Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

„Mówią o mnie ciasteczkowy król, ale ja nazywam go królem sterydów”

W przeciwieństwie do tego, co dzieje się w polskim boksie, na świecie jest już wszystko wiadomo na kilka miesięcy do przodu. Ptaszki na ten temat ćwierkały już od dawien dawna, ale w końcu kilku ostatnich dni wszystkie istotne informację otrzymaliśmy jak na tacy, w oficjalnych komunikatach. Bokserska ziemia dwukrotnie zatrzęśnie się już w marcu. To wtedy dojdzie do poważnych pojedynków w kategorii ciężkiej.

Pierwsi do ringu wyjdą mistrz WBC, Deontay Wilder, naprzeciwko którego zobaczymy Luisa Ortiza. Do tego pojedynku miało dojść w listopadzie 2017 roku, ale… u Ortiza wykryto doping, przez co Kubańczyk nie mógł wyjść do ringu. Dziwne to, że minęło zaledwie kilka miesięcy i już wiadomo, że Ortiz będzie mógł walczyć, prawda? A no dziwne i to bardzo. Pięściarz miał okazję do tego, by się wytłumaczyć i zrobił to na tyle przekonująco, że ludzie odpowiadający za jego ewentualne zawieszenie postanowili ukarać go karą finansową i… to tyle.

Chwilę po oficjalnym komunikacie na jego temat pisaliśmy tak: (całość TU)

„Mamy początek grudnia i jakie są wieści na dzień dzisiejszy? WBC wydało specjalne oświadczenie, z którego wychodzi, że Ortiz w federacji WBC pojedynki będzie mógł toczyć, gdyż uwierzono jego tłumaczeniom odnośnie lekarstw, które rzekomo stosował przez nadciśnienie, na które od dawien dawna choruje. Sprawę zamieciono pod dywan twierdząc, że jego obrona była skuteczna, a historyjka na tyle wiarygodna, że niestosownym byłoby karanie niewinnego Ortiza kilkuletnią dyskwalifikacją.”

Ortiz od tamtego czasu już do boksu wrócił, pokonał jedną ręką Daniela Martza, z Wilderem zamiast Kubańczyka po drugiej stronie ringu zobaczyliśmy Bermane’a Stiverne’a, który przyjechał tylko po wypłatę i skapitulował już w pierwszej rundzie trzykrotnie padając na deski. Dużo mówiło się swego czasu o tym, że kilka osób z otoczenia Wildera wiedziało o tym, iż Ortiz zażywa niedozwolone substancje, stąd podobno wynikała aż tak duża pewność siebie Amerykanina. Koniec końców do starcia nie doszło, a Wilder domagał się tuż po skończeniu walki konfrontacji z Anthony’m Joshuą. W sumie, nie ma mu się czemu dziwić.

  • gdyby wygrał, to zdobyłby należące do niego pasy WBA i IBF
  • zarobiłby dużo więcej kasy
  • pokonałby niepokonanego, uznawanego za najlepszego obecnie pięściarza w kategorii ciężkiej
  • gdyby przegrał, to… nie byłoby wstydu – Kliczko też z nim przegrał
Z 39 pojedynków 38 Wilder wygrał przed czasem

Tymczasem życie tak to wszystko potoczyło, że nie Joshua, a niedoceniany przez wszystkich Ortiz będzie jego rywalem. Jedna ciekawa statystyka przed tym pojedynkiem: Wilder wygrał 39 walk, z czego 38 przez nokaut. Ortiz zwyciężył 28 starć, z czego 24 przez nokaut. Do ringu wejdą nie tylko niepokonani pięściarze, ale i goście, którzy 92% swoich pojedynków kończą przez KO. Wow!

Tamte wydarzenia będą miały miejsce w 3 marca Brooklynie, natomiast 31 marca w Cardiff dojdzie do pojedynku dwóch mistrzów – Anthony’ego Joshuy i Josepha Parkera. W puli będą aż trzy pasy mistrzowskie – WBA, IBF oraz WBO. O tym starciu mówiło się już od dłuższego czasu, a całą sprawą zajmował się Eddie Hearn, czyli mogliśmy być pewni, że coś owocnego z tego wyniknie. Kilkadziesiąt godzin po klepnięciu tego pojedynku jak do tej pory grzeczny Joshua i grzeczny Parker… zaczęli się obrażać.

– Cały świat przekona się teraz, czy AJ potrafi przyjąć mocny cios. Teraz całe swoje życie poświęcam temu, by udowodnić wszystkim to, o czym bokserskie środowisko już wie! – zaczął Parker.

– Są w sporcie tacy ludzie jak Roger Federer, Andy Murray, Lewis Hamilton, Cristiano Ronaldo, Lionel Messi, LeBron James, ale są też tacy jak Joseph Parker. Jego nie można szanować, on nie potrafi się kontrolować. Ale jest jak jest. Trzeba tolerować ludzi takimi, jacy są. Jeśli on chce spróbować w ten sposób, niech próbuje. Nabierze szacunku do mnie, jak dostanie lanie. Wtedy może będzie chciał uścisnąć mi dłoń, ale ja mu ręki nie podam – odpowiedział natomiast Joshua.

W 2017 roku Joshua pokonał Władimira Kliczkę i Carlosa Takama

– Mój team wymyślił sformułowanie „szklana szczęka”, by opisać Joshuę, choć ja mam dla niego dużo szacunku. Widziałem walkę z Kliczką, gdy padł na deski, ale pokazał serce do walki. Myślę jednak, że gdy staniemy w ringu, od razu polecą bomby i ktoś zostanie znokautowany – wtóruje Parker, który poszedł w swoich osądach względem Brytyjczyka krok dalej:

„Mówią o mnie ciasteczkowy król, ale ja nazywam go królem sterydów. Coś tam słyszałem, popatrzyłem na niego i swoje zobaczyłem. Był bardzo blisko z Kliczką, który był mistrzem przez długie lata. Nie wiem… może to prawda a może nie. Nie wiem, jak on się do tego odniesie, może być zły albo wściekły na to, co mówię. To część tej gry. Ja go nie oskarżam o stosowanie sterydów, ale uważam, że jest taka możliwość. Są sposoby na oszukanie kontroli antydopingowej.”

Typowanie Łączynaspasja.pl:

Dwie znakomicie zapowiadające się walki, ale… możemy się nieco rozczarować, przynajmniej pierwszym z pojedynków, w którym taktyka może wziąć górę nad gorącym temperamentem obu pięściarzy. Czy rozstrzygnie się na punkty? Wielce prawdopodobne. Faworytem jest Wilder, ale nie skreślalibyśmy Ortiza.

W drugim pojedynku faworytem jest Joshua, który może znokautować Parkera lub wygrać z nim wysoko na punkty.

 

Jeżeli będzie tak, jak sobie to zakładamy, to jeszcze w 2018 roku w końcu w ringu zobaczymy Joshuę z Wilderem i wyjaśni się, kto jest najlepszym pięściarzem świata w kategorii ciężkiej. Czy tak będzie? Jak to mawia Andrzej Kostyra: „W marcu na ring będą spadały większe bomby, niż Amerykanie zrzucali na Afganistan”.

Czekamy już dziś na to bombardowanie.