Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

Mundial w Rosji ostatnim normalnym w historii?

Mundial w Rosji się już kończy i mimo wielu różnych kontrowersji, przede wszystkim politycznych, za turniejem z 2018 roku zatęsknimy jeszcze nieraz. Zwłaszcza, że wszystko wskazuje na to, że są to najprawdopodobniej ostatnie normalne mistrzostwa w historii piłki nożnej. Festiwal szaleństwa rozpocznie się już za dwa lata.

Wszyscy zawsze narzekają na zmiany, bo zwyczajnie się ich boimy. Lubimy mieć coś sprawdzonego, zamiast musieć przyzwyczajać się do kompletnie nowych zasad – to normalne, bo ludzie z reguły są leniwi. Powtórki wideo również miały zabić futbol, bo gra nie będzie płynna, a sędziowskie błędy są częścią tego sportu. W Rosji przekonaliśmy się, że to nie VAR, a sami piłkarze kradną dużo więcej czasu i to ich powinno się reformować.

Musimy jednak znaleźć złoty środek i oddzielić zmiany od komercyjnych rewolucji. Szaleństwo zacznie się już za dwa lata, gdy kibice zamiast po jednym kraju będą podróżować po całej Europie i kawałku Azji. Odległość między najbardziej wysuniętymi stadionami na wschód i zachód wynosi aż 5200 kilometrów.

Prawdziwa jazda wystartuje dopiero za cztery lata, gdy turniej w Katarze zostanie rozegrany… późną jesienią. Ogłoszono już nawet oficjalne terminy. Mecz otwarcia zostanie rozegrany 21 listopada, a ostatnie spotkanie zostanie rozegrane 18 grudnia. No – umówmy się – ten czas jest kompletnie z dupy. Jedyny plus jest taki, że piłkarze nie będą mogli narzekać na zmęczenie sezonem. W nogach nie będą mieli zbyt wielu spotkań.

Pytanie jednak jak będą wyglądały terminarze ligowe. Gdyby chociaż Katarczycy wjechali w przerwie między rundami, ale w tym momencie takie ligi jak Ekstraklasa będą musiały zrezygnować z przedsezonowych przygotowań albo urlopów. Innej opcji sobie nie wyobrażamy. Gdyby mundial odbywał się w tym roku, trzeba byłoby gdzieś wcisnąć aż cztery kolejki. Środek tygodnia? Raczej odpada, bo przecież europejskie puchary, a kiedyś trzeba grać też o Puchar Polski.

FIFA doszczętnie zniszczy plan ligowych rozgrywek, ale kogo to obchodzi, skoro na kolejnych zjazdach zaprezentuje się tablicę z zyskami z turnieju. I już działaczom dolary zaświecą się w oczkach – nikt nawet nie będzie udawał, że chodzi o dobro piłki. Kasa, misiu, kasa…

Tyle dobrego, że piłkarze przynajmniej nie będą musieli przeskakiwać tam przez kilka różnych stref czasowych. Tego samego farta nie będzie prawdopodobnie miała szczęśliwa 45-ka drużyn, która zakwalifikuje się do mundialu rozgrywanego w… No właśnie, gdzie? W Ameryce Północnej? Koalicja trzech krajów rozniosła kontrpropozycję Maroka, ale trudno nam się dziwić skoro przewidują jedenaście miliardów dolarów zysku dla Infantino i spółki.

Aż strach pomyśleć, co wydarzy się za dwanaście czy szesnaście lat… 60 drużyn i turniej na przykład w niemal całej Afryce z zagwarantowanym miejscem dla organizatorów? Jeśli w Excelu pojawi się wystarczająco dużo zer – to nie żart, a bardzo, bardzo możliwy scenariusz. Niestety.