MMA: War Janek!!!

Informowaliśmy o tym już kilkukrotnie, ale musimy przypomnieć jeszcze raz: Jan Błachowicz wraca do oktagonu UFC! Walka odbędzie się w nocy z soboty na niedzielę polskiego czasu około godziny 2. Rywalem pochodzącego z Cieszyna zawodnika jest Amerykanin Patrick Cummins. Polak nie może pozwolić sobie na porażkę w tym starciu, bo ona mogłaby oznaczać rozwiązanie kontraktu z najlepszą organizacją MMA na świecie.

Głęboko wierzymy, że Błachowicz pokona swojego przeciwnika. Obaj „fajterzy” są sklasyfikowani  aktualnie ex aequo na 12. miejscu w oficjalnym rankingu kategorii półciężkiej. Wydaje się jednak, że to zawodnik warszawskiego klubu S-4 jest faworytem.

Jan Błachowicz w wywiadzie dla polskatimes.pl powiedział: „Zawsze przyjemnie jest skończyć rywala. Na pewno będę szukał nokautu. Wizualizuję sobie, że stanie się to w drugiej rundzie. Chcę go skończyć w stójce, ale jeśli walka przeniesie się do parteru, to nie będę oddawał korzystnej pozycji na siłę, byle tylko wstać. Jeżeli będzie taka okazja, wykorzystam swoją przewagę w parterze. Uciekał do stójki będę, jeśli on będzie na górze.” – dodał pewny siebie Polak.

W ostatniej walce z Alexandrem Gustafssonem „Cieszyński Książe” świetnie zaprezentował się w „stójce”. Zdecydowanie gorzej wypadł jednak w parterze. Na szczęście sam zawodnik i jego sztab trenerski pracowali sporo nad umiejętnościami w tej płaszczyźnie. Jeśli Polak zaprezentuje się tak, jak jego formę oceniają koledzy z klubu, to powinno być dobrze.

Oto, jak krótko analizuje ten pojedynek portal lowking.pl: „Pojedynek nie jest skomplikowany od strony stylistycznej – 36-letni Cummins to zapaśnik, który w każdej walce próbuje robić to samo – obalać, kontrolować i obijać z góry. Biorąc pod uwagę, że właśnie w taki sposób Błachowicz przegrał z Corey’em Andersonem i Alexandrem Gustafssonem, trudno w najmniejszym stopniu skreślać Durkina. Jeśli jednak polski zawodnik zdoła poprawić defensywne zapasy, to utrzymując walkę na nogach, powinien porozbijać słabego w obszarze kickbokserskim rywala.”

Łatwo na pewno nie będzie, ale jeśli Janek marzy jeszcze o tym, aby osiągnąć coś w najlepszej organizacji MMA na świecie, to musi wygrać. I to najlepiej w jak najlepszym stylu. Głęboko wierzymy, że tak właśnie będzie!

Komentarze