Molina przyznaje: mogę być rywalem Adamka w Częstochowie

Były dwukrotny pretendent do tytułu mistrza świata, Eric Molina, może być najbliższym rywalem Tomasza Adamka podczas gali boksu w Częstochowie. Jeśli tak się stanie, Polak będzie miał okazję zrewanżować się swojemu ostatniemu pogromcy. Za porażkę, o którą obwiniał później sędziego.

O tym, że kandydatura Moliny jest bardzo poważnie rozpatrywana, poinformował w sobotę portal ringpolska.pl. Wtedy jednak nie było znane hasło gali Mateusza Borka. Dziś wiemy, że to „Noc Zemsty”, a Adamek – ze względu na klasę sportową, którą widać po jego rekordzie – mścić się mógłby jedynie na pięciu zawodnikach. Jeden dziś jest w wadze półciężkiej, drugi na emeryturze, trzeci nie wrócił do boksu po ciężkiej kontuzji, czwarty ma inne plany. Piątym jest Molina.

W niedzielę udało nam się skontaktować z bokserem z Teksasu. – To możliwe – odparł lakonicznie, gdy zapytaliśmy go o plotki na temat walki z Adamkiem. Na dłuższy wywiad się jednak póki co nie zgodził.

Pierwsza walka obu panów, dwa lata temu, miała dramatyczny przebieg. Adamek nie bardzo potrafił dobrać się do pasywnego rywala, jednak większość rund wygrywał. Pod koniec 10. starcia padł jednak po mocnym prawym sierpowym. Wstał ciężko, wyglądał nie najlepiej. Sędzia Leszek Jankowiak zdecydował się przerwać pojedynek i choć kontrowersji nie było w tym żadnych, niektórzy to jego obarczyli winą za porażkę „Górala”. Wśród niektórych był sam Adamek. Od tamtej pory jego walki sędziowali już w ringu tylko zagraniczni arbitrzy.

Adamek po tym pojedynku nie boksował prawie 11 miesięcy. Najpierw wrócił do ringu, a po dwóch zwycięstwach z niezłymi rywalami – do poważnej gry. Pomszczenie porażki z Moliną – która faktycznie źle wygląda w jego rekordzie, bo Amerykanin w poważniejszych pojedynkach zwykle zbierał cięgi – na pewno siedzi mu w głowie.
Eric Molina na ważeniu przed pierwszą walką z Tomaszem Adamkiem w kwietniu 2016 r. Foto: Krzysztof Porebski / PressFocus

W 2016 roku „Drummer Boy” przyjeżdżał do Polski niedługo po zrobieniu dobrego wrażenie w walce z Deontayem Wilderem, z którym przegrał w 9. rundzie, ale sam był bliski rzucenia go na deski. Jeśli przyjedzie teraz, odbiór jego osoby będzie gorszy. Molina nie był w stanie zrobić czegokolwiek w rywalizacji z Anthony’m Joshuą, minimalnie wygrał ze słabym Jamalem Woodsem, a ostatnio kiepsko zaprezentował się w starciu z Dominicem Breazeale’m. Raczej nie ma co liczyć na dobre oferty w USA.

Na ten moment znane są tylko dwie walki z kwietniowej gali, obie zapowiadają się bardzo ciekawie. Mateusz Masternak podejmie mocnego Youriego Kalengę, z którym niespodziewanie przegrał w 2014 roku, a Łukasz Wierzbicki ponownie skrzyżuje rękawice z Michałem Żeromińskim. Wiadomo, że gali tej nie skomentuje Andrzej Gmitruk, który skonfliktowany z Borkiem rozstał się wczoraj ze stacją Polsat Sport.

MARCIN PIECHOTA

Bonus do 3333PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem