UFC 209 - wstęp do analizy

Las Vegas, Nevada, USA - 04/02/2017

Już w najbliższą sobotę odbędzie się gala UFC 209. Wydarzenie to jest promowane dwiema walkami o tytuł. W pierwszej mistrz kategorii półśredniej Tyron Woodley, w rewanżu zmierzy się ze Stephenem Thompsonem, a w drugiej Khabib Nurmagomedov, podejmować będzie Tony’ego Fergusona o tymczasowy pas wagi lekkiej. Dla nas Polaków ta gala będzie wyjątkowa pod jeszcze jednym względem. Do oktagonu UFC po raz trzeci wejdzie nasz rodak: Marcin Tybura.

Już w najbliższych dniach na łamach laczynaspasja.pl ukażą się szczegółowe analizy bukmacherskie tych pojedynków. Zanim to jednak nastąpi, przyjrzyjmy się bliżej co czeka nas w nocy z soboty na niedzielę.

Na gali UFC 209 obowiązkową pozycją do obejrzenia będzie bój Marcina Tybury z Brazylijczykiem Luisem Henrique.

Główną walką wieczoru będzie rewanż Tyrona Woodleya ze Stephenem Thompsonem. Obaj zawodnicy spotkali się ze sobą w listopadzie ubiegłego roku. Wówczas ich bój zakończył się rzadko spotykanym w MMA remisem. W przypadku takiego rezultatu, pas zawsze zostaje na biodrach mistrza. Woodley tytuł więc zachował, ale nikt nie był zadowolony z takiego wyniku. Rewanż był tylko kwestią czasu. Bój, którego byliśmy świadkami w listopadzie, zdobył nagrodę “występu wieczoru” i fani wręcz nie mogą się doczekać, by ponownie ujrzeć tych dwóch w akcji. Remis wtedy widziało większość obserwatorów sportu, ale dziś to pretendenta do tytułu Stephena Thompsona stawia się w roli faworyta, a nie obecnie panującego mistrza Tyrona Woodleya. Bukmacherzy wystawili już kursy faworyzujące “Wonderboya” i wahają się one od 1.56 do 1.65. Mimo wiary znacznej części społeczności MMA i bukmacherów w umiejętności pretendenta, nadal to mistrzowi jeden z sędziów dał zwycięstwo (większościowy remis), a z dwudziestu dwóch niezależnych obserwatorów, ośmiu wskazało Tyrona jako zwycięzcę, a tylko dwóch Stephena (dwunastu zgodziło się z arbitrami spotkania i przyznało remis). Już w niedzielny poranek przekonamy się do kogo powędruje pas, bo jedno jest pewne – kolejnego remisu na pewno nie będzie!

Jest to przeciwnik, z którym Marcin Tybura “musi” wygrać, by nie zostać zepchnięty na ostatnie miejsca w rankingu kategorii ciężkiej – a w konsekwencji zwolniony!

Drugą walką wieczoru jest długo wyczekiwana konfrontacja Tony’ego Fergusona z Khabibem Nurmagomedovem. Również – jak to jest w przypadku Stephena Thompsona – Khabib przez długi czas wskazywany był jako przyszły mistrz kategorii lekkiej. Jego karierę zastopowały jednak liczne kontuzje, które na prawie dwa lata wyłączyły go z zawodowych startów. Niepokonany Dagestańczyk znany jest ze świetnych zapasów. W Internecie krążą filmy jak – już jako dziecko – siłował się zapaśniczo z niedźwiedziami (dagestańskie klimaty), a na UFC 160 ustanowił rekord obaleń w jednej walce. Aż 21 z 27 prób, zakończyło się wtedy przeniesieniem boju do parteru! Co ciekawe Abel Trujillo – na którym dokonał tego wyczynu – jest równie utytułowanym zapaśnikiem i czterokrotnie zdobywał tytuł All-American dywizji NAIA. Osiągnięcie takiego rekordu na takim przeciwniku pokazuje tylko, jak mocne są zapasy mistrza Sambo.

W czasie nieobecności Nurmagomedova na pozycję pierwszego pretendenta wskoczył Tony Ferguson, który swoimi zwycięstwami nad Rafaelem dos Anjosem, Edsonem Barbozą czy innymi mocnymi nazwiskami udowodnił, że jest gotów walczyć o najwyższe trofeum. Z racji, że pas wagi lekkiej jest obecnie w posiadaniu Conora McGregora, który nie kwapi się jak na razie z jego obroną, UFC zadecydowało, że to właśnie ta dwójka zmierzy się ze sobą w walce o tymczasowy pas dywizji. Bukmacherzy w przypadku tego pojedynku rozstawiają kursy podobnie jak wyżej: faworytem jest Khabib, a Ferguson underdogiem. Widać, że niesamowite zapasy Dagestańczyka stawiane są wyżej niż mordercza stójka Amerykanina.

Na gali UFC 209 obowiązkową pozycją do obejrzenia będzie bój naszego rodaka Marcina Tybury z Brazylijczykiem Luisem Henrique. Marcin już dwukrotnie przekraczał próg oktagonu największej na świecie organizacji MMA. W debiucie przegrał z Timothym Johnsonem, ale już walkę później zrewanżował się wygrywając z Viktorem Pestą przez efektowne wysokie kopnięcie na głowę. Wiele osób sądziło, że Marcin daleko zajdzie w kategorii ciężkiej UFC i wiele nadal tak uważa, ale Polak musi jeszcze sporo udowodnić w klatce, jeśli chce być brany poważnie pod uwagę przy planowaniu zestawień najlepszej piętnastki dywizji. Henrique jeszcze nikogo mocnego nie pokonał, a w konfrontacji z nieco bardziej znanymi nazwiskami, przegrywał z kretesem. Jest to zawodnik, z którym Marcin Tybura “musi” wygrać, by nie zostać zepchnięty na ostatnie miejsca kategorii ciężkiej. Nasz rodak startuje jednak z dogodnej pozycji faworyta i tym razem bukmacherzy to jemu dają większe szanse na wygraną. Brazylijczyka nie można lekceważyć – potrafi zarówno poddawać, jak i nokautować rywali.

Na gali oprócz tych trzech najważniejszych wydarzeń, pojawi się również były mistrz półciężkiej Rashad Evans, który podejmować będzie australijskiego judokę Dana Kelly’ego. Bardzo interesującym starciem będzie też to z udziałem byłego mistrza K-1, DREAM, Strikeforce i pretendenta do tytułu UFC, Alistaira Oveerema. Popularny “Reem” zetrze się z równie słynnym uderzaczem, Markiem Huntem. Obaj znani są z ciężkich rąk i fani sportu mogą się spodziewać, że walka rozstrzygnie się w stójce. Faworytem bez zaskoczenia jest Overeem, jednak w tym boju może zdarzyć się naprawdę wszystko, a sam Hunt znany jest z żelaznej szczęki – w przeciwieństwie do Aliego.

UFC 209 będzie bardzo interesującym widowiskiem, którego nie wolno wręcz przegapić! Dwie walki o pas. W jednej wyczekiwany rewanż, w drugiej konfrontacja dwóch zawodników, którzy już dwukrotnie mieli ze sobą walczyć i są u szczytu kariery! Na karcie walk walczy Polak, a oprócz niego mnóstwo innych zawodników, którzy zrobią wszystko by zakończyć swoje pojedynki przed czasem i zmyć słabe wrażenie, jakie po sobie pozostawiła poprzednia gala UFC. Sobotnia gala będzie prawdziwą ucztą dla koneserów mieszanych sztuk walki!

Komentarze