MMA: Pierwsze spotkanie Popka z Koksem!

Poniedziałkowy wieczór, Polsat Sport. Gośćmi Mateusza Borka w programie “Puncher” są Robert Burneika i Paweł Rak, którzy 27 maja zmierzą się w oktagonie KSW na Stadionie Narodowym. Dużo było pyskówek w mediach społecznościowych, pojawiła się zła krew, mimo że obaj panowie w ogóle się nie znają. Po raz pierwszy doszło do ich konfrontacji, choć póki co mowa tylko o studiu telewizyjnym.

Wszystko zaczęło się od kontrowersyjnych filmików wideo, które nagrywał Burneika. Popularny kulturysta przyznał, że Popek jest ćpunek i mięczakiem. Mimo że Rak nie poczuł się urażony tymi słowami, to wątek ten zaciekawił Mateusza Borka, który chciał poznać motyw, jakim kierował się Burneika, nazywając swojego oponenta “mięczakiem”. Hardcorowy Koks odparł w swoim stylu: – Oczywiście, przystąpi do walki, ale on ma problem psychiczny. Za dużo brał różnych rzeczy w swoim życiu, sam się zresztą przyznał.

Popek nie pozostał rzecz jasna dłużny i przyznał, że jego najbliższy rywal poza tym, że jest duży i silny, to nie potrafi walczyć. Obaj dżentelmeni spierali się jeszcze przez chwilę o to, który ostatecznie ten pojedynek wygra, ale mało było w tej rozmowie merytoryki. Bardziej chodziło o wymianę poglądów na zasadzie “jestem lepszy i udowodnię ci to podczas walki”.

Pojawiło się napięcie na linii Burneika-Rak już jakiś czas temu, ale prawdę powiedziawszy w “Puncherze” spodziewaliśmy się więcej fajerwerków. Sądziliśmy, że skoro padło sporo ostrych słów i zarzutów, to ich rozmowa w studiu będzie wyglądała nieco inaczej. Tym samym było kulturalnie, grzecznie, z każdą minutą programu byliśmy coraz bliżej tego by stwierdzić, że obaj panowie są dobrymi kumplami.

Burneika nie trenuje

Burneika w ogóle nie trenuje do tego pojedynku. “Chodzę na siłownię, kopię w kaktusy na pustyni” – to zdanie, które znamy już z jego Videobloga na Youtube. Jeśli Burneika nie gra i mówi szczerze jak jest, to faktycznie do walki podejdzie z marszu. Gdy Borek zapytał go o ewentualnych sparingpartnerów, odpowiedział krótko: – Pomyślimy jeszcze nad tym, może będą jakieś sparingi. Czyli, jak widzicie, pełen luz i zero planów na przyszłość. Walka już za miesiąc.

Waga Popka

Rak nie jest zbyt wysokim mężczyzną (około 180cm), a mimo tego waży dziś 127 kilogramów. Sam powiedział, że ma zamiar schudnąć do około 116, by czuć się komfortowo podczas pojedynku. Po pierwsze, został tylko miesiąc, po drugie pytanie, jak ta redukcja wpłynie na niego w oktagonie? W pojedynku wagi ciężkiej wszyscy zwracają uwagę na gabaryty obu zawodników. I o ile siła Burneiki będzie niepodważalnym argumentem przemawiającym na jego korzyść, o tyle masa już niekoniecznie. Jeżeli dziś miałby się odbyć ten pojedynek, to różnica na wadze wynosiłaby zaledwie 7 kilogramów (Burneika 134).

Kondycja

Burneika przyznał, że mimo iż nie przygotowuje się do tego pojedynku, jest lepiej przygotowany kondycyjnie do walki niż Popek. Ciekawi jesteśmy ile w tym prawdy, ale jedno wiemy na pewno – ten pojedynek nie potrwa pełnego dystansu. Jednemu z zawodników odbierze tlen szybciej, niż nam się wszystkim wydaje. Popek mówi, że bardzo ciężko trenuje i przygotowuje się do tej walki lepiej, niż miało to miejsce w jego debiucie w KSW i konfrontacji z Pudzianem. Pytanie, jak wpłynie to na niego i czy od razu przełoży się to na jego dyspozycję w klatce.

Faworyt

Odnosimy wrażenie, że większe szanse na zwycięstwo ma Popek, ale to pojedynek z tych, w którym faworyta nie sposób wskazać. Zbyt dużo niewiadomych, za mało wiemy o obu zawodnikach. Freak fighty kierują się swoimi prawami i towarzyszy im spontaniczności. Z pewnością taki też pojedynek czeka nas podczas KSW 39.

Komentarze