przynajmniej powtórzenia tego wyniku.

Tomasz Aftański, były selekcjoner reprezentacji Polski: Obecnie wygrywamy ze wszystkimi, z którymi musimy wygrywać oraz czasem zdarzą nam się cuda. I na taki cud trzeba liczyć. /fot. archiwum prywatne Tomasz Aftański

Wojciech Pawicki: Właściwie ciężko powiedzieć, czego można się spodziewać, tak dawno nie było nas na tej imprezie. Trudno stwierdzić, co trener Korczyński przygotował na raptem dwa mecze grupowe z bardzo trudnymi rywalami. Na pewno obycie i doświadczenie będzie po stronie przeciwników. U nas można liczyć na spontaniczność i głód sukcesu. To może wyjść na dobre. A czy się nie spalimy? Ciężko stwierdzić, jak chłopaki podejdą do spotkań mentalnie. Tego bym się obawiał najbardziej, tego podejścia mentalnego, tego, że to jest pierwszy mecz na wielkiej imprezie od wielu lat, gdzie Rosjanie Kazachowie grają na mistrzostwach świata i Europy cały czas i są tam medalistami.

Maciej Karczyński: Nigdy nie należy sugerować się wynikami sparingów przed główną imprezą. Pamiętamy, jak Hiszpanie, co prawda na trawie, a nie w futsalu, przegrywali spotkania przed turniejem, a potem sięgnęli po tytuł. Tak więc nie należy się sugerować, ale trzeba wyciągnąć odpowiednie wnioski. Ja liczę na to, że Polacy powalczą i sprawią niespodziankę. Na pewno jesteśmy w stanie powalczyć z Kazachstanem, tak jak zrobiliśmy to chociażby w Szczecinie (w marcu 2016 roku 1:1 – przypis MF).

Co można powiedzieć o naszych grupowych rywalach: Rosji i Kazachstanie?

Tomasz Aftański: Rosja i Kazachstan to niezwykle silne ekipy, medaliści poprzednich mistrzostw europy. Oba zespoły korzystają z naturalizowanych Brazylijczyków co ogromnie zwiększa ich siłę uderzeniową.

Wojciech Pawicki: Medaliści wielkich imprez, gracze tych reprezentacji grają w europejskich pucharach, w finał four Ligi Mistrzów. Na pewno doświadczenie na arenie międzynarodowej będzie po ich stronie i tego trzeba się spodziewać. Oni się tej imprezy i jej rangi na pewno nie przestraszą. Przekonamy się jeszcze kto znalazł się w kadrach poszczególnych zespołów, bo jeszcze tego nie analizowałem.

Wojciech Pawicki: Czarny koń? Oczywiście chciałbym, żeby to była Polska, wiadomo, wszyscy będziemy kibicować. / fot. PressFocus

Maciej Karczyński: Myślę, że taki duch narodowościowy powinien się w Polakach odezwać w meczu z Rosjanami. Myślę że to może być taką dodatkową motywacją. I powinno być. Na pewno to będzie bardzo ciężkie spotkanie, ale już mecz eliminacyjny z Hiszpanami pokazał, że potrafimy grać z najlepszymi w Europie. Ja bym nie skreślał naszych możliwości, wręcz liczył na niespodziankę. Remis byłby tu na pewno dużym sukcesem. Ale to wszystko zweryfikuje boisko. Póki piłka w grze, bramki są dwie… Ja wierzę w Polaków tak, jak powinien wierzyć każdy kibic, czyli nawet w zwycięstwo.

Kto faworytem, a kto czarnym koniem imprezy?

Tomasz Aftański: Jeśli chodzi o faworytów turnieju to na pewno wielka czwórka: Hiszpania, Portugalia, Rosja, Włochy. Bardzo groźna będzie Słowenia, która od lat czyni stałe postępy. Natomiast czarnym koniem będzie albo debiutująca na turnieju Francja, albo… Polska. Trzymam kciuki za zawodników: oby zagrali turniej życia, trenerów: oby każda ich decyzja była trafna. Kibiców zaś zachęcam do docenienia tego awansu i licznego dopingowania naszych graczy. Marzy mi się, aby nasi futsaliści byli tak popularni jak ich odpowiednicy na przykład w Portugalii.

Wojciech Pawicki: Faworytem oczywiście są Hiszpanie. Te tytuły zdobywają raz po raz, szeregowo i oni zawsze będą głównym faworytem. Czarny koń? Oczywiście chciałbym, żeby to była Polska, wiadomo, wszyscy będziemy kibicować. Poza tym kto może być? Ja jak najlepiej życzyłbym chyba gospodarzom, Słoweńcom!

Maciej Karczyński: Już mecz eliminacyjny z Hiszpanami pokazał, że potrafimy grać z najlepszymi w Europie. / fot. Cyfrasport

Maciej Karczyński: Na pewno faworytami są Rosjanie. Czarnym koniem…Sądzę, że takim bardziej Kopciuszkiem tej naszej grupy są Polacy, ale z tej roli można zamienić się w króla (śmiech). Uważam, że możemy zaskoczyć wszystkich, nawet samych siebie!

*

Stawki LV BET na Mistrzostwa Europy w Futsalu:

Typuj wyniki
na
LV BET zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.