MMA: Kto faworytem w starciu “Pudziana” z Tyberiuszem?

    Dla niektórych starcie Mariusza Pudzianowskiego z Tyberiuszem Kowalczykiem to ekscytujące zestawienie, inni natomiast uważają, że to słaby pojedynek. Umieszczenie w oktagonie naprzeciwko siebie dwóch byłych strongmanów ma na pewno swój smaczek. Który z nich jest faworytem?

    Według powszechnej opinii więcej szans na wygraną ma „Pudzian”. Chodzi przede wszystkim o doświadczenie i poziom rywali, z jakimi musiał się mierzyć. Tyberiusz Kowalczyk stoczył w MMA tylko trzy zawodowe walki, wszystkie wygrywając bardzo szybko w pierwszej rundzie.

    Mariusz Pudzianowski komentując swój pojedynek na Stadionie Narodowym powiedział: „W walkach Tyberiusza Kowalczyka nie było co oglądać. Jak się je zbierze w całość, to trwają 3 minuty. Jakiś chaos, szarpanie. Ja przez minutę też mogę być Muhammadem Alim. A co dalej? Walka trwa 15 minut, a po 5 czar pryska. Wywodzę się z ciężarów i wiem, czym to pachnie. Kowalczyk też trenował ciężary i mnie nie oszuka. Może was oszukać, ale nie mnie. Będzie łapał powietrze wszystkimi dostępnymi otworami.” – dodał na łamach serwisu WP SportoweFakty.

    KSW / Materiały prasowe

    Oczywiście w tym co mówi, jak go nazywano przed laty „najsilniejszy człowiek świata” jest sporo prawdy. Pytanie tylko, co się stanie, jeśli jednak Kowalczyk trafi Pudzianowskiego w pierwszych minutach walki? W ostatnim pojedynku „Popek” był w stanie swoim ciosem zrobić wrażenie na Pudzianowskim, jak będzie w przypadku Tyberiusza?

    Ten odpowiada swojemu bardziej utytułowanemu rywalowi: „Pewnie tak będzie, że na PGE Narodowym będę zasysał powietrze wszystkimi możliwymi otworami. Mariusz może tak twierdzić, bo jest dłużej w tym sporcie. Ale on wie o tym, że jak znajdę chociaż jedną dziurkę i zassę to powietrze, to odgryzę mu tętnicę. Dam z siebie wszystko” – mówi pewny siebie Kowalczyk w rozmowie z WP SportoweFakty

    Jedynym, który może naprawdę zyskać w tej rywalizacji jest Tyberiusz. Jeśli pokona Pudzianowskiego, to automatycznie wskoczy na jego miejsce i może być pewien kilku fajnych walk dla KSW w kategorii ciężkiej.

    Z kolei „Pudzian” wygrywając z dużo mniej doświadczonym rywalem nie zrobi na nikim większego wrażenia. Pytanie tylko, jakie ma jeszcze aspiracje? Bo póki co, wraca do przeciwników, z którymi mógłby się spokojnie mierzyć na początku swojej drogi  z MMA.

    Komentarze