MMA: Tybura kontra legenda UFC. Już jutro!

    Cały czas czekamy na wyraźnego lidera w polskim MMA wśród mężczyzn. Wśród kobiet najlepsza jest oczywiście Joanna Jędrzejczyk. Który z Panów będzie tym najlepszym? Początkowo wydawało się, że Jan Błachowicz może być postacią, która szybko przebije się do światowej czołówki. Niestety nie udało się.

    Potem dobrą serię zwycięstw miał Daniel Omielańczuk, ale ostatnio doznał porażki. To samo w przypadku Krzysztofa Jotko oraz obdarzonego niesamowitym talentem Marcina Helda, który pechowo przegrał wszystkie swoje walki dla amerykańskiej organizacji.

    Jutro na gali UFC Fight Night 111 w Singapurze Marcin Tybura skrzyżuje rękawice z Andreiem Arlovskim. Jeśli Polak pokona legendę UFC, to będzie można nazwać go obecnie najlepszym polskim zawodnikiem. Czy zawodnik warszawskiego S-4 wygra po raz trzeci z rzędu?

    Oto co o swoim przeciwniku mówi nasz rodak: „Przede wszystkim najmocniejszy rywal, legenda sportów walki, a poza tym jest numerem ósmym w rankingu UFC. Nie mierzyłem się z nikim tak wysoko notowanym. Dodatkowo Arlovski jest byłym mistrzem w wadze ciężkiej, więc to zdecydowanie najważniejsza walka w mojej karierze” – ocenił Arlovskiego w rozmowie z WP SportoweFakty.

    Pomimo tego, że Tybura zdaje sobie sprawę, z tego, że jego rywal ma niesamowite umiejętności, to jednak jest w stanie zwrócić publicznie też uwagę na jego słabe punkty. A głównym z nich jest słaba odporność na ciosy. Czy uda się to wykorzystać?

    Wiadomo, nikt tego nie ukrywa, że on ma słabą szczękę. Często wchodziły ciosy, które nie wyglądały na nokautujące, a jednak go kończyły, więc coś w tym jest. Plan na walkę jest, ale na pewno nie będę od razu rzucał się po nogi i go przewracał, bo cały czas robię postęp w stójce i chciałbym się tam sprawdzić.

    W zależności od tego, jak będzie wyglądała walka i jej przebieg, to z narożnikiem będziemy podejmować decyzję, co robić dalej. Pierwsze minuty rozpoczną się w stójce i zobaczymy, jak to wygląda” – powiedział Tybura na łamach WP SportoweFakty.

    Nie życzymy nigdy nikomu źle, ale dla Arlovskiego porażka z Tyburą może oznaczać koniec kontraktu z UFC. W tej sytuacji musimy mu jednak życzyć, aby robił furorę swoimi pojedynkami w innej organizacji. A Marcin Tybura po jutrzejszej wygranej znajdzie się w ścisłej czołówce wagi ciężkiej. Trzymamy kciuki, żeby tak było!

    Komentarze