Mocna deklaracja Dawida Janczyka. „Moim marzeniem jest…”

Dawid Janczyk od kilku tygodni trenuje w lidze okręgowej, w LZS Piotrówka. Ireneusz Strychacz, znany z zatrudniania przez lata licznych piłkarzy z Afryki, zaopiekował się Janczykiem, oferując mu pracę, mieszkanie, grę w klubie oraz zajęcia piłkarskie z młodzieżą. 32-latek chyba wciąż nie uświadomił sobie jednak, że jego zawodowa kariera się dawno skończyła.

Dawid Janczyk niestety żyje iluzją. Co kilka miesięcy opowiada w wywiadach rzeczy, które sugerują, że on sam myśli o sobie jako o poważnym, zawodowym piłkarzu, na chwilowym zakręcie. Tymczasem on był nim po raz ostatni pewnie dziewięć, dziesięć lat temu. Zaryzykujemy, że około 2011 roku, kiedy zaczęły pojawiać się pierwsze symptomy jego alkoholowych problemów. Nie był poważnym piłkarzem w 2014 roku, gdy starał się odbudować w Piaście Gliwice. Nie był rok później w Sandecji. Każdy kolejny rok oddalał go od tego, by móc go nadal nazywać profesjonalnym sportowcem. Ledwie parę tygodni temu przekonywał w mediach, że miał intratną propozycję z Zatoki Perskiej, z której nie skorzystał, bo zależy mu na bliskości z rodziną. Niestety dla Janczyka, do Emiratów, Kataru czy Arabii Saudyjskiej, żeby grać w piłkę, jeżdżą właśnie zawodowi piłkarze.

Dawid Janczyk udzielił właśnie wywiadu Sport.pl, w którym deklaruje: „Moim marzeniem jest zakończenie kariery na poziomie ekstraklasy i wierzę, że tak będzie”.

Różni ludzie w świecie sportu przez lata podtrzymywali w Janczyku przekonanie, że on za moment, już za chwilkę, wróci na szczyt. Kontrakty we wspomnianym Piaście Gliwice czy nawet Sandecji były dużym kredytem zaufania wobec jego osoby, opartym na dawnej świetności. Dziś te szanse napływają już z trzeciej ligi i niżej, gdzie rzeczywiście ktoś o nieprzeciętnym talencie, po wykonaniu odpowiedniej pracy, może się przebić. Nawet jeśli był zaniedbany przez lata.

Świetnie, że ktoś wyciąga rękę z chęcią pomocy. Ale pociąg pod tytułem „Ekstraklasa” odjechał. Come back na ten poziom, mając 10-letnią wyrwę w sportowym CV, byłby historią wartą opowiadania na skalę światową. I raczej się nie wydarzy. Pytanie: czy Janczyk powinien sobie to uświadomić i poskładać swoje życie nie w oparciu o mrzonki. Czy może właśnie, skoro sam mówi, że „dla niego piłka to życie”, warto by pracował i wierzył, nawet gdy inni uważają to za naiwne czy głupie.

Dawid Janczyk dla Sport.pl:

Bardzo bym chciał się odbudować i spróbować wrócić do tej większej piłki, być może nawet wyjechać za granicę. Dopóki mam siłę, nie mam kontuzji, myślę pozytywnie

Janczyk z całą pewnością mocno popracował fizycznie. Wygląda dużo lepiej niż jeszcze kilka miesięcy temu. I trzeba mu oddać, że na poziomie okręgówki regularnie trafia do siatki. Strzelił już bodaj dziewięć goli i jest drugim najlepszym strzelcem zespołu, po pochodzącym z Zimbabwe Dzikamai Gwaze, który swego czasu rozegrał 23 mecze w Ekstraklasie w barwach Górnika Zabrze.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem