MMA: Życiowa szansa przed Marcinem Tyburą! Legenda MMA rywalem!

Zapowiada się kolejna świetna walka MMA z udziałem polskiego zawodnika. Dzisiaj ogłoszono, że Marcin Tybura zmierzy się z Andreiem Arlovskim. Do tej rywalizacji ma dojść na gali, która odbędzie się 17 czerwca w Singapurze.

Polak, który po porażce w swoim debiucie w UFC z bardzo niewygodnym Timothym Johnsonem, odniósł dwa pewne zwycięstwa z Viktorem Pestą i Luisem Henrique Barbosa dostaje teraz szansę wybicia się na dużo bardziej znanym od siebie nazwisku. Jego oponent najlepsze lata kariery ma już za sobą, ale wciąż powinien być niesłychanie niebezpieczny.

Marcin Tybura tak ocenia swojego rywala: „Arlovski to żywa ikona tego sportu. Wrócił do UFC, ale poza tą organizacją walczył na wielu frontach. MMA to młody sport i można powiedzieć, że on walczy od zawsze. Zrobił wiele dla popularyzacji tego sportu. Walka z nim to dla mnie ogromny honor i prestiż” – skomentował swoją najbliższą walkę w serwisie WP SportoweFakty.

Andrei Arlovski ostatnio regularnie przegrywa, ale ustalmy, że nazwiska z którymi mierzył się w klatce najlepszej organizacji świata nie były anonimowe: Stipe Miocic, Alistair Overeem, Josh Barnett i Francis Ngannou. Porażki z takimi „fajterami” ujmy nie przynoszą. On sam jest w zawodowym MMA od 1999 roku i pojedynek z Polakiem będzie jego 40 walką.

Menadżer Marcina Tybury – Paweł Kowalik powiedział: „Poza pojedynkiem Jana Błachowicza z Alexandrem Gustafssonem, jest to największe starcie w historii występów Polaków w UFC. Mam oczywiście na myśli męskie wydanie tego sportu. Historycznie jest to być może nawet większe nazwisko niż Gustafsson” – czytamy w serwisie WP SportoweFakty.

Jeśli polski ciężki pokona tak znane nazwisko, to można się spodziewać sporego awansu w rankingach i następnych rywali ze „sportowego topu”. Porażka Marcinowi Tyburze ujmy nie przyniesie, ale też da do zrozumienia, że nie stać go na to, żeby osiągnąć coś naprawdę wielkiego w światowym MMA.

My głęboko wierzymy w to, że Polak pokona utytułowanego przeciwnika, a sam zbuduje swoją pozycję mając w rekordzie zwycięstwo z taką legendą tej dyscypliny.

Komentarze