MMA: Wrzosek poznał rywala na KSW!

Pisaliśmy przed tygodniem, że KSW stopniowo odkrywa karty i przedstawia kolejnych bohaterów historycznej gali, która odbędzie się na PGE Stadionie Narodowym. Coraz więcej już wiemy, choć do poznania całej karty walk jeszcze sporo brakuje. Wczoraj w magazynie “Puncher” wyszło na jaw, kto będzie rywalem Marcina Wrzoska.

Kleber Koike Erbst, czyli stary dobry znajomy wszystkich kibiców mieszanych sztuk walki w naszym kraju będzie rywalem Marcina Wrzostka podczas KSW 39. Nazwisko najbliższego rywala obecnego mistrza federacji w wadze piórkowej nie jest żadnym zaskoczeniem, bo Japończyk trzykrotnie walczył już w oktagonie KSW. Raz stał nawet przed szansą wywalczenia pasa mistrzowskiego federacji.

Co wiemy o rywalu Marcina Wrzoska?

Erbst to zawodnik reprezentujący Japonię pochodzenia Brazylijskiego. W przeszłości walczył w organizacjach japońskich i tam też spędził prawie całą swoją karierę. Kibice mieszanych sztuk walki kojarzą go z federacją DEEP, w której barwach stoczył aż 11 pojedynków. Łącznie na swoim koncie ma aż 26 walk, w tym 3 w barwach KSW. Jego rekord, to 21 zwycięstwa, jeden remis i 4 porażki. W Polsce mierzył się z Anzorem Anżyjewem, Arturem Sowińskim i Leszkiem Krakowskim. Z Sowińskim przegrał przez jednogłośną decyzję sędziów, pozostałe dwie walki wygrał przez poddanie. Sędziowie za każdym razem doceniali jego umiejętności i przyznawali mu bonus za poddanie wieczoru.

Styl walki Erbsta.

Erbst uchodzi za jednego z najlepszych parterowców walczących w KSW. Spośród 21 zwycięstw, aż 18 kończyło się odklepywaniem jego rywali. Nawet w pojedynku z Sowińskim, który Erbst przegrał, był kilkukrotnie bliski założenia skutecznej dźwigni i uduszenia ówczesnego mistrza KSW. Dzięki duszeniu trójkątnemu aż sześciokrotnie kończył przed czasem pojedynki. To broń, na którą szczególną uwagę musi zwrócić Marcin Wrzostek.

Wyzwanie przed Wrzoskiem.

Marcin Wrzostek, który podczas ostatniej edycji KSW w spektakularnym stylu odebrał pas Arturowi Sowińskiemu stoi zatem przed najtrudniejszym wyzwaniem w swojej dotychczasowej karierze. Po raz pierwszy będzie bronił pasa, dodatkowo będzie próbował to uczynić podczas legendarnej w polskim MMA gali. Słynący ze znakomitej stójki i mocnego ciosu zawodnik będzie musiał skonfrontować się z fighterem, który preferuje odmienny styl walki. Pojedynek ten zapowiada się zatem niezwykle interesująco.

Napisaliśmy, że wczoraj poznaliśmy rywala Marcina Wrzoska, a w ciągu kilku kolejnych tygodni z pewnością poznamy kolejnych bohaterów KSW 39. Żeby jednak gala organizowana na PGE Stadionie Narodowym miała właśnie numer “39”, to przed nią musi odbyć się jeszcze jedna edycja. Na ten temat w “Puncherze” wypowiedział się wczoraj współwłaściciel federacji, Maciej Kawulski:

“Wszystko wskazuje na to, że KSW Coloseum na Stadionie Narodowym będzie galą numer 39. Oznacza to, że w międzyczasie dokonamy pewnego produktu, który będzie dosyć nowy. Roboczo mówimy o tym „Live in studio”. Jak robimy największą galę na świecie, to chcemy zrobić też najmniejszą. Liczymy, że ten projekt będzie miał dobrą kartę walk, ale w zasadzie będzie zamknięty dla ludzi w studiu. Taki typowo telewizyjny produkt. Bilety byłyby dostępne tylko dla kilkuset osób. Po evencie na Stadionie Narodowym będą jeszcze dwie lub trzy gale. Być może jedna z nich odbędzie się za granicą.”

Więcej konkretów w tej sprawie w rozmowie z Onetem zdradził Martin Lewandowski:

“Na pewno nie Lublin. Po prostu się nie dogadaliśmy. Będziemy rozmawiali o roku 2018. Jednak będzie mniejsza gala, z dobrymi nazwiskami, ale jeszcze musimy dopracować szczegóły. Dopiero we wtorek oglądałem halę. Mogę zdradzić tylko tyle, że chodzi o duże miasto.”

Skoro nie Lublin, to? My obstawiamy Gdynię. Pierwotnie KSW (przed ogłoszeniem gali na PGE Stadionie Narodowym) wiosną miało odbyć się w trójmiejskiej Ergo Arenie. Co roku jedna z edycji gości nad morzem i niewykluczone, że tak samo będzie i tym razem. Czekamy na kolejne dni, w których za pewno pojawią się konkretne informacje.

Komentarze