Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

Mourinho znów zaszachowany. Na co zrzuci winę tym razem?

Drugi z rzędu remis na Old Trafford, czwarty mecz bez zwycięstwa ogółem. Ani wyniki, ani gra Manchesteru United nie powalają. W meczu z Southampton „momenty były”, ale nikt nie zatrudniał Jose Mourinho w czerwonej części Manchesteru po to, by gra wyglądała dobrze tylko chwilami. Czerwone Diabły znów zawiodły, a lista wymówek dla portugalskiego menedżera jest

Drugi z rzędu remis na Old Trafford, czwarty mecz bez zwycięstwa ogółem. Ani wyniki, ani gra Manchesteru United nie powalają. W meczu z Southampton „momenty były”, ale nikt nie zatrudniał Jose Mourinho w czerwonej części Manchesteru po to, by gra wyglądała dobrze tylko chwilami. Czerwone Diabły znów zawiodły, a lista wymówek dla portugalskiego menedżera jest coraz krótsza.

United za Mourinho nie grało i nie będzie grało dobrze – takie opinie w diabelskiej części piłkarskiego internetu są dość powszechne. Portugalczyk jest w klubie już półtora roku, wydał mnóstwo pieniędzy na transfery, a już po 21. kolejce może tracić w tabeli do drużyny odwiecznego rywala aż 17 punktów. Nie o takim scenariuszu przed tym sezonem marzyli działacze i fani klubu z Old Trafford. Manchester United właśnie stracił kolejne punkty – tym razem bezbramkowo zremisował z Southampton.

„Guardiola dałby United tytuł”

Sporo krytyki na portugalskiego menedżera spadło ze strony legendarnego obrońcy Liverpoolu i całej Premier League, Jamiego Carraghera. – Gdyby Pep Guardiola prowadził Manchester United, też sięgnąłby po tytuł. Sprowadzanie tego do pieniędzy jest słabe – odpowiedział obecnie ekspert telewizyjny na żale Mourinho sprzed kilku dni:

„Problemem nie są pieniądze zainwestowane przez nas, ale pieniądze zainwestowane przez inne drużyny. To problem, że  zespoły z lepszym składem, równowagą w kadrze, większą liczbą opcji wciąż inwestują. Gdy my w poprzednich dwóch latach sprowadzaliśmy nowych graczy, to po to, by zastąpić kogoś odchodzącego. Pep przyszedł do drużyny i miał angielskiego bramkarza. Nie spodobał mu się, więc kupił bramkarza Barcelony. Ten też mu się nie spodobał, więc kupił bramkarza Benfiki. Czy możemy sprowadzić sześciu lub siedmiu zawodników w jednym okienku? Nie wydaje mi się” – Jose Mourinho.

Słowa oburzyły lwią część kibiców Premier League na całym świecie. Wypowiedział je bowiem trener, który w ciągu dwóch okienek dokonał sześciu transferów (Pogba, Lukaku, Lindelof, Mkhitaryan, Baily, Matić) na kwotę 340 milionów euro plus sprowadził Zlatana Ibrahimovicia, który za paczkę frytek z ketchupem tygodniowo też nie grał.

Zrozumielibyśmy, gdyby całą winę za żenującą grę i przeciętne wyniki na sprawy finansowe zrzucił Eddie Howe, Sean Dyche czy Mauricio Pellegrino. Ten ostatni jednak potrafił zasłużenie zremisować z The Special One – bez wielkich pieniędzy i bez narzekania.

Takie wypowiedzi nie pasują do trenera takiego klubu.

Waleczni Święci, niezmordowany Long

Chociaż miał prawo, bo dosłownie kilka dni temu sprzedano mu Virgila van Dijka do Liverpoolu. Pellegrino postawił jednak na Mayę Yoshidę i Wesleya Hoedta, a kibice mogli o kupionym na Anfield za 84.5 milionów euro stoperze zapomnieć. To nienajlepsza wiadomość dla naszego Jana Bednarka, ale warto odnotować fantastyczną postawę obu środkowych obrońców w meczu z United.

