Mocny wpis gwiazdy PSG. Skomentowali go Cavani, Griezmann, Sarabia i tysiące kibiców

Gigantyczny oddźwięk wywołał emocjonalny, chwilami nawet dość poetycki i pompatyczny wpis opublikowany przez Angela di Marię w jego social mediach tuż przed startem nowego sezonu. Na Instagramie polubiło go już blisko 100 tysięcy kibiców, a w komentarzach do jego treści odniosła się cała masa przedstawicieli świata futbolu: Edinson Cavani, Kevin Trapp, Marquinhos, Antoine Griezmann, Pablo Sarabia czy Rodrigo de Paul. Kibice są mocno podzieleni.

Co robiłeś w poniedziałek? Poszedłem trenować.
Co robiłeś we wtorek? Poszedłem trenować.
Co robiłeś w środę? Poszedłem trenować.
Co robiłeś w czwartek? Poszedłem trenować.
Co robiłeś w piątek? Poszedłem trenować.

Robimy coś razem w sobotę? Nie mogę, gram.

Co daje nam siłę, by każdego roku rozpocząć rozgrywki? W niedzielę lubię pospać – mówią ci wszyscy. Nigdy nie jesteśmy razem – mówi ci twoja dziewczyna. Pomyśl o studiach i pracy – powiedzą ci krewni. Myślisz i uśmiechasz się w duchu. Co oni wiedzą o napięciu i nerwach, które nie pozwala spać dzień przed meczem. Co wiedzą o meczach, które rozgrywałeś kontuzjowany czy chory (…) Co oni wiedzą o sraniu z wysiłku w lutym podczas przygotowań, kiedy twoi przyjaciele są na wakacjach i świetnie się bawią? (…) Wielu ludzi mówi, że futbol nie ma nic wspólnego z życiem. Nie wiem, ile oni wiedzą o życiu, ale o futbolu nie mają pojęcia.

Cytujemy fragmenty, choć warto zapoznać się z całością:

View this post on Instagram

¿Qué hiciste el Lunes? Fui a entrenar. ¿Qué hiciste el Martes? Fui a entrenar. ¿Qué hiciste el Miércoles? Fui a entrenar. ¿Qué hiciste el Jueves? Fui a entrenar. ¿Qué hiciste el Viernes? Fui a entrenar. ¿Hacemos algo el finde? No puedo, juego. El entrenamiento terminó, parado con el bolso bajo el brazo uno se detiene un momento y se queda mirando la cancha, tierra, piedritas, pasto, el lugar donde jugamos. Esa tierra y esas piedritas donde alguna vez nos caímos y nos raspamos las rodillas, las caderas, los codos, las manos… Esa tierra y esas piedritas que nos quedaban adentro del botín y nos molestaba durante el partido… La tierra que hizo que ensuciemos toda la casa y escuchar a mamá decir: "Sacate los botines y las medias afuera y vas directo a la ducha"… ¿Qué es lo que nos da la fuerza cada año para arrancar un campeonato? Los domingos me gusta dormir te dicen todos… Es mejor el fútbol 5 te dicen tus amigos… No estamos nunca juntos te dice tu novia… Pensá en estudiar y trabajar te dicen tus parientes… Pensas por dentro y sonreís… Qué saben ellos de que cosa significa el fútbol para vos… Qué saben ellos de la tensión y los nervios que no te dejan dormir un día antes del partido? Qué saben ellos de los partidos que jugaste lesionado o enfermo? Qué saben ellos de lo que sentís cuando haces un gol y tus compañeros te abrazan desesperadamente? Qué saben ellos de las veces que corriste el colectivo, o las últimas 5 cuadras para no llegar tarde al entrenamiento? Qué saben ellos de lo profundo que respiras cuando el técnico esta dando la citación? Qué saben ellos como es cagarse de calor en febrero haciendo la pretemporada mientras que tus amigos están de vacaciones y viven de joda? Qué saben ellos lo que es reunirte TODOS los días con las personas que marcan tu vida: tus AMIGOS de las risas y llantos? Qué saben de las lluvias que pasaste entrenando? Tierra, piedritas, pasto, 10 personas con vos, 11 del otro lado, una pelota, y un silbato largo y seco. Esta es nuestra vida, qué saben ellos? "Mucha gente dice que el fútbol no tiene nada que ver con la vida, no se cuánto saben de la vida, PERO DE FÚTBOL, NO SABEN NADA!!

A post shared by Ángel Di María (@angeldimariajm) on

Każdy odbierze ten wpis na swój sposób – i widać to po reakcjach kibiców. Część mu przyklaśnie. Pochwali, że dzięki niemu choć przez chwilę zastanowiła się nad kulisami sławy i trudami pracy profesjonalnego sportowca. Nad presją, nad rozłąką z rodziną, nad obciążeniem fizycznym. Równie liczną masę ta “martyrologia” Di Marii jednak wyłącznie rozśmieszy. Bo oni też na pytanie “co robiłeś w poniedziałek, we wtorek albo w sobotę?” odpowiedzą “poszedłem do pracy”. Może na osiem, może na dwanaście godzin. Może w trudnych, odpowiedzialnych warunkach – i mimo tego nikt nie pytał o autografy i wspólne zdjęcia. Nikt nie zapłacił im za nią, jak tobie, Angelu, 180 tysięcy euro za tydzień. Nikt nie zapłacił im tyle za rok tejże pracy. Musieliby się zastanowić czy potrzebuję pięciu lat czy dziesięciu, by uzyskać tę gratyfikację, jaką ty otrzymujesz za tydzień swojego wysiłku.

Nie da się orzec tu która strona ma rację. Ani Angel di Maria nie wie tyle o „zwykłym życiu” i trudach zawodu, co słynna pielęgniarka na onkologii z powiedzonek Mateusza Borka, ani ta pielęgniarka nie wejdzie nigdy w buty piłkarza Paris Saint Germain wychodzącego przed 50 tysięcy kibiców. Nie zrozumie co dzieje się w jego głowie.

Trudno podejść do tego wpisu z czułością i nie uśmiechnąć się pod nosem, gdy gwiazdor podziwiany przez masy, wykonujący prawdopodobnie swoją pracę marzeń, znakomicie opłacany – słowem: żyjący w złotej klatce, rzuca w eter pytanie: “co daje nam siłę, by każdego roku rozpoczynać rozgrywki?”. Ale jeszcze trudniej obok tego wpisu przejść obojętniej.

Jeśli to było celem Di Marii, to znakomicie mu się udało.

Bonus do 1500PLN na start
Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.