MMA: Łukasz Chlewicki: „Idę na szczyt, nie zwalniam tempa i wierzę w wygraną”

    Zadzwoniliśmy do jednego z bohaterów walki wieczoru gali KSW 38, jaka ma odbyć się 7 kwietnia w studiu telewizyjnym pod Warszawą. Jest nim Łukasz “Sasza” Chlewicki, który zawalczy z Arturem “Kornikiem” Sowińskim. Oto zapis naszej krótkiej rozmowy:

    7 kwietnia zawalczysz na KSW38. Od kiedy wiesz o tym terminie?

    Ten termin był mi już znany od dłuższego czasu. Jestem w treningu i spokojnie zdążę z przygotowaniem odpowiedniej dyspozycji na tę datę.

    Jak zapatrujesz się na swojego rywala Artura „Kornika” Sowińskiego?

    Wymagający rywal i o to chodzi. Fajne wyzwanie i cieszę się, że organizacja KSW daje mi zaufanie. Nie wybieram rywali, nie chcę słabych walk. Oczekuję mocnych przeciwników, takich jak Artur. Myślę, że jesteśmy godnymi siebie zawodnikami.

    Skąd pomysł na debiut w kategorii piórkowej?

    Ja już wcześniej chciałem zejść do 66 kg. Dałem znać menadżerowi i federacja KSW to zaakceptowała. Nie jest to dla mnie problem, żeby walczyć w dywizji piórkowej. Idę cały czas do przodu. Na tą chwilę ważę mniej niż niektórzy zawodnicy z tej kategorii. Chcę podkreślić, że to nie jest jednorazowy występ w tej wadze. Jak się za coś biorę, to na poważnie. Moje warunki fizyczne będą moim atutem.

    Celujesz w pas?

    Pewnie, że tak. Walka z “Kornikiem” jest tego dowodem. Idę na szczyt, nie zwalniam tempa i wierzę w wygraną.

    Nie żałujesz, że nie zawalczysz na Stadionie Narodowym?

    Nie mam ciśnienia na walkę na Narodowym. Włodarze zadecydowali, że walczę na KSW 38. Nie mam z tym problemu.

    Co będzie jeśli zaproponują ci walkę z Twoim podopiecznym Filipem Wolańskim?

    Razem trenujemy, razem się przygotowujemy i nigdy ze sobą nie zawalczymy. Nie będziemy również już walczyć na tych samych galach, żeby pomagać sobie w narożniku. Poprosiliśmy o to włodarzy KSW i oni pozytywnie zareagowali na naszą prośbę.

    Rozmawiał

    Krzysztof Kwaśny

    Komentarze