Movember – zapuszczasz wąsy dla jaj?

Jeśli na boiskach, stadionach i w halach sportowych zauważyliście zwiększoną liczbę facetów z wąsem, to oznacza, że jest już listopad. Jak co roku przedstawiciele różnych dyscyplin sportu przez miesiąc zapuszczają tę część zarostu, w której, prawdę mówiąc – mało komu do twarzy. Można więc powiedzieć, że zapuszczają wąsy…dla jaj.

 

Movember to zbitka angielskich słów moustache oraz november, czyli zarost i listopad. Fundacja rozpoczęła swoją działalność w 2004 roku w Australii i Nowej Zelandii, a jej działalność szybko rozprzestrzeniła się także na Europę i obie Ameryki. Od samego początku w Movember zaangażowali się bardzo popularni w Oceanii rugbiści, potem dołączali do nich przedstawiciele innych dyscyplin. Ta rugbowa tradycja Movember kultywowana jest także w Polsce.

– Uważam, że to ważna akcja, w którą ze sportowców jako pierwsi zaangażowali się kilka lat temu rugbiści z topowych drużyn. U nas też kilku chłopaków zamierza się przyłączyć. Osobiście chcę swoje MO przygotować na 11 listopada, czyli finał  rozgrywek Ekstraligi – mówi kapitan sopockiego Ogniwa, Piotr Zeszutek.

Rugbiści z Nowej Zelandii i Australii jako pierwsi włączyli się w propagowanie akcji Movember

Sportowcy są regularnie badani i w ich przypadku o wykrycia nowotworów jest łatwiej, natomiast profilaktyka zachorowań na raka u mężczyzn, którzy nie uprawiają sportu profesjonalnie znajduje się na dużo niższym poziomie. Poprzez zachęcanie mężczyzn do uczestnictwa w akcji, Fundacja Movember ma nadzieję osiągnąć wzrost liczby wczesnych wykryć, diagnoz oraz efektywnych kuracji raka męskich narządów płciowych. Poza zachęcaniem do corocznych badań Fundacja Movember stara się przekonać mężczyzn, że powinni być świadomi historii zachorowań na raka w swojej rodzinie i prowadzić zdrowszy tryb życia.

W naszym kraju o Movember na szerszą skalę zrobiło się głośno po tym, gdy w 2013 roku dziennikarze Canal + namówili do udziału w akcji piłkarzy i trenerów piłkarskiej Ekstraklasy.

– Pierwszy raz z akcją „Movember” spotkałem się dzięki kolegom, którzy żyli w Kanadzie. Zapuszczanie wąsów przez facetów w listopadzie jest bardzo modne w całej Ameryce Północnej i Australii. Kiedyś zaobserwowałem, że niektórzy piłkarze ligi angielskiej zapuszczają wąsy i zacząłem się tym interesować. Zdaje sobie sprawę, że nie każdemu wąsy pasują. Ja wyglądam z moim samosiejem obciachowo i wiele osób pyta się mnie, o co w tym chodzi. Zawsze chętnie odpowiadam na te pytania, bo to sens całej akcji. Wąsy, zdziwienie, pytanie, odpowiedź, walka z męskimi zabójcami. Kibic, trener, piłkarz nie zawsze ma czas, by udać się do lekarza, ale gdy zobaczy na ekranie kilku panów z meszkiem pod nosem, to zacznie się może w autobusie czy aucie nad tym zastanawiać – powiedział kiedyś w wywiadzie udzielonym mojemu redakcyjnemu koledze Marcin Rosłoń.

Rugbiści, piłkarze, z czasem także hokeiści, siatkarze i przedstawiciele innych dyscyplin w Polsce zaczęli w listopadzie zapuszczać wąsy. W tym roku ambasadorem akcji jest Superliga piłkarzy ręcznych, która nakręciła taki oto spot z uczestnictwem zawodników gdańskiego Wybrzeża.

– W zeszłym roku skorzystaliśmy z pomocy siatkarzy ZAKSY Kędzierzyn Koźle, ówczesnego mistrza Polski. To się o tyle fantastycznie sprawdziło, że mężczyźni bardzo zwracają uwagę na to, co robią ich idole, sportowcy, ludzie, którzy są zdrowi. Dlatego w tym roku skorzystaliśmy ze współpracy z PGNiG Superligą. Dzięki pomocy sportowców okazuje się, że tak wstydliwa wydawałoby się sprawa, jak kwestia nowotworów jąder czy prostaty jest tak naprawdę sprawą bardzo męską i należy o nią dbać – mówi rzecznik akcji Movember Polska, Jakub Kajdaniuk.

Okazuje się, że sport jest nie tylko fantastycznym nośnikiem emocji, ale i treści społecznych. Z noszeniem wąsów kojarzył się z pewnością Adam Małysz, czy wcześniej Władysław Kozakiewicz, który pokazał nawet Rosjanom tak zwanego „wała”, ale z akcją Movember nie miało to wiele wspólnego. Natomiast przez następny miesiąc wąsy będą wszechobecne na sportowych arenach w naszym kraju. Warto pamiętać, że po pierwsze – mało komu z nimi do twarzy poza listopadem, a po drugie i znacznie ważniejsze – warto od czasu do czasu przebadać swoje klejnoty rodzinne!

Komentarze