UFC 212 - wstęp do analizy

Rio de Janeiro, Brazylia - 03/06/2017

Już w ten weekend gala UFC 212! A na niej walka unifikacyjna dwóch mistrzów wagi piórkowej oraz powrót Karoliny Kowalkiewicz!

Sobotnia gala UFC będzie atrakcyjna pod wieloma względami. Przede wszystkim wydarzenie to będzie sygnowane walką unifikacyjną między posiadaczem pełnoprawnego pasa Jose Aldo oraz posiadaczem pasa tymczasowego Maxem Hollowayem. Aldo od lat traktowany był jako niepokonany mistrz tej dywizji. Był takim dominatorem, że wyczyścił swoją kategorię wagową do cna. Jednak między 2013 a 2015, na scenę wkroczyła super-gwiazda z Irlandii – Conor McGregor, który szybko zdobył sławę i uznanie. W grudniu 2015 roku, w zaledwie 13 sekund pozbawił Brazylijczyka tytułu najgroźniejszego piórkowego świata. Conor nigdy jednak nie obronił pasa i go zwakował, gdy poszedł w górę na super-walki w wadze lekkiej i półśredniej, takie jak z Natem Diazem czy Eddiem Alvarezem. Jose Aldo po tej porażce zdołał pokonać jedynie Frankiego Edgara, dzięki czemu pas znowu wrócił na jego biodra (walka z Edgarem była o trofeum tymczasowe, ale po zwakowaniu pasa przez Conora, ten Aldo stał się pełnoprawny). Co ciekawe Max Holloway również może tytułować się mistrzem tej samej dywizji. On z kolei pas tymczasowy zdobył pokonując Anthony’ego Pettisa. Także konfrontacja ta będzie miała na celu wyłonienie tylko jednego zawodnika, godnego by dzierżyć tytuł mistrzowski.

Dla nas najważniejsza jest jednak druga walka wieczoru, ta między Claudią Gadelhą, a naszą rodaczką Karoliną Kowalkiewicz. Polka wraca do klatki po porażce jaką zaliczyła z Joanną Jędrzejczyk w listopadzie ubiegłego roku. Gadelha natomiast w ostatnim boju, jednogłośnie na punkty wygrała z Cortney Casey. Obie zawodniczki do czasu spotkania z Jędrzejczyk były niepokonane. Gadelha nawet dwa razy próbowała mierzyć się z naszą mistrzynią, ale za każdym razem musiała uznać jej wyższość. Warto jednak zaznaczyć, że spośród wszystkich dotychczasowych rywalek obecnie panującej królowej wagi słomkowej, to właśnie Gadelha była najbliżej jej pokonania. Wielu fanów i obserwatorów sportu uważa nawet, że wygrała pierwszy bój z Polką. Karola za to miała złotą szansę, gdy zamroczyła Jędrzejczyk w stójce – szansę, której nie wykorzystała. Teraz dwie byłe pretendentki zmierzą się ze sobą i zwycięstwo którejś z nich, kolejny raz może zagwarantować walkę z mistrzynią – jest więc o co walczyć! Bukmacherzy nie dają jednak większych szans Karolinie, na którą kurs waha się w okolicach 3.00. Gadelha według ekspertów powinna ją zdominować parterowo – a jak będzie? Przekonamy się już w niedzielę rano!

Gala w Rio de Janeiro zapowiada się naprawę fantastycznie i pojedynek Karoliny Kowalkiewicz jest jednym z wielu, na które warto czekać!

Na gali zobaczymy również byłego mistrza wagi półciężkiej Vitora Belfota, który zmierzy się z innym weteranem sportu, Natem Marquardtem. Dla Vitora ostatni rok był bardzo ciężki. Nie tylko przegrywał wszystko jak leci, ale też gdy udało mu się wreszcie zwyciężyć z Kelvinem Gastelumem, to decyzja została cofnięta w wyniku znalezienia w jego organizmie substancji zakazanych. Marquardt ma już 54 walki na koncie i od lat walczy w kratkę, nie umiejąc znaleźć własnego rytmu. Ogłaszał emeryturę i powracał z niej, zatem mało kto wiąże z nim jakieś większe nadzieje. Dodatkowo na 10 ostatnich walk, zdołał wygrać tylko 3. Bukmachersko jednak Vitor nie uplasował się wysoko i również jest to już mocno obity zawodnik, na którego bukmacherzy wystawili kurs rzędu 1.57.

Atrakcyjnie wizualnie bojem, będzie ten z udziałem Paula Borrachinha oraz Oluwale’a Bamgbose’a. Obaj słyną z tego, że nokautują swoich rywali. Bamgbose wszystkie swoje walki kończył przez nokauty, a Paulo na 9 zwycięstw, aż 8 wygrał w stójce przed czasem. Jest to więc zestawienie, które skończy się w jeden możliwy sposób – widowiskowym nokautem któregoś z nich! Warto poświęcić więc czas na ten pojedynek.

Do klatki wraca też Erick Silva. A jego rywalem będzie Yancy Medeiros. Gala w Rio de Janeiro zapowiada się naprawę fantastycznie i pojedynek Karoliny Kowalkiewicz jest jednym z wielu, na które warto czekać! Jednak oprócz tego boju emocje zapewni nam praktycznie cała karta główna oraz wstępna. Brazylijskie gale mają świetną atmosferę, a kibice z kraju kawy są świadomymi fanami i nagradzają zawodników brawami nie tylko za akcje stójkowe, ale też za techniki parterowe. Fanów z Brazylii przebijają jedynie fani z Irlandii. Pojedynek Kowalkiewicz z Gadelhą będzie można obejrzeć w nocy z soboty na niedzielę.

Komentarze