Na europejskie rozczarowania najlepsza Ekstraklasa

Za nami spotkania polskich drużyn w europejskich pucharach. Po rozczarowaniach, jakich kibice doznali na arenie międzynarodowej, na pewno z przyjemnością powrócą na własne, polskie podwórko. W piątkowych meczach Ekstraklasy Piast Gliwice podejmie Śląsk Wrocław, a w Płocku dojdzie do derbów dwóch Wiseł.   Piast Gliwice w trzech dotychczasowych kolejkach zgromadził tylko jeden punkt i zajmuje

Za nami spotkania polskich drużyn w europejskich pucharach. Po rozczarowaniach, jakich kibice doznali na arenie międzynarodowej, na pewno z przyjemnością powrócą na własne, polskie podwórko. W piątkowych meczach Ekstraklasy Piast Gliwice podejmie Śląsk Wrocław, a w Płocku dojdzie do derbów dwóch Wiseł.

 

Piast Gliwice w trzech dotychczasowych kolejkach zgromadził tylko jeden punkt i zajmuje ostatnią lokatę w tabeli Ekstraklasy. Podopieczni Dariusza Wdowczyka wcale nie prezentują się tak źle, jak wskazywałoby miejsce w klasyfikacji generalnej rozgrywek, a kilka punktów zgubili w dramatycznych okolicznościach. Tym razem, w meczu ze Śląskiem ma być inaczej.

– W tym spotkaniu trzeba „pojechać” na charakterze, a mniej na umiejętnościach. Jeśli go pokażemy to cała reszta przyjdzie – przekonuje szkoleniowiec „Piastunek”, po czym dodaje:

– Przekaz jest jasny: tak dalej być nie może. Jeśli nie będziemy skoncentrowani od pierwszej do ostatniej minuty to – tak jak powiedziałem – będziemy mieli problemy z każdym. Oczekuję innego podejścia od moich zawodników. Po to ciężko trenujemy w tygodniu, żeby w weekendy wychodzić na mecz i niech to będzie dla nas święto. Dajmy z siebie wszystko, aby osiągać dobre rezultaty. Można przegrać z każdym przeciwnikiem, ale trzeba mieć w sobie wiarę i determinację, żeby robić wszystko, aby osiągnąć korzystny wynik.

Drużyna popularnego „Wdowca” zmierzy się ze Ślaskiem Wrocław. Podopieczni Jana Urbana przełamali się w ostatniej kolejce, pokonując u siebie Lechię Gdańsk 3:2. Teraz chcą iść za ciosem w meczu z Piastem.

– Cieszymy się z ostatniego zwycięstwa i ofensywnego przełamania. To były ważne bramki, które nam dodały pewności. Z Lechią mieliśmy trudny moment, ale podnieśliśmy się i strzeliliśmy gola na 3:2. Mamy nadzieję, że był to przełom w naszej grze. Mamy w zespole bardzo groźnych zawodników, którzy potrafią seryjnie zdobywać bramki i kreować sytuacje. Ten potencjał musimy jednak lepiej wykorzystywać, bo to ma być naszą siłą. W Gliwicach chcemy znów pokazać ofensywny styl – zapowiada skrzydłowy Śląska Michał Mak.

Jak szansę obu zespołów szacują eksperci z LV BET? Piast 2.40, remis 3.2, Śląsk 2.9. Pełną ofertę na 4. kolejkę polskiej Ekstraklasy można sprawdzić TUTAJ.

Wieczornym hitem mają być derby Wiseł: płocka kontra krakowska. W tabeli zespoły te dzieli różnica zaledwie dwóch punktów i – co za niespodzianka – jest to kolejny mecz, w którym wydarzyć może się wszystko.

Podopieczni Jerzego Brzęczka w ostatnią niedzielę wywieźli cenny punkt z Gdyni, natomiast teraz zapowiadają drugie domowe zwycięstwo w tym sezonie. Chociaż powołując się na historię z poprzedniego sezonu, wcale nie będzie o to łatwo.

– Trudno zapomnieć takie pojedynki. Pierwszy mecz w Płocku zaczęliśmy bardzo źle, szybko straciliśmy dwie bramki. Ale, po przerwie zaczęliśmy grać znakomicie, odrobiliśmy straty i wydawało się, że stać nas na zwycięstwo. A nie utrzymaliśmy nawet remisu o czym przesądziła wspaniała indywidualna akcja i genialny strzał Patryka Małeckiego. Rewanż również zaczęliśmy źle, ale po straconej bramce całkowicie opanowaliśmy wydarzenia na boisku i wyszliśmy na prowadzenie. W końcówce chyba już uwierzyliśmy w wygraną, popełniliśmy głupie błędy i ponownie triumfowała Wisła Kraków, chociaż w obydwu meczach zasłużyliśmy na co najmniej remisy – mówi Georgi Merebashvili, skrzydłowy Wisły Płock.

Biała Gwiazda z kolei w ostatniej kolejce po raz pierwszy w tym sezonie straciła punkty i w wyjazdowym meczu 4. kolejki zamierza powrócić na zwycięską ścieżkę.

– Oczywiście po ostatnim meczu dokonaliśmy autokrytytyki. Było dużo błędów – także indywidualnych. Wydaje mi się jednak, że na przykład praca w ofensywie była w tym dniu niezła. Był jeden słupek, były inne okazje. Zaważyły chyba błędy w koncentracji. Obecnie mogę zapewnić, że ten problem jest rozwiązany. Myślę, że ogólnie drużyna jest w takiej fazie wznoszącej – że jej forma będzie wzrastać – zapowiada trener Wisły Kraków Kiko Ramirez.

Właśnie w jego podopiecznych faworyta upatrują bukmacherzy z LV BET. Stawki na ten mecz: Wisła Płock 3.05, remis 3,3, Wisła Kraków 2.25.

 

Pełna oferta LV BET na spotkania polskiej Ekstraklasy TUTAJ!

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem