Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.
"Mariusz Wach to moim zdaniem najlepszy obecnie polski pięściarz kategorii ciężkiej. Nie Artur Szpilka, nie Izu Ugonoh. Stąd podczas takiej gali, tak Narodowa Gala Boksu, to właśnie on wystapi w walce wieczoru. Wach będzie miał okazję pomścić Tomasza Adamka i wygrać z Erikiem Moliną."

Takie słowa wypowiedział Marcin Najman pod koniec marca podczas jednej z konferencji prasowych promujących galę na Stadionie Narodowym. Atmosfera podczas spotkania z dziennikarzami była bardzo przyjazna, Najman podkreślał, że duży wpływ na powodzenie w tym przedsięwzięciu ma właśnie Wiking, który jako jeden z pierwszych zdecydował się wystąpić podczas gali. To mogło mieć wpływ na to, że do ringu jako ostatni wyjdzie właśnie dwukrotny pretendent do mistrzowskiego tytułu w kategorii ciężkiej.

Sytuacja zaczęła komplikować się kilka dni temu. Pod koniec ubiegłego tygodnia w internecie pojawiła się informacja, że Wach jednak nie wystąpi w walce wieczoru, ale w… czwartym od końca pojedynku, a jego walka w ogóle nie będzie pokazywana w otwartej antenie (w niej zostaną pokazane tylko trzy ostatnie pojedynki). Chwilę później coraz więcej osób zaczęło zastanawiać się, gdzie w ogóle jest Molina, który według wcześniejszych zapowiedzi w niedzielę miał być już w Warszawie. W dalszym ciągu brakowało oficjalnego komunikatu ze strony organizatorów, dlaczego „najlepszy polski pięściarz w kategorii ciężkiej” nie wystąpi w walce wieczoru. Zaczęły się domysły, spekulacje…

Dwa lata temu Amerykanin chciał być w Polsce siedem dni przed walką, a dziś do jego potencjalnego wyjścia na ring zostało już znacznie mniej, a jego nie ma i nie ma…

Planem organizatorów NGB boksu było jeszcze, aby w celu promocji tego wydarzenia konferencja prasowa z udziałem polskich i amerykańskich zawodników odbyła się… w Stanach Zjednoczonych. Później jednak uznano, że to idiotyczny pomysł (całkiem słusznie) i to spotkanie, ale bez udziału zawodników zza oceanu miało miejsce w Warszawie. Plan był taki, aby Mariusz Wach z Erikiem Moliną połączył się podczas telekonferencji na Skype, ale… u Amerykanina słabo było z zasięgiem. Okej, można to zrozumieć, ale znowu polski fan był niepocieszony, bo został wyprowadzony w maliny.

Następnie Drummer Boy napisał na swoim profilu na Twitterze, że jest gotowy do wylotu do Polski, ale jeżeli nie nastąpi to w ciągu 10 najbliższych godzin, to walki nie będzie.

Mam wszystkie papiery z NYC. Jeśli nie wylecę z moim teamem do Polski w ciągu następnych 10 godzin, to nie ma walki z Wachem. Chodzi tylko o zmianę daty wylotu. Zrobiłem co do mnie należało.

To oczywiście odpowiedź na zarzuty, że przylot Moliny do Polski przedłuża się przez to, że ten nie dopilnował spraw papierkowych. Atmosfera zaczęła robić się coraz bardziej napięta.

Aż świat obiegła informacja, której nikt się nie spodziewał. W organizmie Amerykanina wykryto niedozwolone substancje podczas walki z Anthony’m Joshuą (grudzień 2016) i od października 2017 przez dwa lata będzie zawieszony.

Substancją, o której mowa, jest deksametazon – środek o działaniu przeciwzapalnym znajdująca się na liście specyfików zakazanych przez światową agencję WADA.

Reakcja Moliny? Oczywista – protest i udawanie niewiniątka. – Środek, który u mnie stwierdzono, znajdował się w zastrzykach z witaminą B-12. To jest lek przeciwzapalny i wchodzi w skład zastrzyków z B-12. To jest śmieszne! A oni dali mi maksymalną karę! Inni za sterydy, przez które można zabić, dostają 3 do 6 miesięcy – powiedział Amerykanin jednocześnie umieszczając na swoim profilu na Facebook’u filmik, w którym padają wyjaśnienia.

Czy walka Wacha z Moliną odbędzie się? Nie wiadomo, bo sam pięściarz z Teksasu nie ma pojęcia, co wydarzy się w ciągu najbliższych kilkudziesięciu godzin. Skoro nie ma jednoznacznego dementi w tej sprawie, to spodziewamy się, że w środę Drummer Boy pojawi się zgodnie z planem na warszawskim Okęciu.

Szczerze mówiąc, to nie mam pojęcia! Jestem wkurzony tą całą sytuacją!

Wach również nie wie, co robić. Na swoim profilu na Twitterze napisał, że czeka na pojedynek, choć nie ma pojęcia, czy on faktycznie się odbędzie.

Wszedłem na oficjalną stronę Narodowej Gali Boksu, a tam żadnego komuniaktu w tej sprawie. Wszedłem na profil twitterowy Marcina Najmana – cisza. Wszedłem na jego profil na Facebook’a – cisza. Zadzwoniłem do zazwyczaj najlepiej zorientowanych w sprawach bokserskich dziennikarzy w naszym kraju, czyli redaktorów z Ringpolska.pl – cisza. Sam Najman telefonu nie odbiera. Już w piątek największe święto w historii polskiego boksu.

Molina z bohatera walki wieczoru stał się koksiarzem, Wach, czyli najlepszy polski ciężki być może nie wystąpi w ogóle podczas gali, a Najman, który wyskakiwał jeszcze kilka tygodni temu z lodówki, przestał odbierać telefony. Narodowa Gala Boksu coraz bardziej zaczyna przypominać Narodową Tragedię. Ciekawe, co jeszcze organizatorzy przygotowali dla kibiców szermierki na pięści.

Typuj wyniki
na
LV BET zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.