MMA: Marcin Held obrabowany z wygranej

Marcin Held to bez wątpienia jeden z najlepszych polskich zawodników MMA, jeśli nie najlepszy. Niestety tej nocy doznał drugiej porażki od momentu, kiedy podpisał kontrakt z federacją UFC. Sędziowie jako zwycięzcę widzieli jego rywala, którym był Joe Lauzon. I były to chyba jedyne osoby, które nie potrafiły dostrzec zwycięstwa Polaka.

W tym miejscu wielkie wyrazy szacunku należą się dla rywala Marcina Helda, który przyznał po walce, że sam nie rozumie dlaczego to jemu arbitrzy przyznali wygraną. Dodał też, że sam w swojej karierze został skrzywdzony werdyktem i rozumie rozczarowanie polskiego zawodnika po walce.

Nam pozostaje mieć tylko nadzieję, że Marcin Held dostanie swoją kolejną szansę w UFC. Wierzymy, że właściciele federacji znają się trochę lepiej na punktacji niż sędziowie i Polak dostanie kolejną szansę. Sam zawodnik nie krył oburzenia po zakończonym pojedynku:

Nie wiem co powiedzieć… nie wierze w wynik sędziowski! Po prostu nie wierze! Wszyscy, którzy oglądali walkę wiedzą, że ta walka była wygrana!!! Po walce podszedł do mnie mój przeciwnik Joe Lauzon przepraszając za wynik. Jestem wściekły bo ciężko się przygotowywałem, a sędziowie mnie najzwyczajniej w świecie oszukali. Bardziej przekręconego wyniku nie widziałem. Dziękuje Wam, że oglądaliście i kibicowaliście…. więcej napisze jak ochłonę.”(pisownia oryginalna)

Z opinią pochodzącego z Tychów zawodnika zgadza się mnóstwo osób ze środowiska MMA. I nie mówimy tutaj tylko o Polakach, ale o wielu zawodnikach z całego świata. Ich reakcje i wpisy na twitterze były jednoznaczne: Held wygrał pojedynek, szacunek dla jego rywala, który od razu to potrafił przyznać.

Po takich skandalicznych werdyktach trzeba się zastanowić, czy decyzje sędziowskie nie powinny ulegać weryfikacji. Nie chodzi nam o „równe pojedynki”, kiedy walka może zostać oceniona w dwie strony. Mamy tu na myśli takie „złodziejstwo”, jakie zaprezentowali sędziowie w walce Marcina Helda. Polak został obrabowany z wygranej.

Komentarze