Yoshida zagrał jak najspokojniejszy japoński samuraj, zaś Hoedt był niezniszczalny. Także w starciu z Romelu Lukaku, kiedy to obaj panowie zderzyli się głowami. Wyglądało to naprawdę groźnie…

Groźnie wyglądający uraz Lukaku, przez który Belg musiał opuścić boisko na samym początku meczu.

… ale na szczęście belgijskiemu napastnikowi nie stało się nic groźnego. Hoedt grał natomiast dalej, i to jak z nut. Odbiór piłki Rashfordowi w pierwszej połowie to poziom Krychowiaka odbierającego jeszcze w Sevilli piłkę Messiemu, a w wyprowadzeniu piłki też nie można mu niczego zarzucić. Szkoda, że Bednarek nie podnosi się z ławki rezerwowych, ale tak grających środkowych obrońców Pellegrino po prostu nie ma prawa zrobić.

Osobny akapit należy się z pewnością także Shane’owi Longowi. Irlandczyk napsuł trochę krwi Polakom na Euro 2016, ale umówmy się: wielkiej krzywdy nam nie zrobił. Tutaj natomiast harował jak wół, nękał Lindelofa i Jonesa raz po raz, a gdyby koledzy częściej odgadywali jego myśli i nadążali za urywającym się na krótki słupek Longiem, Święci wywieźliby z Old Trafford trzy punkty.

Co tym razem?

Szalę zwycięstwa na swoją stronę przechylić mogli także piłkarze Mourinho, ale w kluczowym momencie Pogba niepotrzebnie strzelił bramkę. Tak, wiemy, jak to brzmi. Piłka jednak i tak wpadłaby do siatki, ale dotknięcie jej tuż przed linią przez francuskiego pomocnika sprawiło, że sędzia asystent słusznie podniósł chorągiewkę.

Podobać mógł się Ashley Young, ale – jak to on – znów dobrą grę przykrył idiotycznym zachowaniem. To jest gość, który potrafi zagrać na obu skrzydłach, obu bokach obrony, a nawet jako ofensywny pomocnik i wszędzie gwarantuje jakość. Dziś na prawej obronie kilkukrotnie zrobił wiatrak ze Stephensa, a niewiele brakowało, by zdjął pajęczynę po strzale z rzutu wolnego. To też jednak najbardziej znienawidzony piłkarz w Anglii i ponownie pokazał, dlaczego ten stan rzeczy utrzymuje się od wielu lat.

W sumie United zagrali kilkanaście minut naprawdę dobrej piłki, szczególnie okres przed końcem pierwszej części gry Mourinho i jego podopieczni mogą zaliczyć do udanych. Było niemal wszystko: dobra gra bez piłki, pokazywanie się na wolne pole, serie krótkich i szybkich podań, celne dośrodkowania. Brakowało tylko jednego: odrobiny szczęścia. Albo Lukaku, który mógłby skutecznie wykończyć jedną z wielu sytuacji.

Na pewno przydałby się w polu karnym, kiedy Czerwone Diabły po raz tysięczny pchały akcję na skrzydło i stamtąd namiętnie dośrodkowali w pole karne, choć w szesnastce naprzeciw Hoedta i Yoshidy stanęli niespecjalnie dobrze zbudowani Rashford i Lingard.

Przypomniały się najmroczniejsze momenty z czasów Davida Moyesa czy Louisa van Gaala. Ponadto United nie panowali nad drużyną gości – która nie potrafi wygrać od ośmiu spotkań! – w żadnym elemencie piłkarskiego rzemiosła. Wyrównany mecz, zasłużony remis. Na co tym razem wszystko zwalił portugalski menedżer? Miał do wyboru kontuzję Lukaku, błąd w przyjęciu Luke’a Shawa, zastrzyk gotówki Southampton spowodowany transferem van Dijka albo sytuację gospodarczą w Somalii Południowej. Przed kamerami narzekał na pracę sędziego, czyli standard. Przykry, niegodny tak wielkiego trenera standard. Podobnym stają się ostatnio słabe rezultaty.

Bartłomiej Stańdo

Typuj wyniki
na
LV BET zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.